Adres

Najbliższy termin:

Pokaż kalendarz
Przyjmuję: dorosłych
Gotówka, Karta płatnicza, Przelew na konto
12 201.....

Konsultacja kardiochirurgiczna (600 zł)

Zwykła wizyta

Lekarz nie ma włączonego kalendarza pod tym adresem
Przyjmuję: dorosłych

Operacje małoinwazyjne wrodzonych i nabytych wad serca

Małoinwazyjne operacje w chorobie niedokrwiennej serca

Tradycyjne metody operacji serca + 11 więcej

Moje doświadczenie

O mnie

Pracuję w Szpitalu im. Jana Pawła II w Klinice Chirurgii Serca, Naczyń i Transplantologii w Krakowie. Curriculum Vitae Profesora Jerzego Sadowskiego...

Zobacz pełen opis

Leczone choroby

  • tętniaki
  • nowotwór serca
  • choroba niedokrwienna serca
Pokaż wszystkie leczone choroby

Edukacja

  • Specjalizacja: Specjalista Chirurgii Ogólnej I stopnia, 1973 r.
  • Specjalizacja: Specjalista Chirurgii Ogólnej II stopnia, 1979 r.
  • Specjalizacja: Specjalista Kardiochirurg, 1991 r.
Zobacz więcej


Znajomość języków

Angielski, Niemiecki, Polski

Opinie od pacjentów

5

Ogólna ocena
46 opinii

  • Punktualność
  • Zaangażowanie
  • Gabinet
M
Wizyta umówiona przez ZnanyLekarz.pl Lokalizacja: UNICARDIA & UNIMEDICA & UNIESTETICA Małopolskie Kliniki Specjalistyczne konsultacja kardiochirurgiczna

Pan Profesor rzetelnie i dokładnie wytłumaczył mi problem, profesjonalnie i fachowo, dziękuję Panie Profesorze Wacław Kmita

verified-checkCreated with Sketch. Użytkownik zweryfikowany

Lokalizacja: Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II w Krakowie operacja złożonej wady serca

Nie ma takich słów, którymi mogłabym podziękować profesorowi Sadowskiemu. Moja mama (69 lat) trafiła do profesora Sadowskiego w lutym 2018 roku w stanie "beznadziejnym", ze złożoną wadą serca, z która powinna być zoperowana, co najmniej kilkanaście lat wcześniej. W ostatnich miesiącach przed operacją niewydolność serca postępowała w błyskawicznym tempie. Doszło do tego utrwalone migotanie przedsionków. Mama mogła przejść najwyżej kilka kroków, była spowolniona, niedotleniona, zapominała. Z każdym dniem było coraz gorzej.
Mimo ogromnego ryzyka, profesor podjął się operacji, która odbyła się 1 marca. Operacja trwała sześć godzin. Serce było w fatalnym stanie, tkanki bardzo zniszczone, przerośnięty prawy przedsionek. To czego dokonał Profesor Sadowski z mamy sercem, to prawdziwy majstersztyk. Dziurawe płatki zastawki trójdzielnej, pocerował jak "dziurawe skarpetki", wykonał wymianę zastawki dwudzielnej, mistrzowską plastykę trójdzielnej i zaszył koniuszek serca.
Po operacji przeżyliśmy ciężkie chwile na OIOMie, ponieważ dodatkowym i ogromnym problemem u mamy okazało się bardzo duże nadciśnienie płucne. Na szczęście, również dzięki ogromnemu wysiłkowi lekarzy, personelowi medycznemu oiom-u i Opatrzności, wszystko skończyło się dobrze. Aktualnie mama kończy rehabilitację. Jest w dobrej formie, spaceruje i spokojnie radzi sobie nie tylko w podstawowych czynnościach dnia codziennego ale przede wszystkim cieszy się "nowym" życiem, które otrzymała. Panie Profesorze chylę czoło przed Panem. Jest Pan nie tylko Wielkim kardiochirurgiem ale także Wielkim Człowiekiem. Dziękuję, w tym miejscu również, za życzliwość, wyrozumiałość i cierpliwość. Wyrazy ogromnej wdzięczności od całej naszej rodziny.

Magda Namysł - Świerta

verified-checkCreated with Sketch. Użytkownik zweryfikowany

A
Lokalizacja: Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II w Krakowie operacja zastawki serca

Chciałabym się podzielić dwoma mailami, które wysłałam do Pana Profesora Jerzego Sadowskiego dwa miesiące po przeprowadzonej przez Niego operacji wymiany zastawki aortalnej. A było już ponad rok temu.
Moja wdzięczność i uznanie dla Pana Profesora są właściwie nie do opisania.

