Adres

Ul. Wrzosowa 66, Zielonka
Linia Zdrowia

Lekarz nie ma włączonego kalendarza pod tym adresem


Przelew na konto, Gotówka, Karta płatnicza

Czy brakuje Ci jakichś informacji w profilu tego specjalisty?

Pokaż innych psychologów w pobliżu

Usługi i ceny

Popularne usługi

Konsultacja psychologiczna


Ul. Wrzosowa 66, Zielonka

od 130 zł

Linia Zdrowia

Pozostałe usługi

Badania psychologiczne dzieci


Ul. Wrzosowa 66, Zielonka

Brak informacji o cenie

Linia Zdrowia


Konsultacja


Ul. Wrzosowa 66, Zielonka

Brak informacji o cenie

Linia Zdrowia


Poradnictwo psychologiczne


Ul. Wrzosowa 66, Zielonka

od 130 zł

Linia Zdrowia


Psychoterapia


Ul. Wrzosowa 66, Zielonka

od 130 zł

Linia Zdrowia


Psychoterapia dzieci


Ul. Wrzosowa 66, Zielonka

od 130 zł

Linia Zdrowia


Psychoterapia indywidualna


Ul. Wrzosowa 66, Zielonka

od 130 zł

Linia Zdrowia


Psychoterapia partnerska


Ul. Wrzosowa 66, Zielonka

Brak informacji o cenie

Linia Zdrowia


Warsztaty psychologiczne


Ul. Wrzosowa 66, Zielonka

Brak informacji o cenie

Linia Zdrowia


Wizyta domowa


Ul. Wrzosowa 66, Zielonka

Brak informacji o cenie

Linia Zdrowia

Opinie od pacjentów

5

Ogólna ocena
1 opinia

  • Punktualność
  • Zaangażowanie
  • Gabinet
Z
Użytkownik zweryfikowany

To kompetentny psycholog. Po poronieniu byłam załamana. Postawiła mnie na nogi. Jest bardzo profesjonalna. Zawsze ma czas dla swoich pacjentów. Jest strasznie gadatliwa, ale jak się okazuje, to nie zaburza procesu zmiany. Po kilku spotkaniach zaczęłam dostrzegać jaki świat jest piękny, a moje życie dobre. Bardzo lubię jej dystans do wszystkiego.


Wystąpił błąd, spróbuj jeszcze raz

Odpowiedzi na pytania

1 odpowiedzi udzielonych przez lekarza na pytania pacjentów na ZnanyLekarz.pl


  • Moja mama jest alkohloiczką od ponad 10 lat. Nie wypiera sie tego, wie o tym najblizsza rodzina (ja, brat, zona brata i jej rodzina oraz mąż mamy). Przebyła dwie nieudane terapie i jedną zakonczona sukcesem. Wytrwała 2 tyg. w szpitalu, bylo tam mnostwo zajec i ludzi z podobnymi uzaleznieniami (w tym lekomani, narkomani, bulimiczki, alkoholicy). Po wyjsciu mama byla zadowolona, usmiechnieta. Dzwonilysmy do siebie codziennie, bylo duzo lepiej. Po pol roku od zakonczenia terapii mama znow zaczela pic. Czesto dzwonie do niej przed poludniem i slysze ze juz wypila. Tata jest zalamany, co jakis czas mowi ze nie zniesie tego dluzej, mowi o rozwodzie. W miedzyczasie poznal kobiete na portalu. Twierdzi ze to tylko kolezanka ale pisza codziennie maile. Tata opowiada jej duzo o naszych rodzinnych 'brudach'. Mama podlamala sie tym jeszcze bardziej. Sa momenty ze nie pije tydzien a potem wpada w cug. Przez picie stracila prawo jazdy, nieraz palila garnki w domu. Policja kilka razy przywozila ja pijana do domu, bo lezala pod lawka w parku. Mama jest na emeryturze, ale kiedy jeszcze pracowala lubila to. Pracowala a potem wracala do domu i pila. Siedziala sama przed telewizorem i pila niby wino, potem juz wiecej ukratkiem. Tata niewiele robil. Najczesciej awantury na drugi dzien jak wytrzezwiala. Wiem ze wiele wycierpial jak i ja z bratem, ale przez wiele lat liczyl, ze nastapi cud i mama ot tak przestanie pic. Mama nigdy nie byla agresywna, czesto gotowala smaczne obiady. Ja i brat skonczylismy studia, mamy dobra prace. Nigdy nie sprawialismy wiekszych problemow. Czesto jezdzilismy na wakacje. Tata czesto dostawal szalu i krzyczal. Czasem tez na mnie i brata ale glownie na mame. Wedlug mnie wiekszosc powodow byla błacha. Mama wtedy zamykala sie w sobie i rzadko reagowala atakiem. Po prostu siedziala cicho. Nie rozmawiali prawie wcale o ich małżenstwie. Tata nie ma pamieci do dat, nie przynosil kwiatkow na rocznice slubu czy urodziny. Wiem ze mame to bolalo, ale nigdy nie mowiac tego. Po prostu byla smutna i siegala po butelke. Chowala je po calym mieszkaniu, potem pila w piwnicy, aby nikt sie nie domyslal. Potem oczywiscie wracala nietrzezwa. Odkad wyprowadzilam sie z domu (jak i moj brat) zaczelo byc jeszcze gorzej. Mama potrafila pic 2-3 dni. Wtedy mało jadła a w lodówce leżało zaplesniale jedzenie. Boje sie ze tata ją zostawi, a ona zapije sie na smierc. Mieszkam za granica i nie moge tego kontrolowac na biezaco, ale dzwonie do niej codziennie, nawet kilka razy w ciagu dnia, zeby sprawdzic czy nic sobie nie zrobila. Tata ja czasem zabiera gdzies ale rzadko bo jest zly za to co robi. Potem ona znow pije i kolko sie zamyka. Mysle o leku esperal, bo nie widze juz szansy ani w terapii ani w psychologu. Bardzo prosze o pomoc, bo sytuacja tez bardzo zle wplywa na moje zycie i mojej rodziny. Czesto placze i mam koszmary. Problemy ze snem sa codziennoscia.

    Sytuacja jest bardzo trudna. Szczególnie picie kobiet nastręcza więcej problemów w leczeniu. Przez wiele lat metody pracy z osobami uzależnionymi i nadużywającymi się zmieniały. Eksperymentowano z anticolem i esperalem. Dziś esperal uważa się za środek, który bardzo rozczarował w terapii i nie jest polecany. W wielu krajach jest zakaz jego stosowania. Najskuteczniejsza metodą leczenia jest terapia dostosowana do klienta. Czasami na oddziale, czasami ambulatoryjnie. Często zdarzają się nawroty i wtedy warto wrócić po pomoc jeszcze raz. Dwa tygodnie to za krótki czas, by mówi o jakiejkolwiek terapii. Uważa się , ze potrzeba co najmniej roku by mieć nadzieję na zatrzymanie choroby. Poleciłabym Pani zapisanie się samej na wizytę do terapeuty uzależnień, by dowiedzieć się jak skutecznie może Pani mamie pomóc.

    Agnieszka Idżkowska-Guz

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.