Dzień dobry, Wstyd mi pisać o tym, ale jest mi tak ciężko... Mój mąż mnie nie szanuje. Wyzywa mnie
4
odpowiedzi
Dzień dobry,
Wstyd mi pisać o tym, ale jest mi tak ciężko...
Mój mąż mnie nie szanuje. Wyzywa mnie, obwinia o wszystko. Jesteśmy małżeństwem 4 lata, znamy sie od 6 lat. Początkowo był czarujący, taki jak lubią kobiety. Niejednokrotnie zaznaczał, że to przeznaczenie, że się poznaliśmy. Dosyć szybko wyznał mi miłość, tego samego oczekiwał ode mnie. Byłam na takim etapie życia, że tego potrzebowałam, myślałam w końcu mi się ułoży. Później zauważyłam jego częste obrażanie się, obwinianie mnie o wszystko - gdy wylał śmietanę albo wysypał sól albo podczas jazdy samochodem gdy uszkodziła się opona- to wszystko była moja wina. Początkowo brałam to na siebie płakałam, przeparszalam- jakoś sie żyło. Po pewnym czasie przestałam się na to godzic, sprzeciwiałam się - zaczęło się wyzywanie - od grubasów, biedaków. Mówił, że jestem nikim, że on mnie utrzymuje. Fonasowo radzimy sobie dobrze, oboje pracujemy. Mąż jest żołnierzem na wyższym stanowisku. Mimo, iż nie brakuje nam pieniędzy, niejednokrotnie robił mi awantury, że kupiłam drogi Ser żółty. Niejednokrotnie blokował mi dostęp do konta bankowego. Ukrywa przede mną dochody, bez mojej zgody pobiera w pracy pożyczki zakładowe mimo iż mamy oszczędności. Bez porozumienia ze mną kupił bardzo drogie auto. Jakakolwiek rozmowa nie ma sensu, gdy mu brakuje argumentów zaczyna mnie wyklinac. Ostrzegałam, prosiłam aby tego nie robil. Przy córce 4 letniej wyzywa mnie od chorych psychicznie, mówi die niej- to jest obiad dla mnie i dla ciebie, mama zje jak zapracuje na to. Kilka razy mnie popchnął. Gdy z bezsilnisci się poplacze, to wymachuje nade mną piesciami. Mowi, że nasza córka będzie taka sama wariatką jak ja. Przybrałam taktykę taka jak on- zaczęłam się odzywać do niego tak jak od do mnie. Było jeszcze gorzej, musiałam przed nim zamykać sie w łazience. Teraz po prostu z nim nie rozmawiam, jednak on ciągle szuka powodu aby mógł mnie wyzywać - powodem jest to, że zrobię córce na śniadanie jajecznicę- ona podjęła decyzję a on chciał jej zrobić twarożek. Na nic tłumaczenia, że córka chciała. Ja muszę zamykać się w pokoju aby córka nie słyszała jak on mnie wyzywa. Zaczęłam go nagrywac, ale niestety rzucił telefonem o podłogę i tych nagrań już nie mam. Zawsze byłam zadbana kobieta, teraz nie mam siły na nic, rano wstaje czuje smutek, zdarza mi się płakać przy córce, wieczorem z nerwow się objadać, przytyłam 12 kg, jedzenie sprawia że czuję ulgę. Rozmawiałam z rodzicami, którzy trochę go poznali już, ale nic to nie pomogło. Obiecywał, że sie zmieni. Rozmawiałam z teściowa, zawsze trzymała moja stronę a od jakiegos czasu mi nie wierzy, mimo iż ja traktuje tak samo jak mnie. Jestem załamana nie wiem jak mam znaleźć siły.
Wstyd mi pisać o tym, ale jest mi tak ciężko...
