Reklama
Barbara Mucha, Szpital im. Kamieńskiego, położna, położnik

Popraw dane

Barbara Mucha

To Twój profil? - przejmij nad nim kontrolę!

9
Kategoria:
położna, położnikstomatolog

Gdzie przyjmuje:

Suma opinii (9):

  • 8
  • 0
  • 0
  • 1
  • 0
Dodaj opinię

Pokaż: opinie pozytywne | opinie negatywne | opinie neutralne

  • Anja G.

    8 marzec 2011
    Ocena: Bardzo dobry
    zgłoś nadużycie

    W moim przypadku poród był dość ciężki, kupę godzin na silnych skurczach i bez rozwarcia. Pani Basia pomogła mi to przetrwać minimalizując ból, proponowała mnóstwo pozycji, dopytywała w której lepiej, zachowywała zimną krew i cierpliwość, mimo ze była przed moim porodem po kilkunastu godzinach pracy (!). Bardzo pomagało mi jej opanowanie, dyscyplinowanie i stawianie do przysłowiowego pionu w chwilach zwątpienia, a jednocześnie ciepło i niezwykła cierpliwość. Z dodatkowych, nie wymienionych powyżej plusów, z którymi się zgadzam: po całym dniu "walki" zabezpieczyła dla mnie śniadanie i ciepły obiad który mnie ominął (co podobno nie jest tak oczywiste, jak rodzi się bez wykupionej cegiełki) a głód po porodzie nieziemski! i przede wszystkim zabrała mi dziecko na całą noc, co było idealnym pomysłem na szybką moją regenerację. Dziewczyny na sąsiednich łóżkach, mimo podobnych trudów, spędzały noc ze swoimi dziećmi (mimo że nie wyrażały takiej woli, bo zwyczajnie nie miały sił), więc patrzyły na to dość zazdrosnym okiem. Komentując negatywną opinię o niej: wykupienie cegiełki i zamówienie p.Basi nie oznacza, że może ona "zarezerwować" wannę, bo w szpitalu króluje normalna zasada "kto pierwszy ten lepszy".

  • wyrak

    8 luty 2011
    Ocena: Słaby
    zgłoś nadużycie

    Czytając powyższe komentarze dochodzę do wniosku, że najwyraźniej Pani Basia ma dwie twarze. Skuszona tak dobrymi opiniami w internecie i tym, że moja Pani ginekolog powiedziała, że "jak poród w wodzie to tylko Basia Mucha". Jako, że marzył mi się poród w wodzie, wybrałam więc Panią Basię wykupując cegiełkę na szpital (tzw. indywidualna opieka położnej). Pieniądze nie małe ale chwila też bardzo ważna więc postanowiliśmy, że warto. A poród wyglądał tak: Od godziny 01:00 zaczęły się skurcze. Zgodnie z zaleceniami poczekałam od 06:00 aż się nasilą i pojechaliśmy do szpitala. O godz. 08:00 zostałam przyjęta i skontaktowałam się z "moją" położną. Pani Basia powiedziała, że jak mnie przeniosą na porodówkę, to żebym się z nią skontaktowała. Był to mój pierwszy poród więc dopiero o 17:00 zaczęłam się rozwierać i przeniesiono mnie na porodówkę. Do tego czasu Pani Basia nie odwiedziła mnie ani razu. Na szczęście panie pielęgniarki wytłumaczyły mi jak mam oddychać. Tak więc o 17:00 będąc na porodówce skontaktowaliśmy się z Panią Basią i okazało się, że nie zrobiła zupełnie nic, żeby poród odbywał się w wodzie :(. Tak więc przesiedziałam jeszcze dwie godzinki aż zaczęły się bóle parte. Wtedy mąż znów zadzwonił po Panią Basię. Kazała mi się położyć :S. Pani Basia albo nie chce albo nie umie przyjmować porodów wertykalnych. Dla mnie miało to ogromną różnicę. W pozycji wertykalnej nie mogłam się powstrzymać przed parciem a leżąc nie wiedziałam jak mam przeć :S. Po odejściu wód płodowych (parę skurczów przed wyjściem główki) usłyszałam, że wody trochę zielone i to dyskwalifikuje poród w wodzie. He, he... w tym momencie to już nie było co mówić o wchodzeniu do wanny. No i najgorsze, że w chwili zwątpienia, kiedy lada skurcz miała wyjść główka, Pani Basia postanowiła wyjść, bo ktoś zadzwonił. czy zawołał... już nie pamiętam. Pamiętam tylko, że ze łzami w oczach błagałam, żeby nie wychodziła bo przy następnym skurczu nie wiedziałabym co robić. Przeć czy nie... a jak przeć to kto będzie łapał dzidzie jak wyjdzie główka? Została i szczęśliwie urodziliśmy. Później cudowna chwila z dzieciątkiem w ramionach i kolej na łożysko. Gdybym była bardziej asertywna, to bym zaprotestowała ale nie byłam, więc ja parłam a Pani Basia ciągnęła za pępowinę! No i oczywiście łożysko się uszkodziło i trzeba było robić łyżeczkowanie. Generalnie poród przebiegł bez większych komplikacji ale gdybym wybrała inna położną wyobrażam sobie, że mogło być dużo lepiej. Podsumowując moje wrażenia na temat Pani Basi: 1. Chce wychodzić jak się jej najbardziej potrzebuje, 2. Porodów w wodzie już chyba nie lubi, 3. Nie pozwala przyjąć pozycji wertykalnej, 4. Ciągnie za pępowinę. 5. Nie tłumaczy rodzącej za dużo.W pewnym momencie podeszła i zaczęła mi odciągać krocze. Zaprotestowałam bo bolało i nie wiedziałam po co. A to zdaje się miał być masaż krocza, żeby nie trzeba było nacinać. Gdybym wiedziała to bym nie protestowała. 6. Nie interesuje się rodzącą bardziej, niż jest to jej obowiązkiem - ani przed przyjściem na porodówkę ani po jej opuszczeniu nie odwiedziła mnie. Szczególne pomoc przed porodem była by dla mnie dużym plusem.