2 luty 2017
Szanowny Panie Profesorze!

Oczywiście przede wszystkim pragnę Panu jak najmocniej podziękować za udaną operację i za to, że chyba mogę teraz żyć bez paraliżującego strachu, że za chwilę albo za dwa miesiące stanie się coś nieodwracalnego. Mając w pamięci nagłą i niespodziewaną śmierć mojej matki w wieku zaledwie 44 lat, wiem, że to nie było nieprawdopodobne.

Panie Profesorze – całego wdzięcznego serca dziękuję!
Chciałabym jednak aby ten mail nie był jedynie wyrazami wdzięczności, ale również chciałabym podzielić się z Panem kilkoma refleksjami.
Nie miałam w moim życiu doświadczenia, które byłoby doświadczeniem sytuacji granicznej, a taką wg mnie jest poważna operacja na otwartym sercu, z krążeniem pozaustrojowym, etc., nawet jeśli uważa się, i słusznie, taką operację za zabieg rutynowy, obarczony stosunkowo niewielkim ryzykiem. To wciąż jest poważna sprawa. A mimo to miałam długo wrażenie, że jest to coś trochę nierzeczywistego, nie dotykającego bezpośrednio mnie, coś czemu się przyglądam jako widz. Sądziłam, że dzień przed będę miała jakieś głębokie przemyślenia, jakieś życiowe refleksje, nic podobnego nie było. Nawet jadąc na salę operacyjną rano 28 grudnia i patrząc z pozycji leżącej na przemieszczające się światła na suficie (taka scena chyba była w jakimś polskim filmie z czasów PRL-u…) miałam taką dziwaczną pustkę w głowie jakbym, lekko znudzona, właśnie oglądała jakiś film. A i po przebudzeniu nie wykrzyknęłam sobie w myślach „żyję!”,, a jedynie, tak zresztą jak przypuszczałam, chciałam na granicy histerii aby mi usunięto tę cholerną rurkę z gardła, a potem abym się mogła napić do woli. Żadnych głębokich przemyśleń, żadnych obietnic na przyszłość. Dziwne poczucie nieuczestnictwa a tylko fizycznych nieprzyjemności (te dreny, ból, konieczność spania na wznak itd…) Kilka dni byłam w takim odurzeniu, możliwe to wynik narkozy, aż któregoś dnia spojrzałam jakoś trzeźwo na tę bliznę i dotarło do mnie z przerażającą ostrością, że to się działo naprawdę. Że to mnie rozkrojono, że uśpiona, nic nie wiedząca leżałam na stole a z moim ciałem działy się te właśnie rzeczy, które obejrzałam wcześniej w internecie (a któż by nie zajrzał?!), że to MOJE serce stanęło i jacyś ludzie w nim operowali ostrymi narzędziami, coś przy tym mówili, coś uzgadniali, wycinali, podtrzymywali, wyciągali, drutowali, zaszywali, coś na koniec powiedzieli, słowem odbywały się ZE MNĄ te wszystkie rzeczy, o których nie mam zielonego pojęcia, a które dla każdego człowieka, który nie jest lekarzem, są w swojej brutalnej ingerencji czymś przerażającym. Piszę w ten sposób trywializując opis nie z braku szacunku, ale przeciwnie – z wielkim podziwem dla Pana i dla wszystkich lekarzy chirurgów! Dotarło do mnie wyjątkowo jaskrawie jak niesamowite są możliwości medycyny, i że tych możliwości właśnie byłam obiektem, ja. Aż trudno mi znaleźć słowa na opisanie tego, co poczułam. Przerażenie, tak, ale i wielki podziw, i wdzięczność.
Dziś, sześć tygodni po operacji, nie jestem jeszcze uwolniona całkowicie od bólu, mam świadomość, że to jeszcze jakiś czas będzie trochę bolało, nie jestem też zupełnie wolna od strachu, i to nie tylko od strachu czy się nie przewrócę albo czy nie złapie mnie kaszel (kaszel i kichnięcie bolą wciąż wprost okropnie!) ale też od niepokoju czy w bliższej i dalszej przyszłości wszystko będzie ok. Tyle jest rzeczy, których nie wiem, a które mogą się wydarzyć. Wciąż każde piknięcie czy nagły ból budzą ten niepokój, ale i rozterkę czy mam się tym przejmować czy też przejmowanie się będzie histerią. Wciąż odkrywam nowe ograniczenia, na których koniec muszę jeszcze trochę poczekać. Ale ta świadomość, że to wszystko jest już POZA MNĄ, że to już się wydarzyło, jest cudowna.
Skończył się styczeń, zaczął się luty, a luty jest krótki, a za lutym już tylko wiosna i wiosna! A ja żyję, i będę się cieszyła tą wiosną, słońcem, zielenią, życiem. Cieszę się wreszcie spaniem w mojej ulubionej embrionalnej pozycji, będę się cieszyła, że wejdę na 1. piętro bez zadyszki, albo że rowerem podjadę pod górkę. Tyle jest jeszcze rzeczy do przeżycia! Tyle piękna, tyle uczuć, tyle wrażeń. Mam na nie szansę. I mam na nie wielki apetyt.
Dzięki Panu, Panie Profesorze!
Anna Izabela Nowak

