Dzień dobry, od 5 miesięcy zmagam się z nawracającymi infekcjami układu moczowo /płciowego. Wszystko
1
odpowiedzi
Dzień dobry, od 5 miesięcy zmagam się z nawracającymi infekcjami układu moczowo /płciowego. Wszystko zaczęło się w lipcu od zwykłego zapalenia pęcherza, które miało szybki i intensywny przebieg, ale zakończyło się wyleczeniem. Po około miesiącu zapalenie pęcherza wróciło, byłam na wakacjach pierwszego dnia wzięłam furagin, kolejnego dostałam już antybiotyk cipronex oraz monural. Zapalenie nie zostało wyleczone, nadal odczuwałam nieprzyjemne dolegliwości, 24.08 - posiew moczu nic nie wykazał. Objawy takie jak dyskomfort cewki moczowej, pieczenie przy oddawaniu moczu, parcie na pęcherz, bolesność pęcherza utrzymywały się z różną intensywnością, we wrześniu kolejny posiew moczu we wrześniu wykazał bakterię streptococcus agalactiae leczona była wtedy Augumentinem i Biseptolem. Antybiotyki nie zadziałały poprawnie, pod koniec Augumentinu poczułam pogorszenie, po Biseptolu, na który okazałam się być uczulona nie poczułam poprawy. Przez cały ten czas regularnie bardzo dużo piłam wody, ziół, brałam duże dawki witaminy C oraz żurawiny w różnych formach. W pewnym momencie zauważyłam, że po zażyciu witaminy C pęcherz dosłownie pali mnie od środka. Odstawiłam więc chwilowo wszystkie zakwaszacze i poczułam powolną poprawę - było to kiedy brałam końcówkę biseptolu. Dnia 6 października badanie ogólne moczu - ok, kreatynia w normie, CRP również. W międzyczasie 7 października konsultacja u urologa - USG układu moczowego nic nie wykazało, nerki ok, kazał mi odstawić Biseptol. Przez około 5-7 dni czułam się zupełnie dobrze, potem objawy pojawiły się lekkie: pieczenie cewki moczowej przy oddawaniu moczu, parcie na pęcherz, ukłucia w pęcherzu, bolesność pęcherza, ogólny dyskomfort w obrębie krocza - miednicy. Zgodnie z zaleceniami urologa wzięłam dopochwowo gynoxin - globulkę oraz gynoxin krem na ujście cewki moczowej przez kilka dni - nie zauważyłam pozytywnej zmiany. Brałam też Urolact oraz Multiuri - bez wyraźnej poprawy. Od lekarza urologa dostałam vesicare, na nadreaktywność pęcherza - wybrałam jedno opakowanie - nie pomogło. 1 grudnia poszłam na USG jamy brzusznej - wszystko wyszło poprawnie, pęcherz bez zmian. Na początku grudnia trafiłam do ginekologa, wymaz z pochwy wykazał streptococcus agalactiae oraz drożdżycę. Kończę brać teraz Clindamycynę, oraz Fluomizin dopochwowo, ale nie czuję poprawy, mam cały czas te same objawy: bolesność pęcherza, kłucie, pieczenie w obrębie pęcherza, cewki moczowej, dyskomfort przy oddawaniu moczu, częste oddawanie moczu.. Jednocześnie nie mam upławów, nie popuszczam moczu, nie wstaje do toalety w nocy. Na długi czas odstawiłam też kawę i herbatę, jestem całkowicie wstrzemięźliwa seksualnie oraz przyjmowałam regularnie probiotyki. Chodzę do pracy staram się normalnie funkcjonować, ale cierpię a leczenie nie przynosi skutków, jestem załamana, co robić, jak się leczyć? Proszę o pomoc.
Szanowna Pani wydaje się, że powinna Pani wykonać panel wymazów z cewki moczowej celem wykluczenia tego ogniska zakażenia .
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.