    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę ocenę! Zarejestruj się teraz »

  • ~Gość

    30 czerwiec 2010
    Ocena: Bardzo dobry
    zgłoś nadużycie

    Wspaniała i ciepła osoba, z odpowiednim, partnerskim podejściem do rodzącej, wiedzą i "przeczuciem". W efekcie poród z Panią Basią to najlepsza rzecz jaka mogła mi się przytrafić - rodziłam w dogodnej dla mnie pozycji, prowadzona jasnymi i wykonalnymi wskazówkami oraz cały czas utwierdzana w swoich siłach, bez niepotrzebnych leków czy nacinania krocza. Pani Basia potrafiła stworzyć atmosferę ciepła, spokoju oraz bezpieczeństwa.

  • ~Gość

    14 marzec 2010
    Ocena: Bardzo dobry
    zgłoś nadużycie

    Z czystym sumieniem polecam Panią Barbarę Mucha. Położna z powołania!!! Profesjonalna, przyjazna i bardzo opanowana. Bez niej nie dałabym rady urodzić mojego synka. Okazałam się bardzo oporną rodzącą. Potworne bóle krzyżowe bardzo utrudniały mi wykonywanie poleceń położnej, jak oddychanie czy przyjmowanie właściwej pozycji do porodu a totalne zmęczenie na finale nie pozwalało przeć. Pani Basia była cały czas opanowana, ani na chwilę zniecierpliwiona. Kiedy już myślałam, że się zatrzymam, ze nie dam rady, ona motywowała i szczęśliwie urodziłam zdrowego synka. Jeśli rodzić to na pewno z Panią Barbarą. DZIĘKUJEMY!!!!

  • ~mama

    29 czerwiec 2009
    Ocena: Bardzo dobry
    zgłoś nadużycie

    Z Panią Basią rodziliśmy syna i mamy nadzieję za kilka dni rodzić córkę! Ta kobieta to istny anioł! Nam też ratowała owiniętego w pępowinę syna. Pierwszy raz rodziliśmy w wodzie, teraz też planujemy porów w wodzie. Pani Basia jest bardzo konkretna, potrafi przemówić przez bóle, podpowiada co i jak robić, żeby mniej bolało... Ze mna była od samego początku aż do zakończenia dnia pracy i ani razu nie podeszła do nas z grymasem, czy wyrzutem, ze jest zmęczona, a przecież nie tylko ja byłam na porodówce. Mało tego, Uśmiechnięta, przyjazna, pomocna no i oczywiście kompetentna! Pani Basiu, trzymamy się do Pani powrotu z urlopu ;)

