Dzień dobry. Mam 2letniego synka który jest bardzo trudnym dzieckiem. Jeśli tylko czegoś mu się odmó

Dzień dobry. Mam 2letniego synka który jest bardzo trudnym dzieckiem. Jeśli tylko czegoś mu się odmówi często nawet bez powodu długo płacze, szarpie szafki, bije mnie, uderza rękami w szybę czy głową we mnie albo w łóżko krzyczy, rzuca zabawkami. Często jedzenie wylewa lub wyrzuca na podłogę, nie reaguje na prośby aby coś zostawić. Wszystko musi być po jego myśli i jak on chce. Trudno mu się skupić na jakiejś zabawie często po chwili jest znudzony rzuca zabawkami Prawie od zawsze mamy problemy ze zmianą pieluchy kopie nogami ucieka Nie wiem gdzie się udać po pomoc/diagnozę takiego malucha.

6 odpowiedzi


Dzień dobry, opis jest zbyt ogólny.Jednak widać problemy z koncentracją i uwagą oraz problemami z zachowaniem.Wsparcie może dotyczyć pomocy ze strony doświadczonego psychologa i pedagoga połączone z pełną oceną problemu.

Uzyskaj odpowiedź dzięki konsultacji online

Potrzebujesz porady specjalisty? Zarezerwuj konsultację online: otrzymasz odpowiedzi bez wychodzenia z domu.


Dzień dobry. Problemy, które Pani opisuje często przypisuje się tzw. buntowi dwulatka i zwykle są one przejściowym etapem wychowawczym, jednakże przyczyn trudnych zachowań u dziecka może być więcej. Jeśli tylko ma Pani poczucie, że sytuacja wymyka się spod kontroli, warto poradzić się psychologa dziecięcego. Można skorzystać z takiej pomocy np. w poradni psychologiczno-pedagogicznej. Przed wizytą należy zastanowić się, na ile zachowania dziecka są jedynie próbą zaakcentowania własnego zdania, a na mogą być dla niego samego zwyczajnie zagrażające. Warto pamiętać, że w sytuacjach buzujących emocji, nadmiernie aktywizują się ośrodki podkorowe i pień mózgu odpowiedzialne za zachowanie podstawowych funkcji życiowych, zaś kora mózgowa chwilowo zostaje odcięta jest od racjonalnego myślenia. Co to oznacza? Otóż tyle, że w chwili buntu i płaczu nie dotrzemy do dziecka racjonalnymi argumentami. Dziecko nie odpowie na pytanie: „Co robisz?” Bezskuteczne są też komunikaty typu: „Przestań, zrobisz sobie krzywdę.” Ważne jest, aby być przy dziecku, gdy pojawiają się trudne zachowania, zwłaszcza związane z niszczeniem rzeczy lub rzucaniem przedmiotami. Obecność rodzica jest niezbędna przede wszystkim z punktu widzenia bezpieczeństwa – tak małe dziecko nie przewiduje konsekwencji swoich działań. Po drugie zadaniem rodzica powinno być przeprowadzenie dziecka przez czas buntu. Aby to zrobić na początku rodzic powinien w miarę możliwości postarać się zrównoważyć własne emocje, które niejednokrotne wówczas sięgają apogeum, poprzez np. policzenie od 100 do 90 lub poprzez kilka krótkich wstrzymań oddechu metodą Butejki. Aby zapanować nad własnym dzieckiem najpierw należy postarać się wyciszyć własne negatywne emocje, co jest niezbędne do racjonalnej oceny sytuacji. Następnie rodzic może spróbować nazwać emocje, które w danej chwili przeżywa dziecko oraz zapewnić o swojej obecności, mówiąc np.: "Jestem przy Tobie. Widzę, że coś cię bardzo złości. Słyszę, że jesteś niezadowolony. Nie musisz kopać i krzyczeć, możesz się do mnie mocno przytulić.” W dogodnym momencie, gdy emocje już opadną (np. kolejnego dnia) warto poruszyć temat zachowania dziecka i porozmawiać o nim, nazwać stan dziecka (złość, gniew, smutek) i własny (lęk, bezradność, miłość), powiedzieć – bez oceniania – o zachowaniach pożądanych w takich sytuacjach, co dziecko może zrobić, gdy jest mu źle i wyznaczyć granice zachowań, na które się nie zgadzamy. Więcej podpowiedzi, jak radzić sobie z trudnymi zachowaniami u dzieci znajdzie Pani w książkach: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać żeby dzieci do nas mówiły" A. Fabler, E. Mazlish lub wersja o maluchach „Jak mówić, żeby maluchy nas słuchały. Poradnik przetrwania dla rodziców dzieci 2-7 letnich” J. Faber, J. King oraz „Pozytywna dyscyplina” J. Nelsen. Wszystkiego dobrego!


