Zaczynając od początku moja nerwica i lęki zaczęły się 4 lata temu,po śmierci mamy która zmarła na n
1
odpowiedzi
Zaczynając od początku moja nerwica i lęki zaczęły się 4 lata temu,po śmierci mamy która zmarła na nowotwór..Za namowa koleżanki poszłam do psychiatry która przepisała mi leki antydepresyjne symescital 10 mg., które biorę do dzisiaj,(i nieraz tego załuje bo nie mogę ich ostawic)między czasie poroniłam co dla mnie było wielkim przeżyciem a wręcz koszmarem.Od tamtej pory jakoś się pozbierałam chociaż nie było łatwo.Nie wiem co jest przyczyną ale mimo brania antydepresantów,mam wrażenie ze moja nerwica pogłębia się z roku na rok,stałam się strasznie nerwowa i strasznie boje się jakich kol wiek chorób a zwłaszcza nowotworów idąc do lekarza moje bicie serca wiecznie jest 120,i tylko słyszę jest Pani bardzo nerwowa.Czekając nawet na podstawowe badania krwi mam czarne myśli,pewnie złe wyjdą dopóki ich nie zobaczę cały czas mam pełna głowę.Do 33 roku życia nie chodziłam po lekarzach,po śmierci mamy chodzę co roku na badania,gdy przyjdzie ten czas kiedy robię badania związane z kobiecymi sprawami przechodzę koszmar,nawet na rutynowym badaniu jak Pani Doktor powie ze ma Pani małego torbielka którego trzeba skontrolować za 3 miesiące to ja wychodząc za gabitenu,w głowie mam to pewnie nowotwór i idę do następnego lekarza potwierdzic czy to na pewno nic groźnego,mimo opinii dwóch lekarzy to i tak wmawiam sobie pewnie się pomylili to pewnie nowotwór.Na szczescie z uśnięciem nie mam problemów ale niestety po 6-7 godzinach na nawet 5 się budzę i chodze przez cały dzien do tyłu.Prosze o porade co jak mogę zrobic czy to moze wina tabletek.
To nie jest wina tabletek, tylko niedoleczonej nerwicy. Można próbować zmieniać leki, ale myślę, że sensowniejsze jest leczenie psychoterapeutyczne. Pozdrawiam.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.