21 luty 2017
Chciałabym się również pochwalić, że czuję się już prawie jak przed operacją, bardzo dręczące mnie jeszcze w Rabce bóle prawie zupełnie zniknęły, wróciła prawie przedoperacyjna możliwość ruchu, a nade wszystko skończyła się udręka spania na wznak! :)
Jeszcze wciąż czasem niepokoi jak coś piknie czy zakłuje, ale już coraz częściej zapominam, że ta operacja była, a to chyba dobrze, zważywszy na to jak strasznie się bałam. Dużo jeszcze poczytałam i pooglądałam zdjęć i filmów dotyczących takiej operacji, jestem osobą ciekawską i bardzo chciałam wiedzieć co też dzieje się z człowiekiem podczas takiej operacji. Im więcej wiem tym większy jest mój podziw i wdzięczność dla Pana, Panie Profesorze!
Nie tracę nadziei, że kiedyś będę mogła Panu podziękować osobiście.

szczęśliwa pacjentka z najserdeczniejszymi pozdrowieniami,

Anna Izabela Nowak

verified-checkCreated with Sketch. Użytkownik zweryfikowany

E
Lokalizacja: Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II w Krakowie operacje

Witam, pragnę z całego serca podziękować Panu Profesorowi za uratowanie życia mojego Teścia dokładnie 20 lat temu podczas arcy trudnej operacji na wszczepienie bajpasa. Teść spokojnie przeżył tyle lat dożywając wieku lat 84! Odszedł spokojnie z powodu już zaawansowanego wieku i innych schorzeń towarzyszących...co ciekawe serce miało się znakomicie podobnie obieg.
Pragnę także podziękować za osobiste zaangażowanie Pana Jerzego w leczenie i podarowanie dziecięciu lat dodatkowego nowego życia mojemu Tacie który trafił do Pana Profesora w stanie agonalnym gdzie nie nikt nie dawał szans na przeżycie! Pan Profesor uratował Ojca i wyprowadził z agonii a potem skutecznie wspomagał i leczył Jego serce pomimo, że było ono na skraju funkcjonowania, Dziękuję za te 10 lat życia Taty. Serdecznie pozdrawiam!

verified-checkCreated with Sketch. Użytkownik zweryfikowany

Składam na ręce prof.dr hab.n.med Jerzego Sadowskiego gorące podziękowanie za wykonanie trudnej operacji,za profesjonalizm i ogromne serce a przede wszystkim za uratowanie mojej mamy Heleny Fik.
Mama przeszła zabieg bez powikłań.
Obecnie jest w trakcie rehabilitacji i już teraz czuję się bardzo dobrze.
Moja radość jest ogromna wiedząc że wszystko jest na dobrej drodze i to właśnie dzięki profesorowi Sadowskiemu.
Życzę wszystkiego najlepszego,samych sukcesów w życiu zawodowym i prywatnym a, w szczególności zdrowia.
Jeszcze raz bardzo dziękuję Małgorzata Fik

verified-checkCreated with Sketch. Użytkownik zweryfikowany

Pan prof. dr hab. n. med. Jerzy Sadowski - operował w grudniu 2016 roku w Szpitalu Jana Pawła II moją Babcię.
Mimo początkowych pozytywnych prognoz lekarzy operacja okazała się skomplikowana , wymagająca dużych umiejętności operatora .
Pan Doktor mimo zaistniałych trudności, wykazała się ogromnym profesjonalizmem i operacja zakończyła się sukcesem.
Babcia ma się dobrze. Jest to bez wątpienia lekarz z powołania i z ogromnym oddaniem wykonujący swój zawód.
Pan Doktor odznacza się wysoką kulturą osobistą , szacunkiem i empatią w stosunku do pacjenta jak i jego rodziny.
Znajduje czas , aby odwiedzić i porozmawiać ze swoim pacjentem po operacji i dodać wiary w wyzdrowienie .
Panie Doktorze w imieniu swoim jak i Babci chciałbym bardzo serdecznie podziękować i wyrazić najwyższe uznanie
dla Pana Doktora wspaniałego człowieka, który wykonuje swoją pracę z niewątpliwą pasją.
Jeszcze raz dziękujemy i życzymy dalszych sukcesów zawodowych.
Michał z Babcią Heleną