Być może to opisany powyżej bunt dwulatka. Wtedy zalecenia można wykorzystać. Choć należy przerwać te zachowania poprzez metody psychologiczne. Warto udać się na wizytę, do psychologa, pedagoga, neurologa, lekarza rodzinnego. Sprawdzić badania niedoboru minerałów, hemoglobinę, dietę dziecka. Od strony wychowania to etap stosowania norm i zasad, których wprowadzanie nie jest przyjemne. A jest niezbędne do uspołecznienia. Chcemy wychować człowieka, którego będziemy lubić i on też będzie lubiany. Terapia pedagogiczna niedoceniana, a bardzo pomocna na tym etapie rozwoju powinna pomóc.


Zdecydowanie warto w takim przypadku udać się np do poradni psychologiczno-pedagogicznej i wykonać pełną, szczegółową diagnozę


Dzień dobry. Najkrótsza droga to znalezienie w pobliżu swojego miejsca zamieszkania psychologa dziecięcego i/lub pedagoga. Może Pani skorzystać także z pomocy Poradni Psychologiczno-Pedagogicznych (publicznych lub prywatnych). Ważne jest też to, aby także Państwo (Rodzice) mogli przejść warsztaty wychowawcze z pomocą psychologa lub pedagoga. Proszę się uzbroić w cierpliwość, gdyż proces terapeutyczny trochę trwa, ale ważne by się nie poddawać. I proszę być konsekwentnym w wychowywaniu dziecka, aczkolwiek to nie znaczy bycia hardym, ani zbyt miękkim. Tylko że to, o czym piszę, to już w trakcie procesu terapii z Państwem i z dzieckiem. Pozdrawiam serdecznie, Pedagog, Logopeda, Terapeuta


Dzień dobry. Przy tak małym dziecku oczywiście zdarzają się silne emocje, złość i bunt, ale to, co Pani opisuje – częste, długie napady złości, bicie, uderzanie głową, rzucanie przedmiotami, bardzo duża trudność w zmianie aktywności i codziennych czynnościach – zdecydowanie warto skonsultować szerzej. Nie oznacza to oczywiście konkretnej diagnozy, ale dobrze sprawdzić, z czego wynika takie zachowanie i jak można pomóc dziecku oraz Państwu. Na początek poszłabym do pediatry, a równolegle warto poszukać psychologa dziecięcego zajmującego się małymi dziećmi i rozwojem, najlepiej osoby, która pracuje również z rodzicami. Specjalista może ocenić rozwój emocjonalny, komunikację, regulację emocji, funkcjonowanie sensoryczne i sposób reagowania dziecka na różne sytuacje. W razie potrzeby pokieruje Państwa dalej, np. do psychiatry dziecięcego, neurologa czy terapeuty SI. I przede wszystkim – proszę nie myśleć o synku jako o „trudnym dziecku”. On prawdopodobnie bardzo mocno przeżywa różne sytuacje, ale jeszcze nie potrafi sobie z nimi poradzić i odpowiednio tego zakomunikować. Warto znaleźć przyczynę i nauczyć go tych umiejętności, zamiast skupiać się wyłącznie na samym zachowaniu. Jeżeli pojawia się uderzanie głową lub zachowania, przez które może zrobić sobie albo komuś krzywdę, nie odkładałabym konsultacji. A jeśli kiedykolwiek doszłoby do bezpośredniego zagrożenia zdrowia lub życia, należy szukać pilnej pomocy.

mgr Ilona Brzezińska

mgr Ilona Brzezińska

logopeda

Kostrzyn nad Odrą

Umów wizytę

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.