sugerowany specjalista: lekarz rodzinny

łac. angina
Angina
Zapalenie migdałków (licencja, autorzy)
Choroba gardła obejmująca błony śluzowe oraz migdałki. Odpowiadają za nią bakterie paciorkowce β-hemolizujące z grupy A. Na początku choroby odczuwalny jest jedynie lekki ból gardła, ale nieleczona infekcja może przerodzić się ostre zapalenie gardła. Angina należy do grupy chorób zakaźnych i jest przenoszona drogą kropelkową.

Symptomy

Powikłania

Zdarza się, że przeciwciała wytwarzane przy walce z chorobą w związku z podobieństwem antygenów atakują też zdrowe tkanki, co może wywoływać reumatyzm, zapalenie kłębuszków nerkowych czy ropień okołomigdałkowy (u dzieci ropień zagardłowy). Do innych powikłań należą zapalenie zatok przynosowych, zapalenie ucha środkowego, zapalenie płuc, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, infekcyjne zapalenie wsierdzia oraz zapalenie wyrostka sutkowatego. Powtarzające się ataki anginy mogą prowadzić do przerostu migdałków.

Leczenie

Należy jak najszybciej poddać się kuracji antybiotykowej (pochodne penicyliny), które skierowane są przeciwko paciorkowcom z grupy A. W przypadku uczulenia na penicylinę stosuje się zastępczo makrolidyiklindamycynę. U dzieci, które często przechodzą anginę, czasem sugeruje się usunięcie migdałków.

Opinie pacjentów

  • bardzo dobry

    Wspaniała Pani doktor, lekarz z powołania. Wspaniałe podejscie do dzieci. Pare lat temu przeprowadziła zabieg u moje syna, skończyły się anginy!

  • bardzo dobry

    Mój synek miał kłopoty zdrowotne od drugiego roku życia. Anginy, zapalenia oskrzeli, katar, kaszel, odruch wymiotny - z miesiąca na miesiąc tylko gorzej. U lekarzy bywałam często, diagnozowali pewnie, na ogół były antybiotyki a ja , za namową koleżanki, notowałam skrzętnie historię leczenia w zeszycie( leki podawane dziecku, wizyty, objawy). Po trzecha latach krążenia od lekarza do lekarza Pan Preś ,jako pierwszy i jedyny, zapoznał się przed badaniem z dokumentacją wcześniejszego leczenia, przeprowadził szczegółowy wywiad, skierował na leczenie wspomagające do alergologa. Później było tylko lepiej. W ciągu roku były dwa zabiegi - wycinanie trzeciego migdałka, wycinanie migdałków bocznych i drenikowanie ucha ( dopiero tutaj dowiedziqałm się, że migdałki mojego synka, nie pełnią już żadnej funkcji ochronnej). Ogromna wiedza, dobre podejście do pacjenta i szlachetna pokora , o którą bardzo trudno u wielu lekarzy, niestety.

  • słaby

    ODRADZAM!!! Tak jak wspomniały poprzedniczki stanowczo odradzam wizyt u tego lekarza. Ja również jestem ofiarą molestowania przez pana doktora Grzmila. Fakt, ze pan doktor pomógł mi wyleczyć anginę, ale przy badaniu - osłuchujac moje płuca kazał mi zdjąc stanik i ocierał się o mnie swoim kroczem. To jakiś koszmar!!! Mężczyźni nie mają zastrzeżeń do tego doktora ale ja kobietom odradzam u niego wizyt!!!


    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • bardzo słaby

    Żałuję, że nie przeczytałam wcześniej opinii na temat Langinger. Bardzo żałuję, tym bardziej że mam 18 lat i był to mój pierwszy ginekolog. Na drugiej wizycie bez badania (jakiegokolwiek, bez usg, hormonów, i zwykłego badania) zostałam poinformowana że nie bee mogła mieć dzieci, dostałam Dianę i na tym koniec. Udałam się do innych lekarzy z poza Jeleniej góry (do Lubina i Legnicy), Obie lekarki zaleciły natychmiastowe odstawienie Diany, zleciły badania i nie mam PCO i będę mogła mieć dziecko.


    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • bardzo słaby

    w latach 1999/2000 moje dziecko było pacjentem pani doktor. Powodem wizyt były częste anginy i nieżyty górnych dróg oddechowych, typowych dla dzieci w wieku 2 lat. Pani doktor bardzo miła i sympatyczna,nawet kazała na siebie mówi "ciociusia",ale na tym jej kompetencja się kończy.Nigdy nie zleciła żadnych badań poza swoim gabinetem, nawet wówczas gdy widać było,że dziecko jest sino-blade z podkrążonymi oczami.Może bała się stracić pacjenta."Leczyła" dziecko w przeróżny sposób okłady, kropelki i mikstury.Bez efektu! W którąs niedzielę stan dziecka się pogorszył a gabinet był zamknięty. Zdcydowalismy - jedziemy na ostry dyżur do szpitala Korczaka.Na izbie przyjęć przyjęła nas dr.Kobylińska. Zrobiła nam potworną awanturę, jak moglismy tak zaniedbać dziecko.Zrobiła badania, były okropne, przy OB brakowało skali.Dalej nie będę opisywał,wystarczy, że powiem, iż leczenie trwało 2 lata z kilkukrotnym pobytem w szpitalu z podejrzeniem zapalenia nerek.Nie będę dalej opisywał bo jest mi ciężko to wspominać.KATEGORYCZNIE NIE POLECAM TEGO LEKARZA,TA PANI KIERUJE SIĘ TYLKO SWOIM DOBREM MATERIALNYM, A NIE PACJENTA. PS. Dysponuję całą dokumentacją dot.opisanego przypadku