verified-checkCreated with Sketch. Użytkownik zweryfikowany

Opinie przedmówców, w pełni wyrażają moje zdanie o tak zacnym Człowieku - specjaliście światowej sławy. Dziękuję, Panie Profesorze. Życzę dużo dobrego zdrowia i dalszych sukcesów zawodowych. Z poważaniem, Z. Lewkowicz

verified-checkCreated with Sketch. Użytkownik zweryfikowany

P

Chciałabym serdecznie podziękować prof. Sadowskiemu. Wybitny lekarz i wspaniały człowiek. Profesjonalista w każdym calu. Dziękuję bardzo. Profesor Sadowski wykonał skomplikowana operacje plastyki zastawki mitralnej mojemu dziadkowi (76l.). Mimo zaawansowanego wieku dziadka, cały czas czul się dobrze, po operacji nie było żadnych powikłań. Obecnie jest w trakcie rehabilitacji i juz odczuwa znaczna poprawę komfortu życia. Prof Sadowski - dziękuje. Jest Pan Cudotwórca!

verified-checkCreated with Sketch. Użytkownik zweryfikowany

J

Chciałabym serdecznie podziękować za uratowanie życia najbliższej osobie mojemu sercu jaką jest moja mama - Wanda Zięciak. Nie jestem w stanie słowami wyrazić tego, co czuję. Dziękuję za mądrość, za wiedzę, za dobroć i za opiękę nad mamą i przede wszystkich za nadrzędny cel, który przyświeca Panu Profesorowi w przypadku każdego pacjenta - ratowanie życia za wszelką cenę. Mama operację, jak i proces rekonwalescencji przeszła bez najmniejszych powikłań. Teraz cieszy się życiem na nowo, a to zaledwie kilka miesięcy po. To wspaniałe wiedzieć, że są Lekarze, którym się chce... Pan Profesor jest Lekarzem z powołania i cieszę się, że miałam okazję go spotkać na swojej drodze. Jeszcze raz dziękuję. Z poważaniem, Joanna Japoł

verified-checkCreated with Sketch. Użytkownik zweryfikowany

Tak naprawdę,temu lekarzowi nie potrzebne są żadne rekomendację,ale mam taką potrzebę i pisze.......

Prof. był przy bardzo trudnej operacji na bajpasy ,mojego taty i dlatego, chciałam go bardzo serdecznie polecić!!!! bardzo dobry, światowej sławy specjalista, na dodatek człowiek, jak go nazywają ...o "złotym sercu" :) Dziękuję bardzo profesorze, za to, że tato trafił na takiego wspaniałego człowieka!!! Życzę Panu samych sukcesów, na drodze zawodowej i prywatnej!!!
Renata Michalik-Godziszewska

verified-checkCreated with Sketch. Użytkownik zweryfikowany

Usługi i ceny

Konsultacja kardiochirurgiczna

600 zł

Kluczborska 15/U3, Kraków

UNICARDIA & UNIMEDICA & UNIESTETICA Małopolskie Kliniki Specjalistyczne

600 zł

Zwykła wizyta

Kluczborska 15/U3, Kraków

UNICARDIA & UNIMEDICA & UNIESTETICA Małopolskie Kliniki Specjalistyczne

Brak informacji o cenie

Operacje małoinwazyjne wrodzonych i nabytych wad serca

Prądnicka 80, Kraków

Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II w Krakowie

Brak informacji o cenie

Małoinwazyjne operacje w chorobie niedokrwiennej serca

Prądnicka 80, Kraków

Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II w Krakowie

Brak informacji o cenie

Tradycyjne metody operacji serca

Prądnicka 80, Kraków

Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II w Krakowie

Brak informacji o cenie

Operacje naprawcze zastawki aortalnej

Prądnicka 80, Kraków

Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II w Krakowie

Brak informacji o cenie

Operacje zamknięcia ubytku przegrody międzykomorowej ( vsd)

Prądnicka 80, Kraków

Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II w Krakowie

Brak informacji o cenie

Operacje zamknięcia ubytku przegrody międzyprzedsionkowej (asd)

Prądnicka 80, Kraków

Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II w Krakowie

Brak informacji o cenie

Operacje naprawcze zastawki mitralnej

Prądnicka 80, Kraków

Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II w Krakowie

Brak informacji o cenie

Operacje pomostowania naczyń wieńcowych w chorobie niedokrwiennej serca z pełnym otwarciem klatki piersiowej

