Witam, Od roku zmagam się z nerwicą, która została wywołana przez problemy stomatologiczne. Po kilk
Witam, Od roku zmagam się z nerwicą, która została wywołana przez problemy stomatologiczne. Po kilku zabiegach związanych z wymianą plomb na zębach trzonowych pojawiło się u mnie zaburzenie zgryzu. Próby korekt przez szlifowanie jeszcze bardziej pogłębiły problem. Teraz co chwilę bolą mnie pojedyńcze przeciążone zęby, a dentyści wydają się być bezsilni. Diagnostyka potwierdza moje odczucia, ale nie mam zbyt startych zębów, aby wykonać równą nadbudowę. A wracając do nerwicy. Przez pierwsze trzy miesiące nie wiedziałem co się ze mną dzieje. Nie potrafiłem zasnąć, spałem po 3h w nocy i budziłem się cały zlany potem. Później pojawiły się silne parestezje w obrębie głowy, karku, twarzy. Doznawałem ataków napięcia, odrealnienia silnego szumu w głowie. Z czasem napięcie było tak silne, że nie potrafiłem usiąść, nie potrafiłem zebrać myśli, skupić się na niczym. Stale byłem w ruchu, nie zasypiałem mimo tabletek nasennych przepisanych przez lekarza rodzinnego. W końcu udałem się do psychiatry. Od dziewięciu miesięcy stosuję farmakoterapię. Najpierw brałem Eliceę 10mg i Trittico 150 na noc. To niestety niebardzo pomagało. Miałem lepszy chumor, i mogłem trochę fizycznie odpocząć, ale uczucie niepokoju o stan zębów pozostawało, a w dodatku pojawiła się depresja. Po trzech miesiącach zmieniono leki. Od pół roku biorę pramolan 1-1-2, ale i on nie pomaga. Do pramolanu dołączono Fluanxol 0.5 rano i propranolol, ale to reż niewiele daje. Od miesiąca dodatkowo zażywam pregabalinę 75mg 1-0-1. Niestety i taka kombinacja nie przynosi ulgi. Owszem jestem spokojniejszy fizycznie, ale psychicznie dalej czuję niepokój i coś w rodzaju otępienia, jakbym nie mógł "uwolnić", emocji. Taki stan nie sprawia, że czuję się lepiej. Ponadto w dalszym ciągu mam silne parestezje, drętwienie i cierpnięcie w ustach. Czuję kłucie i pieczenie, co utrudnia diagnostykę stomatologiczną. Od ponad pół roku uczęszczam na psychoterapię, ale i ona nie przynosi efektów. Niestety napięcie i niepokój narasta wraz z upływającym czasem i liczbą odbytych konsultacji dentystycznych bez pomysłu na leczenie. Mam kochającą rodzinę, do tej pory wiodłem szczęśliwe życie, mam pracę, którą lubię, do tej pory cieszyłem się dobrym zdrowiem. A teraz myśli, że nigdy nie zostanę wyleczony, przez co nie potrafię cieszyć się szczęściem dzieci, że nie potrafię wybrać się na wakacje, czy nawet wycieczkę, że nie mogę poświęcić dzieciom tyle czasu na ile zasługują, budzą we mnie silną depresję i coraz częściej odbierają chęci do życia. Żadna farmakotetapia i psychotetapia nie wyleczą mi zębów. Nie wiem, co w takiej sytuacji mogę jeszcze zrobić, by odzyskać radość i chęć życia.
0 odpowiedzi
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.