Dr n. med.

Władysław Amielańczyk

Neurolog, Psychiatra

Adresy i kontakt

Ostatnia opinia

  • G

    Leczy mnie przeciw depresji. Naprawdę zna się na rzeczy, i szybko potrafi człowieka postawić na równe nogi. Nie trzyma się jednej i ciągle tej samej metody leczenia, gdyż jak sam mi powiedział "nie ma 100% leków, zawsze znajdują się przypadki które nie akceptują danego składu chemicznego". Dał mi teraz zioła, sam twierdzi, że od dobrania leku do wyjścia z dołka jeszcze długa droga, ale najpierw trzeba dobrać lek. Poza tym, lekarz bardzo wykształcony, i ma dobre podejście. POLECAM!

  • Pytania od pacjentów

    Ten lekarz nie odpowiedział jeszcze na żadne pytanie

    Martwisz się swoim zdrowiem?

    Zadawaj pytania 23 tysiącom lekarzy i specjalistów, odpowiedź na swoje pytanie otrzymasz średnio w przeciągu 48 h, zupełnie za darmo.

    Zadaj pytanie naszym specjalistom

    Ocena pacjentów

    3

    Ogólna ocena
    3 opinie

    • Punktualność
    • Zaangażowanie
    • Gabinet
    • L

      Był to pierwszy lekarz do którego poszedłem. Przypisał pernazyne tegretol i coaxil na schizofrenie a były dostępne leki na schizofrenię dużo nowsze. Wogóle on nie śledzi nowinek medycznych zatrzymał się na lekach które były dosyć dawno. Za drugim razem jak choroba wróciła znów do niego poszedłem to przypisał rispolept po którym się chciałem zabić i wogóle źle zdiagnozował chorobę że niby to chad a nie schizofrenia. Byłem u niego zmyślami samobójczymi po rispolecpice i na pytanie kiedy go odstawi powiedział że nie wie - nie dał mi żadnej nadzieji. Najgorszy psychiatra u jakiego byłem

      Władysław Amielańczyk2017-06-12

      Urojeniowa opinia "Łukasza" z dnia 10.07.2016 roku jest powtórzeniem chorobowego pomówienia z 19.05.2014. Chory leczył się w moim gabinecie do 17.05.2013 roku, kiedy to cytuję: Przeprowadzono rozmowę z matką i chorym o celowości, wręcz konieczności obserwacji szpitalnej- na którą matka i chory nie wyrażają zgody". To zalecenie wynikało z możliwości agresji chorego,jako, że nie przyjmował zaleconych leków/relacja matki/.Mimo to wypisałem niezbędne leki, a w razie agresji niezbędny przymus leczenia szpitalnego.
      11.11.2013 z powodu agresji ,dziwacznego zachowania interweniowała policja, a pogotowie zawiozło chorego do szpitala psychiatrycznego. Potem jeszcze dwukrotnie, długotrwale przebywał w innym szpitalu psychiatrycznym. Myślę, że to było impulsem pieniaczej reakcji chorego, którego jedynym zajęciem wg matki był internet. Jedynym prawdziwym faktem podanym przez chorego w "opiniach"jest to, że choruje na schizofrenię. Z epikryz szpitalnych: "wielomówny,pobudzony psychoruchowo, wypowiada urojenia ksobne, tok myslenia rozkojarzony, bezkrytyczny, przeciwny leczeniu psychiatrycznemu,w wywiadzie nadużywanie alkoholu i narkotyków.".
      Wypowiedź "opinie" chorego na schizofrenię paranoidalną, do tego nadużywającego alkoholu i narkotyków, leczonego przez wielu psychiatrów, również wielokrotnie w szpitalach psychiatrycznych była zweryfikoiwana przez "Znany Lekarz" po mojej interwencji w maju 2014 roku i usunięta. Ponowne wyrażenie "opinii" przez Łukasza" jest produktem myślenia o charakterze urojeniowym i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością czy sugerowanym ponownym kontaktem ze mną od czasu poprzedniego donosu..Powołuję się też na moje poprzednie obszerne wyjaśnienia, które są nadal aktualne chociażby "ŁUkasz" wyprodukował kolejne pomówienia. . Proszę o pilne usunięcie "opinii" ŁUkasza z 10.07.2016. Zamieszczenie ponownie tej opinii bez mojej wiedzy, bez sprawdzenia jej wiarygodności czy też moich uprzednich wyjaśnień, publiczne udostępnianie jej przez rok / dowiedziałem się o niej parę dni temu/ ;jest dla mnie bardzo krzywdzące, godzi w moje dobre imię i dobra osobiste. Dodam, że od kilku lat nie ma mojego oczernianego gabinetu, został przeze mnie zlikwidowany. "Mnie też nie ma", mieszkam w innym województwie i pracuję w innej firmie. Przedstawiane fałszywe, zmyślone "opinie" ścigają mnie nadal. Co mam jeszcze zrobić, żeby postawić tamę paranoi niepoczytalnych osób?
      Władysław Amielańczyk

    • G

      Leczy mnie przeciw depresji. Naprawdę zna się na rzeczy, i szybko potrafi człowieka postawić na równe nogi. Nie trzyma się jednej i ciągle tej samej metody leczenia, gdyż jak sam mi powiedział "nie ma 100% leków, zawsze znajdują się przypadki które nie akceptują danego składu chemicznego". Dał mi teraz zioła, sam twierdzi, że od dobrania leku do wyjścia z dołka jeszcze długa droga, ale najpierw trzeba dobrać lek. Poza tym, lekarz bardzo wykształcony, i ma dobre podejście. POLECAM!

    • P

      Leczy nie tylko lekami ale również ziołami - leczyłam się dosyć dawno.