Przez 4 lata miałam problemy z samookaleczaniem. Na początku robiłam to wiadomo, że sobie ulżyć, zrz
Przez 4 lata miałam problemy z samookaleczaniem. Na początku robiłam to wiadomo, że sobie ulżyć, zrzucić to co mam w środku, wszyscy rozumiemy. Jednak, w pewnym okresie, nie robiłam tego dla bólu, dla ukojenia, tylko jakby z ,,uzależnienia" nie było to uzależnienie od bólu, tylko od samych ran. Uwielbiałam robić sobie krzywdę, zwłaszcza gdy trafiłam do szpitala psychiatrycznego. Rany pojawiały się częściej i w głębszej postaci, żyłam takim przekonaniem, że im głębsza rana, tym lepsza. Potrafiłam robić sobie krzywdę dosłownie wszystkim, ołówkiem, długopisem, sreberkiem od serka. Jednak było tak tylko z nacinaniem skóry, żadne bicie w ścianę, uderzanie głową, tzw. ,,zdrapki" nic, tylko cięcie. Na szczęście od 2 lat jestem już zupełnie czysta, wyszłam z tego, tylko do tej pory się zastanawiam dlaczego tak było, czy była to jakaś mania albo coś takiego?
0 odpowiedzi
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.