  • ~Hania

    19 maj 2009
    Ocena: Bardzo dobry
    zgłoś nadużycie

    Rowniez polecam- wspaniala polozna, wspanialy czlowiek. Przeprowadzila nas przez bardzo trudny porod. Wprawdzie zakonczony po 12h cieciem cesarskim (mala ulozona odgieciowo, owinieta pepowina, po terminie, zielone geste wody, u mnie oporna szyjka, przy 7cm rozwarcia brak postepu przez 2h, a tu skurcze parte...), ale dzieki niej wspominam ten horror jakos tak... cieplej :) [z konkretow: poki sie dalo, przyjmowalam pozycje jaka chcialam, czesto i na dlugo chodzilam pod prysznic, pilka tez w uzyciu, ale mi nie pasowala wybitnie. Chemia- tylko w ostatecznosci.] Basiu, dziekujemy z calego serca za to, ze z nami bylas w tym niezwyklym (i niezwykle trudnym) czasie. Jakiekolwiek nastepne porody- w zadnym innym towarzystwie :)

  • ~rafix

    18 marzec 2009
    Ocena: Bardzo dobry
    zgłoś nadużycie

    W pełni zgadzam się z opiniami, które przeczytałem o pani Basi!! Wspaniała kobieta!! Nie wyobrażam sobie bez Niej porodu. Kobieta orkiestra, człowiek dusza!! Kompetentna, opanowana, wykształcona, po prostu rewelacja!! Chciałbym, żeby wszystkie kobiety w tym szpitalu takie były..polecam tą Panią, JEST EXTRA!!! Jeszcze raz wraz z moją żoną chcemy podziękować..

  • ~Ania

    22 luty 2009
    Ocena: Bardzo dobry
    zgłoś nadużycie

    Z całego serca POLECAM!!! Nie wyobrażam sobie naszego porodu bez Basi!!!!! Mieliśmy poród rodzinny,dzięki kompetencji, zrozumieniu i wrażliwości Basi mój mąż przeżył :) a ja urodziłam zdrowego synka!!!! Poród był bardzo ciężki,Basia bardzo nam pomagała. W pierwszej fazie porodu mieliśmy całkowitą dowolność radzenia sobie ze skurczami(piłka,worek,prysznic).A po godzinach....relaksu;)gdy przebito pęcherz okazało się,że wody są zielone i do końca poród odbywał się na leżąco pod monitoringiem ktg. Przy tak silnych bólach krzyżowych, taka pozycja była horrorem i wtedy to Pani Basia - już została naszą Basią....nie mogę zacytować,w jak bezpośredni sposób przemawiałam do niej CZULE;)i jak walczyłam resztką sił z pomagającą masażem szyjki, NASZĄ UKOCHANĄ POŁOŻNĄ. Basiu, dziękujemy kolejny raz za to, że z nami wytrzymałaś :)!!! I że byłaś z nami w najważniejszym dniu naszego życia.I cudowne jest to,że Twoje cudowne ręce,jako pierwsze trzymały naszego synka:)))) Taką znajomość zawiera się na całe życie:) Do dzisiaj mamy kontakt.Mój synek ma już 3 latka a wszystkie moje koleżanki rodzą z Basią! Wam tez goraco polecam!

  • aga243

    11 luty 2009
    Ocena: Bardzo dobry
    zgłoś nadużycie

    Niezwykle kompetentna położna. Pozwala pacjentkom wybrać pozycję w której wygodnie im rodzić, podpowiada jak oddychać i poruszać się aby złagodzić bóle. Polecam szczególnie kobietom nastawionym na poród w wodzie, Pani Basia jest zwolenniczką tej metody i ma stuprocentową rację:) W razie zagrożenia życia dziecka jest bardzo opanowana i profesjonalna - dzięki niej synek nie udusił się własną pępowiną.

Wybierz ocenę dla tego lekarza i postaraj się ją uzasadnić

Dobrzy położni, położne