Prądnicka 80, Kraków

Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II w Krakowie

Brak informacji o cenie

Operacje pomostowania aor

Prądnicka 80, Kraków

Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II w Krakowie

Brak informacji o cenie

Małoinwazyjne pomostowanie aortalno-wieńcowe - midcab

Prądnicka 80, Kraków

Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II w Krakowie

Brak informacji o cenie

Operacje naprawcze zastawki trójdzielnej

Prądnicka 80, Kraków

Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II w Krakowie

Brak informacji o cenie

Hybrydowe operacje naczyń wieńcowych

Prądnicka 80, Kraków

Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II w Krakowie

Brak informacji o cenie

Operacje pomostowania aortalno – wieńcowego z użyciem pomostów tętniczych

Prądnicka 80, Kraków

Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II w Krakowie

Brak informacji o cenie

Operacja pomostowania aortalno-wieńcowego na bijącym sercu - opcab

Prądnicka 80, Kraków

Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II w Krakowie

Brak informacji o cenie

Opinie od pacjentów

5

Ogólna ocena
46 opinii

  • Punktualność
  • Zaangażowanie
  • Gabinet
M
Wizyta umówiona przez ZnanyLekarz.pl Lokalizacja: UNICARDIA & UNIMEDICA & UNIESTETICA Małopolskie Kliniki Specjalistyczne konsultacja kardiochirurgiczna

Pan Profesor rzetelnie i dokładnie wytłumaczył mi problem, profesjonalnie i fachowo, dziękuję Panie Profesorze Wacław Kmita

verified-checkCreated with Sketch. Użytkownik zweryfikowany

Lokalizacja: Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II w Krakowie operacja złożonej wady serca

Nie ma takich słów, którymi mogłabym podziękować profesorowi Sadowskiemu. Moja mama (69 lat) trafiła do profesora Sadowskiego w lutym 2018 roku w stanie "beznadziejnym", ze złożoną wadą serca, z która powinna być zoperowana, co najmniej kilkanaście lat wcześniej. W ostatnich miesiącach przed operacją niewydolność serca postępowała w błyskawicznym tempie. Doszło do tego utrwalone migotanie przedsionków. Mama mogła przejść najwyżej kilka kroków, była spowolniona, niedotleniona, zapominała. Z każdym dniem było coraz gorzej.
Mimo ogromnego ryzyka, profesor podjął się operacji, która odbyła się 1 marca. Operacja trwała sześć godzin. Serce było w fatalnym stanie, tkanki bardzo zniszczone, przerośnięty prawy przedsionek. To czego dokonał Profesor Sadowski z mamy sercem, to prawdziwy majstersztyk. Dziurawe płatki zastawki trójdzielnej, pocerował jak "dziurawe skarpetki", wykonał wymianę zastawki dwudzielnej, mistrzowską plastykę trójdzielnej i zaszył koniuszek serca.
Po operacji przeżyliśmy ciężkie chwile na OIOMie, ponieważ dodatkowym i ogromnym problemem u mamy okazało się bardzo duże nadciśnienie płucne. Na szczęście, również dzięki ogromnemu wysiłkowi lekarzy, personelowi medycznemu oiom-u i Opatrzności, wszystko skończyło się dobrze. Aktualnie mama kończy rehabilitację. Jest w dobrej formie, spaceruje i spokojnie radzi sobie nie tylko w podstawowych czynnościach dnia codziennego ale przede wszystkim cieszy się "nowym" życiem, które otrzymała. Panie Profesorze chylę czoło przed Panem. Jest Pan nie tylko Wielkim kardiochirurgiem ale także Wielkim Człowiekiem. Dziękuję, w tym miejscu również, za życzliwość, wyrozumiałość i cierpliwość. Wyrazy ogromnej wdzięczności od całej naszej rodziny.

Magda Namysł - Świerta

verified-checkCreated with Sketch. Użytkownik zweryfikowany

A
Lokalizacja: Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II w Krakowie operacja zastawki serca

Chciałabym się podzielić dwoma mailami, które wysłałam do Pana Profesora Jerzego Sadowskiego dwa miesiące po przeprowadzonej przez Niego operacji wymiany zastawki aortalnej. A było już ponad rok temu.
Moja wdzięczność i uznanie dla Pana Profesora są właściwie nie do opisania.

2 luty 2017
Szanowny Panie Profesorze!

Oczywiście przede wszystkim pragnę Panu jak najmocniej podziękować za udaną operację i za to, że chyba mogę teraz żyć bez paraliżującego strachu, że za chwilę albo za dwa miesiące stanie się coś nieodwracalnego. Mając w pamięci nagłą i niespodziewaną śmierć mojej matki w wieku zaledwie 44 lat, wiem, że to nie było nieprawdopodobne.

