We wtorek rano miałam wyrywaną dolną lewą ósemkę. Dziąsło musiało zostać lekko rozcięte, ale nie był
We wtorek rano miałam wyrywaną dolną lewą ósemkę. Dziąsło musiało zostać lekko rozcięte, ale nie była to zastała ósemka. Zostały założone nierozpuszczalne szwy, do zdjęcia po tygodniu. Nie brałam antybiotyku, wystarczał mi nurofen średnio co sześć godzin ze pierwsze 40 godzin po zabiegu. Później już nie czułam mocnego bólu. (We wtorek-dzień zabiegu miałam problem z krwawieniem, ale wieczorem wróciłam do gabinetu gdzie dostałam spongostan i krwawienie ustało.) Wczoraj wieczorem (czwartek) zauważyłam, że rana przestała być już tak mocno spuchnięta i w związku z tym poluzowały się szwy. Pojechałam na kontrolę, gdzie usłyszałam, że szwy mogą się czasem poluzować, ale już za późno by na nowo je zszyć. Niepokoi mnie, że po tym poluzowaniu wiadoczna jest tam “dziura”, jakby to wszystko jeszcze się nie zdążyło zrosnąć. Czy jest to powód do niepokoju? Czy to normalne? Bardzo uważam na to co jem (mało i same płynne pokarmy), ale obawiam się tej stytucji. Czy powinnam coś zrobić? Dodam, że nie wiem czy mam ten porządany “skrzep”, bo nie wiedzę dokładnie co tam w środku jest. Krew nie leci i nie boli, opuchlizna też zaczęła powoli od wczoraj schodzić. Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.
2 odpowiedzi
Uzyskaj odpowiedź dzięki konsultacji online
Potrzebujesz porady specjalisty? Zarezerwuj konsultację online: otrzymasz odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.

