Witam, mam 51 lat i kłopot natury seksuologicznej. Zdarza mi się paniczny lęk przed zbliżeniem z nar

Witam, mam 51 lat i kłopot natury seksuologicznej. Zdarza mi się paniczny lęk przed zbliżeniem z narzeczoną. Taki paraliżujący, który powoduje że jest w zasadzie kończy temat seksu w danym momencie. Taka sytuacja zdarza się czasami ale im częściej tym większa presja i obawy przed kolejnym zbliżeniem. Jak wyjść z tego zaklętego kręgu? Wyniki medyczne mam w zasadzie dobre. Trochę za duży cholestelor. Myślę że to może wiek ale i w dużej mierze problem "głowy". Będę wdzięczny za jakieś merytoryczne komentarze

3 odpowiedzi


To, co Pan opisuje, często wiąże się z narastającym lękiem i presją, czyli im bardziej „ma się udać”, tym trudniej o swobodę i pojawia się blokada. Na konsultacji można przyjrzeć się temu dokładniej i zobaczyć, czego konkretnie się Pan obawia, skąd to napięcie się bierze i co je podtrzymuje. To zwykle bardzo pomaga wyjść z tego błędnego koła. W razie potrzeby zapraszam na wizytę. Pozdrawiam serdecznie, Klaudia Piotrowska-Żurek

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień dobry, objawy opisane przez Pana wskazują na konieczność odbycia terapii. Największą skuteczność w leczeniu zaburzeń lękowych wykazuje terapia w nurcie poznawczo-behawioralnym. Polecam więc zgłosić się do psychoterapeuty-seksuologa pracującego w nurcie CBT. W przypadku dodatkowych pytań, zapraszam na konsultacje. Pozdrawiam serdecznie, Aleksandra Atamańczyk-Christopoulou


Narastający lęk przed zbliżeniem, który paraliżuje i przerywa kontakt seksualny to mechanizm dobrze znany w seksuologii. Często jest określany jako lęk przed porażką seksualną. Działa na zasadzie błędnego koła, które Pan sam trafnie nazwał: im więcej razy dojdzie do takiej sytuacji, tym większa presja i obawa przed kolejnym zbliżeniem, a im większa presja, tym łatwiej o kolejny epizod lęku. Sam lęk staje się wtedy głównym "sabotażystą". Uwaga koncentruje się na obawie i samoobserwacji, zamiast na doznaniach i bliskości z partnerką. Żeby wyjść z tego koła, zwykle nie wystarczy "nie myśleć o tym" czy czekać, aż samo minie. To raczej temat do pracy z seksuologiem, najlepiej w podejściu, które pozwala stopniowo oswoić sytuację zbliżenia bez presji "musi się udać". Warto też rozważyć rozmowę z narzeczoną o tym, co się dzieje. Często sama presja na "udany seks" wynika z niewypowiedzianych obaw.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.