Mój problem polega na tym, że nie wiem co się ze mną dzieje. Zaczęło się to wszystko na początku czerwca tego roku (2020). Poczułam się gorzej, nie wiedziałam co mi się dzieje, moje objawy były takie:
- bóle mięśni nóg,
- lekki mdłości,
- nieregularne miesiączki (potrafię nie mieć 2 miesiące okresu, a gdy już go mam to jest dla mnie bardzo bolesny na tyle, że płacze z bólu w łóżku i dopiero po 2 - 3 tabletkach ból jest do wytrzymania, do tego mdłości, bóle kręgosłupa, zawory głowy z powodu silnego bólu - ale z tego powodu idę niedługo do ginekologa)
- dziwne uczycie w nodze, które towarzyszyło mi około 2-3 miesiące, nie mogłam tego opisać, jakby drętwienie/mrowienie - coś w tym stylu,
- Drżenie nóg: występowało gdy np. przy staniu na prosto podnosiłam jedną z nóg - utrzymuje mi się to do tej pory. Byłam z tym u lekarza rodzinnego, endokrynologa, ortopedy, w szpitalu i nikt nie mógł mi opowiedzieć z czego te dolegliwości, każdy mówiła tylko, że to stres i przepisywał leki typu: magnez, żelazo, witamina D, witamina B i picie dużej ilości wody.
Od tamtej pory każdego dnia czułam się fatalnie, ciagle się zamartwiałam co mi jest i z czego to wszytko, codziennie czytałam w internecie przeróżne choroby i miałam wrażenie, że właśnie ja je mam. Zaniedbałam szkołę, ponieważ nie miałam siły do nauki, nie potrafiłam się skoncentrować. Każdego dni pojawiały się inne objawy, trwały tydzień/dwa znikały i pojawiały się nowe, tak w kółko. Objawy które występowały to, kłucie w lewym podbrzuszu przypominające kolkę, osłabienie, niechęć do niczego, duszności, bóle głowy, bóle pleców/karku, mdłości, apatia, bezsenność, bóle mięśni nóg (takie jak leży zakwasami), budziłam się w nocy do trzech razy - trudno było mi zasnąć i wstać, zawroty głowy, to dziwne uczucie w nodze mrowienie/drętwienie i już nawet nie pamietam co. Teraz jest trochę lepiej z tymi dolegliwościami, większość zniknęło ale dalej mam to drżenie nóg przy podnoszenie, uczucie pustki, czuje się jakby świat nie miał sensu. Niedługo matura a ja nie potrawie nauczyć się prostej rzeczy, nie wiem co chce robić w życiu, jakie studia, praca. Czuje się przytłoczona przez to wszystko, nie dochodzi do mnie to, że zaczyna się moje dorosłe życie i boje się ze sobie nie poradzę z życiem. Bardzo wszystkiego się boje, jestem panikarą, boje się, że coś stanie się mi albo moim bliskim, osobom na którym mi zależy. Często jak coś mi nie wychodzi staje się bardzo zła, i wybuchowa. Nie wiem co mam robić albo do kogo się udać ponieważ nie mogę normalnie funkcjonować jak kiedyś, życie w ciągłym stresie i przygnębieniu. Na nic nigdy nie chorowałam i przy badaniach też nic nie pokazuje, boje się, że to objawy nerwicy.
Nie wiem z czego to przygnębienie ponieważ mam wszystko co chce, w domu wszytko idealnie a ja dalej czuje, że czegoś ciągle mi brakuje. Mam też takie uczucie, że jeśli jestem poza domem to boje się, że coś mi się stanie, najczęściej to że zemdleje
Jedynie na co się leczę to niedoczynność tarczycy od 2018 roku.
moje wyniki z przed miesiąca:
P-ciała p/receptorom TSH AB-TSHR < 0,8 lU/l
P-ciała p/peroksydazie tarczycowej ^ 232 lU/ml
P- ciała p/tyreoglobulinie ^ 185 lU/ml
TSH - 7,89mU/l /0.27-4,2/
FT4 - 15,7 pmol/l /12-22/
FT3 - 4,82 pmol/l /3.1-6,8 (badania na Letrox 50mcg)
Teraz biorę Letrox 75mcg.
morfologia:
Krwinki białe (WBC) 4,66 G/l
Krwinki czerwone (RBC) 4,32 T/l
Hemoglobina 13,3 g/dl
Hematokryt 39,7%
MCV 91,9 fl
MCH 30,8 pg
MCHC 33,5 g/dl
Płytki krwi 239 g/l
RDV-CV 12,1%
PDW 13,4 fl
MPV 10,9 fl
PCT 0,26%
% neutrocytów (strzałka w dół) 43,3%
% limfocytów 44,2%
% monocytów 8,4%
% eozynocytów 2,4%
% bazocytów (strzałka w górę) 1,3%
% niedojrzałych granulocytów (IG) 0,4%
Liczba neutrocytów 2,02 G/l
Liczba limfocytów 2,06 G/l
Liczba monocytów 0,39 G/l
Liczba eozynocytów 0,11 G/l
Liczba bazocytów 0,06 G/l
Liczba niedojrzałych granulocytów (IG) 0,02 G/l