Panie Profesorze – całego wdzięcznego serca dziękuję!
Chciałabym jednak aby ten mail nie był jedynie wyrazami wdzięczności, ale również chciałabym podzielić się z Panem kilkoma refleksjami.
Nie miałam w moim życiu doświadczenia, które byłoby doświadczeniem sytuacji granicznej, a taką wg mnie jest poważna operacja na otwartym sercu, z krążeniem pozaustrojowym, etc., nawet jeśli uważa się, i słusznie, taką operację za zabieg rutynowy, obarczony stosunkowo niewielkim ryzykiem. To wciąż jest poważna sprawa. A mimo to miałam długo wrażenie, że jest to coś trochę nierzeczywistego, nie dotykającego bezpośrednio mnie, coś czemu się przyglądam jako widz. Sądziłam, że dzień przed będę miała jakieś głębokie przemyślenia, jakieś życiowe refleksje, nic podobnego nie było. Nawet jadąc na salę operacyjną rano 28 grudnia i patrząc z pozycji leżącej na przemieszczające się światła na suficie (taka scena chyba była w jakimś polskim filmie z czasów PRL-u…) miałam taką dziwaczną pustkę w głowie jakbym, lekko znudzona, właśnie oglądała jakiś film. A i po przebudzeniu nie wykrzyknęłam sobie w myślach „żyję!”,, a jedynie, tak zresztą jak przypuszczałam, chciałam na granicy histerii aby mi usunięto tę cholerną rurkę z gardła, a potem abym się mogła napić do woli. Żadnych głębokich przemyśleń, żadnych obietnic na przyszłość. Dziwne poczucie nieuczestnictwa a tylko fizycznych nieprzyjemności (te dreny, ból, konieczność spania na wznak itd…) Kilka dni byłam w takim odurzeniu, możliwe to wynik narkozy, aż któregoś dnia spojrzałam jakoś trzeźwo na tę bliznę i dotarło do mnie z przerażającą ostrością, że to się działo naprawdę. Że to mnie rozkrojono, że uśpiona, nic nie wiedząca leżałam na stole a z moim ciałem działy się te właśnie rzeczy, które obejrzałam wcześniej w internecie (a któż by nie zajrzał?!), że to MOJE serce stanęło i jacyś ludzie w nim operowali ostrymi narzędziami, coś przy tym mówili, coś uzgadniali, wycinali, podtrzymywali, wyciągali, drutowali, zaszywali, coś na koniec powiedzieli, słowem odbywały się ZE MNĄ te wszystkie rzeczy, o których nie mam zielonego pojęcia, a które dla każdego człowieka, który nie jest lekarzem, są w swojej brutalnej ingerencji czymś przerażającym. Piszę w ten sposób trywializując opis nie z braku szacunku, ale przeciwnie – z wielkim podziwem dla Pana i dla wszystkich lekarzy chirurgów! Dotarło do mnie wyjątkowo jaskrawie jak niesamowite są możliwości medycyny, i że tych możliwości właśnie byłam obiektem, ja. Aż trudno mi znaleźć słowa na opisanie tego, co poczułam. Przerażenie, tak, ale i wielki podziw, i wdzięczność.
Dziś, sześć tygodni po operacji, nie jestem jeszcze uwolniona całkowicie od bólu, mam świadomość, że to jeszcze jakiś czas będzie trochę bolało, nie jestem też zupełnie wolna od strachu, i to nie tylko od strachu czy się nie przewrócę albo czy nie złapie mnie kaszel (kaszel i kichnięcie bolą wciąż wprost okropnie!) ale też od niepokoju czy w bliższej i dalszej przyszłości wszystko będzie ok. Tyle jest rzeczy, których nie wiem, a które mogą się wydarzyć. Wciąż każde piknięcie czy nagły ból budzą ten niepokój, ale i rozterkę czy mam się tym przejmować czy też przejmowanie się będzie histerią. Wciąż odkrywam nowe ograniczenia, na których koniec muszę jeszcze trochę poczekać. Ale ta świadomość, że to wszystko jest już POZA MNĄ, że to już się wydarzyło, jest cudowna.
Skończył się styczeń, zaczął się luty, a luty jest krótki, a za lutym już tylko wiosna i wiosna! A ja żyję, i będę się cieszyła tą wiosną, słońcem, zielenią, życiem. Cieszę się wreszcie spaniem w mojej ulubionej embrionalnej pozycji, będę się cieszyła, że wejdę na 1. piętro bez zadyszki, albo że rowerem podjadę pod górkę. Tyle jest jeszcze rzeczy do przeżycia! Tyle piękna, tyle uczuć, tyle wrażeń. Mam na nie szansę. I mam na nie wielki apetyt.
Dzięki Panu, Panie Profesorze!
Anna Izabela Nowak

