Do Pani Beaty trafiłam przez przypadek. Można tak śmiało powiedzieć, biorąc pod uwagę fakt, że zasugerowałam się jedynie nazwiskiem ;) Bomba wydawała mi się odpowiednia, ponieważ potrzebowałam "bomby" w moim życiu. Doszłam do takiego momentu, że jedynym rozwiązaniem był dla mnie był ktoś, kto dosłownie wysadzi w powietrze cały mój świat.
Początkowo byłam nieufna, bo taka jestem z natury. Dodatkowo, specyficznie komunikuję się z otoczeniem. Wyrażam swoje uczucia jedynie poprzez metafory, opowieści, a czasem nawet baśnie.
Byłam jednym, wielkim chaosem, ale z drugiej strony bałam się, że terapia odbierze mi mój własny świat i naprawi mnie do tego stopnia, że będę funkcjonowała jak wszyscy, lecz utracę przestrzeń, która chroniła mnie przez lata.
Pani Beata jest osobą niezwykle empatyczną i taktowną, a jednocześnie kimś, kto potrafi wyznaczyć granice i mnie nie wystraszyć ;) przez cały czas terapii czułam się zaopiekowana i choć miałam trudności w komunikowaniu się że światem - Pani Beata starała się komunikować ze mną w moim własnym języku. To okazało się być kluczowe.
Jestem pod wielkim wrażeniem, że będąc empatyczną i wrażliwą osobą pomogła mi odzyskać niemalże całkowitą niezależność. Razem odkrywałyśmy mnie, od nowa.
Decyzja o terapii była jedną z najlepszych decyzji, a pozornie przypadkowy wybór okazał się najlepszym. Trafiłam na kogoś, kto kocha ludzi i robi to z niezwykłą mądrością. Kogoś, kto w niezwykły sposób potrafi dać przestrzeń. Pani Beata w stosunkowo krótkim czasie zdobyła moje zaufanie. Odczuwam ją jako wspaniałego człowieka i znakomitą profesjonalistkę.
Piszę tę opinię z wielką przyjemnością, bo wiem, jak bardzo czułam się "pogrzebana" i z jakim wyczuciem Pani Beata pomogła mi wyjść na powierzchnię.
Wykonałam bardzo wiele bardzo trudnej dla mnie pracy. Podejście i osoba Pani Beaty były tu kluczowe. Dziś jestem przekonana, że trudno byłoby mi znaleźć drugą, tak wspaniałą terapeutkę. Miałam ogromne szczęście.
Nie istnieją takie słowa, którymi można by opisać moją wdzięczność. Jak bowiem podziękować komuś, kto pośrednio mnie uratował. Zwłaszcza, że to nie działanie "ad hoc", a kilkuletnia, systematyczna i niełatwa praca.
Pani Beato, jeszcze raz wielkie dziękuję za nową jakość mojego życia.
Nawet takie "mroczne duszyczki", jak ja ;) mogą dostać wielkie wsparcie i Pani osoba i praca, którą Pani wykonuje - jest na to najlepszym dowodem .
Wydawało mi się, że jestem przypadkiem beznadziejnym i, choć łatwo ze mną nie było - dziś odzyskałam spokój i wolność ducha. Spokój, wolność, lekkość - to były dla mnie obce odczucia. Dziś czuję je niemalże każdego dnia. Dziękuję ????