Mój mąż mnie nie szanuje. Wyzywa mnie, obwinia o wszystko. Jesteśmy małżeństwem 4 lata, znamy sie od 6 lat. Początkowo był czarujący, taki jak lubią kobiety. Niejednokrotnie zaznaczał, że to przeznaczenie, że się poznaliśmy. Dosyć szybko wyznał mi miłość, tego samego oczekiwał ode mnie. Byłam na takim etapie życia, że tego potrzebowałam, myślałam w końcu mi się ułoży. Później zauważyłam jego częste obrażanie się, obwinianie mnie o wszystko - gdy wylał śmietanę albo wysypał sól albo podczas jazdy samochodem gdy uszkodziła się opona- to wszystko była moja wina. Początkowo brałam to na siebie płakałam, przeparszalam- jakoś sie żyło. Po pewnym czasie przestałam się na to godzic, sprzeciwiałam się - zaczęło się wyzywanie - od grubasów, biedaków. Mówił, że jestem nikim, że on mnie utrzymuje. Fonasowo radzimy sobie dobrze, oboje pracujemy. Mąż jest żołnierzem na wyższym stanowisku. Mimo, iż nie brakuje nam pieniędzy, niejednokrotnie robił mi awantury, że kupiłam drogi Ser żółty. Niejednokrotnie blokował mi dostęp do konta bankowego. Ukrywa przede mną dochody, bez mojej zgody pobiera w pracy pożyczki zakładowe mimo iż mamy oszczędności. Bez porozumienia ze mną kupił bardzo drogie auto. Jakakolwiek rozmowa nie ma sensu, gdy mu brakuje argumentów zaczyna mnie wyklinac. Ostrzegałam, prosiłam aby tego nie robil. Przy córce 4 letniej wyzywa mnie od chorych psychicznie, mówi die niej- to jest obiad dla mnie i dla ciebie, mama zje jak zapracuje na to. Kilka razy mnie popchnął. Gdy z bezsilnisci się poplacze, to wymachuje nade mną piesciami. Mowi, że nasza córka będzie taka sama wariatką jak ja. Przybrałam taktykę taka jak on- zaczęłam się odzywać do niego tak jak od do mnie. Było jeszcze gorzej, musiałam przed nim zamykać sie w łazience. Teraz po prostu z nim nie rozmawiam, jednak on ciągle szuka powodu aby mógł mnie wyzywać - powodem jest to, że zrobię córce na śniadanie jajecznicę- ona podjęła decyzję a on chciał jej zrobić twarożek. Na nic tłumaczenia, że córka chciała. Ja muszę zamykać się w pokoju aby córka nie słyszała jak on mnie wyzywa. Zaczęłam go nagrywac, ale niestety rzucił telefonem o podłogę i tych nagrań już nie mam. Zawsze byłam zadbana kobieta, teraz nie mam siły na nic, rano wstaje czuje smutek, zdarza mi się płakać przy córce, wieczorem z nerwow się objadać, przytyłam 12 kg, jedzenie sprawia że czuję ulgę. Rozmawiałam z rodzicami, którzy trochę go poznali już, ale nic to nie pomogło. Obiecywał, że sie zmieni. Rozmawiałam z teściowa, zawsze trzymała moja stronę a od jakiegos czasu mi nie wierzy, mimo iż ja traktuje tak samo jak mnie. Jestem załamana nie wiem jak mam znaleźć siły.
Bardzo Pani współczuję. Te wszytkie zachowania, które Pani opisuje to przemoc psychiczna, ekonomiczna, a zaraz pewnie będzie i psychiczna. W kwestii sytuacji z zamykania się w łazience, to być może już idzie to w kierunku przemocy fizycznej. Prawdopodobnie jest już Pani w cyklu przemocowym, czyli pojawia się budowanie napięcia, przemoc, miesiąc miodowy. Pani córka patrząc na to wszystko doznaje takich samych urazów jak Pani. Zachowanie męża i przemoc się nasila i idzie to w złym kierunku. Do tego jego zawód też jest specyficzny. Pomoc psychologiczna z zewnątrz może Pani uratować życie. Jeśli mąż bardzo kontroluje finanse, proszę zgłosić się do Ośrodka Interwencji Kryzysowej. Tam udzielą doraźnego wsparcia. Proszę myśleć głównie o sobie i córce.
Dzień dobry, z wielkim skupieniem i współczuciem przeczytałem Pani wpis. Proces jaki zachodzi u ofiary podczas stosowania przemocy domowej jest niszczący i rozciągnięty w czasie - stres i zagrożenie. U osób wobec których jest stosowana przemoc, często wstydzą się o tym mówić w szczególności osobom obcym i prosić o pomoc. Jeśli ma Pani kogoś bliskiego, może warto porozmawiać z tym kimś o tym co w Pani życiu się dzieje? Potrzebuje Pani profesjonalnego wsparcia od specjalisty i Pani dziecko również. Sytuacja w jakiej Pani się znalazła z dzieckiem, powoduje, że wymaga Pani opieki terapeutycznej. Proszę zadzwonić na Ogólnopolski Telefon dla Ofiar Przemocy w Rodzinie - Niebieska linia. Osoba która tam odbierze, pokieruje Panią dokładnie. Życzę Pani powodzenia i wytrwałości. Z wyrazami szacunku, Marcin Rybak
Dzień dobry,
to, czego Pani doświadcza, jest bardzo trudne i niepokojące. Opisane zachowania męża (wyzywanie, poniżanie, kontrola finansów, popychanie) są formą przemocy i nie jest to Pani wina. Nic nie usprawiedliwia takiego traktowania, niezależnie od sytuacji czy emocji partnera. W tej sytuacji bardzo ważne jest, aby nie zostawała Pani z tym sama - warto jak najszybciej poszukać wsparcia, np. w Centrum Interwencji Kryzysowej lub organizacjach pomagających osobom doświadczającym przemocy (np. Fundacja Feminoteka). Jeśli czuje się Pani zagrożona, proszę rozważyć kontakt z odpowiednimi służbami - bezpieczeństwo Pani i córki jest najważniejsze. Może Pani również skorzystać z konsultacji psychologicznej, aby uzyskać wsparcie i pomoc w podjęciu dalszych kroków.
