Ataki duszności, kłucie w klatce piersiowej, omdlenia, czy to wszystko wina stresu?
Witam, Mój problem jest bardzo rozbudowany, ale nie daje już powoli rady. Postaram się to wszystko streścić, ale chcę też to dobrze opisać. Byłem zazwyczaj taki, że brałem dużo do siebie, stresowałem się itp. odruch wymiotny w czasach szkolnych, utrata przytomności u dentysty lub przy pobieraniu krwi. Czas licealny, czy na studiach był spokój pod tym względem. W sierpniu 2015 straciłem przytomność podczas spaceru na słońcu. Dzień wcześniej wypiłem 5 piw, rano się źle czułem jak to po alkoholu (charakterystyczne takie ”puste” odbijanie), ale spacerowałem zaczęło mi się robić gorąco w głowę, miałem złe samopoczucie i straciłem przytomność, na pogotowiu stwierdzili, że zaszkodziło mi słońce oraz alkohol. Dostałem kroplówkę i do domu. Dokładnie tydzień później (w sierpniu) znów źle się czułem, uczucie zawrotów głowy, duszność pojechałem na pogotowie kroplówka i do domu (niech się sam diagnozuje). Chodziłem po lekarzach neurolog, kardiolog wszystko ok. Miałem krew, EKG, holter, ECHO serca, rezonans głowy, eeg i tyle. Po tym incydencie źle się czułem z różnymi efektami zależało od dnia, ogólne rozbicie, niepokój, pojawiały się bóle głowy (potylicy), kłucie w klatce piersiowej, ”trudność w oddychaniu”. Czasem były dni, że wszystko super aż chciało się żyć. W marcu 2016 czyli po 7 miesiącach znów straciłem przytomność najpierw delikatne kłucie w klatce, uczucie niepokoju, mrowienie w stopach i za 15-20 min padłem (z oddaniem moczu). Przy tym incydencie był emerytowany lekarz, który stwierdził, że to może być padaczka. Trafiłem znów do neurologa (innego) biorę Vetirę na razie 2 x 250. Będzie kolejne eeg. Mój ogólny stan w tej chwili jest kiepski, wczoraj położyłem się wcześnie do łóżka, bo źle się czułem delikatne zawroty, uczucie ciężkości na klatce, ataki gorąca potliwość (musiałem odkrywać się na chwilę), jakoś udało się zasnąć. Neurolog przepisał mi też morążan, ale boję się zacząć brać takie tabletki. Dodam, że omdlenie z oddaniem moczu miałem kiedyś też po rutynowym pobieraniu krwi, neurolog powiedział, że taka sytuacja nie jest tylko i wyłącznie kojarzona z padaczką. Jestem zapisany na wizytę do psychiatry, ale mam obawy, że to może być inny powód. Nie muszę mówić, że higiena życia jest kiepska w takim stanie. Moje ewentualne obawy lub sugestie, czy mogą to być przyczyny gastryczne? Np. pasożyty? Czy może tak być, że przy nerwicy stracę przytomność? Dodam, że nie był to jakiś atak paniki. 26 lat, brak wcześniejszych urazów operacji. Wiem, że musi diagnozować to lekarz i do takich chodzę, proszę o ewentualne sugestie i pomoc.
1 odpowiedź
Witam. Jak czytam Pana opis to rozumiem, że Pan cierpi. Ważne są informacje, że w badaniach dotąd wykonanych nie stwierdzono żadnych odchyleń. Tak wywnioskowałem z Pana opisu. Moim zdaniem wizyta u lekarza psychiatry to bardzo dobry pomysł. Jest wiele istotnych obszarów życia, których Pan nie poruszył w opisie, a które mogą mieć wpływ na Pana dolegliwości. Myślę, że pomocna mogłaby być również konsultacja u psychoterapeuty. Pozdrawiam serdecznie.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.


