Witam kobieta 36 lat była z facetem 2 razy się rostawali wogole zdradzał ja nie zauwazal nie rozmawi
4
odpowiedzi
Witam kobieta 36 lat była z facetem 2 razy się rostawali wogole zdradzał ja nie zauwazal nie rozmawiał miał ja gdzies ciągle ja o wszystko obwinia teraz że mna jest bo się wyprowadziła parę ni temu dowiedział się omnie i zaczął pisac do niej że to wszystko jej wina zdołowała się odemnie się odsunęła przestała pisac .A tak bardzo chciala się uwolnić bo ciągle płakała. Jak jej pomóc?
Niestety, choć to nieprzyjemne w tej sytuacji trzeba uznać swoją bezsilność. Nie da się komuś pomóc na siłę, jeśli ktoś sam nie chce lub nie jest gotowy na zmiany. W życiu często jest tak, że jesteśmy w wewnętrznym konflikcie jednocześnie czegoś chcemy i nie chcemy np. być z kimś w związku. Czasem bliżej nam do jednego rozstrzygnięcia, a czasem do drugiego bo widzimy plusy i minusy danej sytuacji. Mimo że słyszymy różne deklaracje i wydają się być przemyślane i sensowne to wybory dokonywane przez ludzi często się zmieniają.
Inną kwestią, która wyłania się z tego pytania jest to dlaczego tak trudno Pani/Panu się z tym pogodzić i odpuścić ?Tak by nie angażować się w sytuacje pomocowe skazane na niepowodzenie i oszczędzić sobie rozczarowań.
Inną kwestią, która wyłania się z tego pytania jest to dlaczego tak trudno Pani/Panu się z tym pogodzić i odpuścić ?Tak by nie angażować się w sytuacje pomocowe skazane na niepowodzenie i oszczędzić sobie rozczarowań.
Dzień dobry, to co Pan opisał jest bolesnym dla Pana doświadczeniem. Jak rozumiem martwi się Pan też o tą kobietę. Tylko aby komuś pomóc, druga osoba tej pomocy powinna chcieć lub oczekiwać. Inaczej efekt może być inny niż zamierzony. Ewentualnie terapia, ale to już ta kobieta by chciała na nią pójść aby otoczył ją opieką specjalista i wskazał punkt patrzenia z różnych stron w sytuacji w której się znajduje. Życzę Panu powodzenia i wytrwałości. Z wyrazami szacunku, Marcin Rybak
Rozumiem, że sytuacja partnerki może być dla Pani trudna i niepokojąca. Ważne jest, aby wspierać ją w trudnych chwilach i słuchać jej potrzeb. Zachęćcie ją do rozmowy z kimś zaufanym lub specjalistą, który pomoże jej zrozumieć swoje uczucia i znaleźć zdrowsze sposoby radzenia sobie z sytuacją. Pamiętajcie, że odległość od toksycznej relacji może być krokiem w kierunku zdrowego rozwoju emocjonalnego. Wsparcie i wsparcie emocjonalne mogą być kluczowe dla jej dobra.
Witam. Osoba, którą Pan/Pani opisuje sprawia wrażenie bardzo pogubionej, niepewnej, wzbudzającej chęć zaopiekowania się nią, rozumiem więc silną potrzebę udzielenia jej pomocy. Sądzę jednak, że wskazane byłoby rozważanie w jakiej formie ta pomoc powinna być udzielona. Nie chodzi bowiem o krótkoterminowe rozwiązanie, ale o skuteczną w długiej perspektywie pomoc, która przyniesie realne zmiany. Ważne byłoby również to, by pomoc nie naruszała Pańskich/Pani granic i dobrostanu. Czasem można bowiem zatracić się w pomaganiu i przeoczyć moment, w którym już po prostu nie pomagamy, ale pomagając narażamy się na niepotrzebne cierpienie. Jak konkretnie ta pomoc mogłaby wyglądać w opisanej sytuacji pozostaje kwestią do rozważenia przy wzięciu pod uwagę aktualnej sytuacji finansowej, statusu relacji czy chociażby dostępności pomocy instytucjonalnej w rejonie zamieszkania.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.