21 luty 2017
Chciałabym się również pochwalić, że czuję się już prawie jak przed operacją, bardzo dręczące mnie jeszcze w Rabce bóle prawie zupełnie zniknęły, wróciła prawie przedoperacyjna możliwość ruchu, a nade wszystko skończyła się udręka spania na wznak! :)
Jeszcze wciąż czasem niepokoi jak coś piknie czy zakłuje, ale już coraz częściej zapominam, że ta operacja była, a to chyba dobrze, zważywszy na to jak strasznie się bałam. Dużo jeszcze poczytałam i pooglądałam zdjęć i filmów dotyczących takiej operacji, jestem osobą ciekawską i bardzo chciałam wiedzieć co też dzieje się z człowiekiem podczas takiej operacji. Im więcej wiem tym większy jest mój podziw i wdzięczność dla Pana, Panie Profesorze!
Nie tracę nadziei, że kiedyś będę mogła Panu podziękować osobiście.

szczęśliwa pacjentka z najserdeczniejszymi pozdrowieniami,

Anna Izabela Nowak

verified-checkCreated with Sketch. Użytkownik zweryfikowany

E
Lokalizacja: Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II w Krakowie operacje

Witam, pragnę z całego serca podziękować Panu Profesorowi za uratowanie życia mojego Teścia dokładnie 20 lat temu podczas arcy trudnej operacji na wszczepienie bajpasa. Teść spokojnie przeżył tyle lat dożywając wieku lat 84! Odszedł spokojnie z powodu już zaawansowanego wieku i innych schorzeń towarzyszących...co ciekawe serce miało się znakomicie podobnie obieg.
Pragnę także podziękować za osobiste zaangażowanie Pana Jerzego w leczenie i podarowanie dziecięciu lat dodatkowego nowego życia mojemu Tacie który trafił do Pana Profesora w stanie agonalnym gdzie nie nikt nie dawał szans na przeżycie! Pan Profesor uratował Ojca i wyprowadził z agonii a potem skutecznie wspomagał i leczył Jego serce pomimo, że było ono na skraju funkcjonowania, Dziękuję za te 10 lat życia Taty. Serdecznie pozdrawiam!

verified-checkCreated with Sketch. Użytkownik zweryfikowany

Składam na ręce prof.dr hab.n.med Jerzego Sadowskiego gorące podziękowanie za wykonanie trudnej operacji,za profesjonalizm i ogromne serce a przede wszystkim za uratowanie mojej mamy Heleny Fik.
Mama przeszła zabieg bez powikłań.
Obecnie jest w trakcie rehabilitacji i już teraz czuję się bardzo dobrze.
Moja radość jest ogromna wiedząc że wszystko jest na dobrej drodze i to właśnie dzięki profesorowi Sadowskiemu.
Życzę wszystkiego najlepszego,samych sukcesów w życiu zawodowym i prywatnym a, w szczególności zdrowia.
Jeszcze raz bardzo dziękuję Małgorzata Fik

verified-checkCreated with Sketch. Użytkownik zweryfikowany

Pan prof. dr hab. n. med. Jerzy Sadowski - operował w grudniu 2016 roku w Szpitalu Jana Pawła II moją Babcię.
Mimo początkowych pozytywnych prognoz lekarzy operacja okazała się skomplikowana , wymagająca dużych umiejętności operatora .
Pan Doktor mimo zaistniałych trudności, wykazała się ogromnym profesjonalizmem i operacja zakończyła się sukcesem.
Babcia ma się dobrze. Jest to bez wątpienia lekarz z powołania i z ogromnym oddaniem wykonujący swój zawód.
Pan Doktor odznacza się wysoką kulturą osobistą , szacunkiem i empatią w stosunku do pacjenta jak i jego rodziny.
Znajduje czas , aby odwiedzić i porozmawiać ze swoim pacjentem po operacji i dodać wiary w wyzdrowienie .
Panie Doktorze w imieniu swoim jak i Babci chciałbym bardzo serdecznie podziękować i wyrazić najwyższe uznanie
dla Pana Doktora wspaniałego człowieka, który wykonuje swoją pracę z niewątpliwą pasją.
Jeszcze raz dziękujemy i życzymy dalszych sukcesów zawodowych.
Michał z Babcią Heleną