    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • bardzo dobry

    Doktor Langinger jest moim lekarzem już b. długo.To prawda ,że szerzy b. niepopularne opinie o nienoszeniu stringów , nie goleniu sromu , chodzeniu w spódnicy , jest przy tym " matczyna ", martwi się o zdrowie pacjentki z nawracającymi infekcjami , pomimo oporu ze strony młodych nie poddaje się w szerzeniu higieny, jest miła, fachowa , często zleca badania dodatkowe, polecam

  • bardzo dobry

    Ja rowniez jako mama 2 dzieci moge polecic z czystym sumieniem. Corka od urodzenia miala problemy z wysoka bilirubina Lekarz na rejonie dal skierownaie do szpitala bo podejrzewal zapalenie pluc i przestrzegal ze taki wysoki pozmiom bilirubiny w 53 dniu zycia moze w pozniejszym okresie wystapic jako powazne zaburzenie neurologiczne. To byl KOSZMAR . To wlasnie ON zamiast hospitalizacji zalecil odstawienie dziecka od piersi na 2-3 doby i podanie mieszanki mlekozastepczej W poniedzialek bylismy u niego na badaniahc w szpitalu i poziom spadl do niemal normy Syn Przedszkolak czesto chorowal ale tylko raz w calym roku przedszkolnym skonczylo sie na antybiotyku (angina) Zawsze moge liczyc na konsultacje telefoniczna, zawsze jak nie ma potrzeby to nie musimy jechac do gabinetu. Kilkakrotnie malzonka Pana dr Dynowskiego pod nieobecnosc meza nas przyjmowala albo konsultowala z nami leczenie. Mialam nawet sytuacje ze wlasnie dr Dynowski oddzwanial do nas jak nagrywalam sie na automatycznej sekretarce. Jedyny minus totaki ze w Łodzi nie ma juz wizyt domowych i musze jechac do Zgierza ale w przypadku trafnie postawionej diagnozy i prawidlowego leczenia uwazam ze WARTO. Mam w rodzinie i wsrod znajomych dzieci leczonych przez innych pediatrow i wysluchujac tamtych opinii dziwie sie ze jeszcze nie znalezli innego lekarza. Na rejon chodze TYLKO na szczepienia i to z przymusu Syn 5 letni zaszczepiony za zoltaczke w katarem po pas !!! TO JEST SKANDAL

  • bardzo dobry

    Za nim trafiłam do Pani dr Langinger zasięgałam opinii u koleżanek. Jak się okazało, nie mogłam trafić lepiej. Kompetentna, miła, delikatna, cierpliwie wyjaśnia każdą wątpliwość. Nigdy nie poprzestaje na standardowym badaniu, w razie niepewności zleca dodatkowe badania.Jestem bardzo zadowolona z opieki Pani dr, a to już ładnych kilka lat. Polecam

  • bardzo słaby

    Strzeżcie się!!! Ten lekarz zaaplikował mojemu dziecku Biodacynę na anginę, po tym jak niecały miesiąc wstecz dziecko dostawało ten sam antybiotyk. Dziecko męczyło się przez tydzień z koszmarną gorączką i kaszlem, a Pan doktor pomimo kilkukrotnej interwencji z naszej strony, nie widział powodów do obaw. Ostatecznie, dziecko trafiło do szpitala z obustronnym zapaleniem płuc, odwodnione i całkowicie wyczerpane. A powód jeden: przez tydzień "hodował" sobie coraz to nowe infekcje, dlatego że antybiotyk w ogóle nie działał. Później w szpitalu na ul. Szpitalnej, gdzie pracuje, unikał nas jak mógł. Nawet lekarze przyjmujący a potem prowadzący dziecko w szpitalu nie potrafili powstrzymać się od komentarzy na temat Jego niekompetencji. W 100% NIE POLECAM!!!


    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • bardzo dobry

    Kilka lat temu trafiłam do Niego przez przypadek - inni lekarze w przychodni nie mieli czasu. On wypytał, zbadał, wypisał receptę (leki konkretne i w rozsądnej cenie), pogadał, pożartował, kazał przyjść za tydzień na kontrolną wizytę. Od tego dnia, jeśli tylko byłam zmuszona iść do lekarza, szłam do Niego. Kiedyś poszłam ze zwykłą anginą. On zbadał, pogadał, wypisał receptę, zaczął bacznie mnie obserwować, wypytywać i postawił jeszcze jedną diagnozę - depresja. Wypisał skierowanie do specjalisty, polecił przychodnię i lekarza. Przepisał leki, które miały mi pomóc do czasu pierwszej wizyty u specjalisty (i pomogły). Niestety nie przyjmuje już w "mojej" przychodni. Chodziłam do kilku inych lekarzy. Byli żeczowi, mili, uprzejmi, ale to już nie był Doktor Gula. Teraz nawet wołami nie można mnie zaciągnąć do lekarza.