Pozdrawiam serdecznie, Katarzyna Kubiak
to, czego Pani doświadcza, jest bardzo trudne i niepokojące. Opisane zachowania męża (wyzywanie, poniżanie, kontrola finansów, popychanie) są formą przemocy i nie jest to Pani wina. Nic nie usprawiedliwia takiego traktowania, niezależnie od sytuacji czy emocji partnera. W tej sytuacji bardzo ważne jest, aby nie zostawała Pani z tym sama - warto jak najszybciej poszukać wsparcia, np. w Centrum Interwencji Kryzysowej lub organizacjach pomagających osobom doświadczającym przemocy (np. Fundacja Feminoteka). Jeśli czuje się Pani zagrożona, proszę rozważyć kontakt z odpowiednimi służbami - bezpieczeństwo Pani i córki jest najważniejsze. Może Pani również skorzystać z konsultacji psychologicznej, aby uzyskać wsparcie i pomoc w podjęciu dalszych kroków.
Pozdrawiam serdecznie, Katarzyna Kubiak
To co Pani opisuje, nie jest kryzysem małżeńskim, tylko powtarzającą się przemocą psychiczną, ekonomiczną i momentami fizyczną. Wyzywanie, obwinianie, ograniczanie dostępu do pieniędzy, zastraszanie czy podważanie Pani wartości to wszystko są formy przemocy. Ważne jest teraz przede wszystkim bezpieczeństwo Pani i córki. Jeśli sytuacja się nasila lub czuje Pani zagrożenie, proszę rozważyć kontakt z Centrum Interwencji Kryzysowej w swojej okolicy tam można uzyskać natychmiastowe wsparcie, także prawne i psychologiczne. Warto też zgłosić się do psychoterapeuty, który pomoże Pani odzyskać siłę, uporządkować sytuację i zaplanować dalsze kroki.
Podobne pytania
- Dzień dobry, Wstyd mi pisać o tym, ale jest mi tak ciężko... Mój mąż mnie nie szanuje. Wyzywa mnie, obwinia o wszystko. Jesteśmy małżeństwem 4 lata, znamy sie od 6 lat. Początkowo był czarujący, taki jak lubią kobiety. Niejednokrotnie zaznaczał, że to przeznaczenie, że się poznaliśmy. Dosyć szybko…
- Dzień dory Mama wiek 73 lata ma zdiagnozowane żylaki przełyku II stopnia. Na sierpień na wyznaczony termin opaskowania Ma wiele pytań, bardzo się obawia tego zabiegu: czy robi się zabieg w znieczuleniu, czy w narkozie, ile trwa sam zabieg (orientacyjnie bo wiem ze zależy od ilości żylaków), czy w…
- Mam krótkie pytanie. Czy przyjmowane leki antydepresyjne uniemożliwiają operację przeszczepu nerek?
- Witam, miałam robione nie dawno badanie wzroku lekarz mnie poinformował że mogę nosić soczewki ale nie powiedział jaką moc, posiadam okulary o mocy na prawe oko -1,0 i -0,75 na lewe oko, wiec jakie soczewki powinnam nosić ?
- Jaki jest całkowity koszt wstawienia implantu utraconej dwójki? Ząb się złamał, zostaw wyrwany. Mam protezę jednego zęba ale czuję się z tym fatalnie, to dla mnie upokorzenie.. Chciałabym wiedzieć ile kosztuje implant i wszystkie wizyty itd, łączny koszt oraz czy jest możliwość rozłożenia tego na raty?…
- Poszukuję terapeuty specjalizującego się w leczeniu tzw. maladaptive daydreaming.
- Dzień dobry. Po odstawieniu tabletek antykoncepcyjnych Vines zmagałam się z trądzikiem około 6 miesięcy, ostatnio wykryto u mnie utajoną niedokrwistość, przepisano mi sorbifer durules dwa razy dzienie i zaczęły mi się pojawiać krostki na plecach+ zmiany trądzikowe na twarzy (stosuję od tygodnia), czy…
- Od 2 dni czuję nieustanny ból,ucisk w odbycie bez krwi co to może być?
- Witam Przyjmuję kurację hormonalna testosteronem omnadren 250 jedna ampułka raz na dwa tygodnie. Chciałem zbadać poziom testosteronu i moje pytanie brzmi Po jakim czasie od zrobienia zastrzyku powinienem udać się na pobranie krwi? Czy jest jakiś odstęp czasu od zrobienia zatrzyku ? Np. 2 h po zrobieniu…
- Witam Ciała ketonowe w moczu 50 mg/dL Inne badania moczu dobre Morfologia krwi też dobra Ogólnie mam cholesterol 211 Biorę lek Rosvera 40 mg
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.