verified-checkCreated with Sketch. Użytkownik zweryfikowany

Opinie przedmówców, w pełni wyrażają moje zdanie o tak zacnym Człowieku - specjaliście światowej sławy. Dziękuję, Panie Profesorze. Życzę dużo dobrego zdrowia i dalszych sukcesów zawodowych. Z poważaniem, Z. Lewkowicz

verified-checkCreated with Sketch. Użytkownik zweryfikowany

P

Chciałabym serdecznie podziękować prof. Sadowskiemu. Wybitny lekarz i wspaniały człowiek. Profesjonalista w każdym calu. Dziękuję bardzo. Profesor Sadowski wykonał skomplikowana operacje plastyki zastawki mitralnej mojemu dziadkowi (76l.). Mimo zaawansowanego wieku dziadka, cały czas czul się dobrze, po operacji nie było żadnych powikłań. Obecnie jest w trakcie rehabilitacji i juz odczuwa znaczna poprawę komfortu życia. Prof Sadowski - dziękuje. Jest Pan Cudotwórca!

verified-checkCreated with Sketch. Użytkownik zweryfikowany

J

Chciałabym serdecznie podziękować za uratowanie życia najbliższej osobie mojemu sercu jaką jest moja mama - Wanda Zięciak. Nie jestem w stanie słowami wyrazić tego, co czuję. Dziękuję za mądrość, za wiedzę, za dobroć i za opiękę nad mamą i przede wszystkich za nadrzędny cel, który przyświeca Panu Profesorowi w przypadku każdego pacjenta - ratowanie życia za wszelką cenę. Mama operację, jak i proces rekonwalescencji przeszła bez najmniejszych powikłań. Teraz cieszy się życiem na nowo, a to zaledwie kilka miesięcy po. To wspaniałe wiedzieć, że są Lekarze, którym się chce... Pan Profesor jest Lekarzem z powołania i cieszę się, że miałam okazję go spotkać na swojej drodze. Jeszcze raz dziękuję. Z poważaniem, Joanna Japoł

verified-checkCreated with Sketch. Użytkownik zweryfikowany

Tak naprawdę,temu lekarzowi nie potrzebne są żadne rekomendację,ale mam taką potrzebę i pisze.......

Prof. był przy bardzo trudnej operacji na bajpasy ,mojego taty i dlatego, chciałam go bardzo serdecznie polecić!!!! bardzo dobry, światowej sławy specjalista, na dodatek człowiek, jak go nazywają ...o "złotym sercu" :) Dziękuję bardzo profesorze, za to, że tato trafił na takiego wspaniałego człowieka!!! Życzę Panu samych sukcesów, na drodze zawodowej i prywatnej!!!
Renata Michalik-Godziszewska

verified-checkCreated with Sketch. Użytkownik zweryfikowany

Wystąpił błąd, spróbuj jeszcze raz

Moje doświadczenie

O mnie

Pracuję w Szpitalu im. Jana Pawła II w Klinice Chirurgii Serca, Naczyń i Transplantologii w Krakowie. Curriculum Vitae Profesora Jerzego Sadowskiego...

Zobacz pełen opis

Leczone choroby

  • tętniaki
  • nowotwór serca
  • choroba niedokrwienna serca
Pokaż wszystkie leczone choroby

Edukacja

  • Specjalizacja: Specjalista Chirurgii Ogólnej I stopnia, 1973 r.
  • Specjalizacja: Specjalista Chirurgii Ogólnej II stopnia, 1979 r.
  • Specjalizacja: Specjalista Kardiochirurg, 1991 r.
Zobacz więcej

Specjalizacje

  • Kardiochirurgia
  • Transplantologia kliniczna
  • Chirurgia ogólna
Zobacz więcej

Staże

  • Klinika Torako-Kardiochirurgii Uniwersytetu im. H.Heine w Dusseldorfie (Niemcy pod kierunkiem prof. dr Wolfganga Bircksa); 1983 – 1984 r.
  • Klinika Kardiochirurgii Uniwersytetu Erlagen (Niemcy)
  • Deutsches Herzzentrum Berlin (Niemcy)
Zobacz więcej



Znajomość języków

Angielski, Niemiecki, Polski

badge-likeCreated with Sketch.

Nagrody i wyróżnienia

  • Indywidualna - Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej za osiągnięcia naukowe,
  • 1988 r. - Zespołowa - Rektora Akademii Medycznej za osiągnięcia naukowe
  • 1988 r. - Zespołowa - Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego za pracę: "Użycie konserwowanej krwi własnej chorych w operacjach na otwartym sercu w krążeniu pozaustrojowym"
Zobacz więcej

Profile społecznościowe


Publikacje i artykuły

Publikacje (3)