Po trzymiesięcznej terapii grupowej dostałam takie rozpoznanie: Zaburzenia osobowości mieszane z cec
3
odpowiedzi
Po trzymiesięcznej terapii grupowej dostałam takie rozpoznanie: Zaburzenia osobowości mieszane z cechami osobowości chwiejnej afektywnie (F61) Czy to oznacza że jestem mieszana z więcej niż dwiema osobowościami a przeważają cechy afektywnych czy pomieszana jestem tylko z impulsywną i borderline?
Dzień dobry. W przypadku psychoterapii diagnoza medyczna tyle wyjaśnia co komplikuje. Bo jaką korzyść realnie może Pani mieć z takich określeń: mieszane, chwiejna emocjonalnie itd. Do poradzenia sobie z problemami czy sobą, swoimi schematami emocjonalnymi i reakcjami, radzeniem sobie w relacjach itd. - takie "etykietki diagnostyczne" nic nie wnoszą. A nawet mogą zasiać niepokój. Proszę się raczej skupić na uświadomieniem sobie korzyści jakie uzyskała Pani po 3 miesiącach intensywnego kontaktu grupowego. Czego się Pani o sobie dowiedziała od innych uczestników grupy i od terapeutów? Jakie mocne strony odkryła Pani w sobie? Jakie obszary do zmiany - być może w psychoterapii indywidualnej. Każdy z nas ma "jakąś" osobowość. Najważniejsze są: zaciekawienie się sobą, chęć poznania: jak ja to robię w życiu, że życie mam jakie mam? ile jest po mojej stronie a ile po stronie otoczenia? jak chcę się zmienić? czy zmiana jest możliwa i realną? itd. Gratuluję 3 miesięcznej intensywnej pracy nad sobą. Nie każdy ma tyle odwagi i motywacji! Pozdrawiam serdecznie. Alina Krzekotowska
Ja bym zachęciła Panią do kontaktu z psychiatrą, który wydał (razem z terapeutą) owo zaświadczenie i dopytać, co w związku z tym? Jeśli udział w grupie niewiele wniósł dla Pani, to być może właśnie indywidualna terapia byłaby bardziej wskazana.
Powodzenia!
Powodzenia!
To rozpoznanie może brzmieć niepokojąco, ale warto je spokojnie „odczarować”.
„Zaburzenia osobowości mieszane (F61)” nie oznaczają wielu osobowości ani „pomieszania się” w sensie, w jakim często to sobie wyobrażamy. Nie chodzi o to, że ma Pani kilka odrębnych „osób” w sobie. To określenie używane jest wtedy, gdy trudności nie układają się w jeden, wyraźny typ (np. tylko borderline), ale obejmują różne wzorce przeżywania i reagowania.
Dopisek „z cechami osobowości chwiejnej afektywnie” oznacza, że w tym obrazie szczególnie widoczne są:
duża wrażliwość emocjonalna,
intensywność przeżyć,
trudność w regulacji emocji i impulsywności,
napięcie w relacjach.
Z perspektywy egzystencjalnej powiedzielibyśmy raczej: to nie jest etykieta „kim Pani jest”, tylko opis pewnego sposobu bycia w świecie, który kiedyś miał sens i pomagał sobie radzić, ale dziś może przynosić cierpienie.
Często za takimi rozpoznaniami stoi doświadczenie:
silnych emocji, które trudno pomieścić,
lęku przed odrzuceniem lub samotnością,
napięcia między potrzebą bliskości a potrzebą ochrony siebie,
poczucia niestabilności – w sobie lub w relacjach.
Diagnoza może być pomocna, jeśli traktujemy ją jako mapę, a nie „wyrok”. Pokazuje, gdzie mogą leżeć trudności, ale nie definiuje Pani jako osoby.
W terapii nie pracuje się z „kategorią F61”, tylko z Pani konkretnym doświadczeniem:
jak Pani przeżywa emocje,
co się dzieje w relacjach,
gdzie pojawia się napięcie, impuls, wycofanie,
czego Pani najbardziej potrzebuje, a co jest trudne do osiągnięcia.
I to jest ważna wiadomość: to są obszary, z którymi można pracować i które mogą się zmieniać. Nie chodzi o „naprawienie osobowości”, ale o stopniowe budowanie większej stabilności, rozumienia siebie i wpływu na własne reakcje.
Jeśli chce Pani, mogę wyjaśnić bardziej konkretnie różnicę między „cechami borderline” a „impulsywnymi” – w praktyczny, życiowy sposób, bez medycznego żargonu.
„Zaburzenia osobowości mieszane (F61)” nie oznaczają wielu osobowości ani „pomieszania się” w sensie, w jakim często to sobie wyobrażamy. Nie chodzi o to, że ma Pani kilka odrębnych „osób” w sobie. To określenie używane jest wtedy, gdy trudności nie układają się w jeden, wyraźny typ (np. tylko borderline), ale obejmują różne wzorce przeżywania i reagowania.
Dopisek „z cechami osobowości chwiejnej afektywnie” oznacza, że w tym obrazie szczególnie widoczne są:
duża wrażliwość emocjonalna,
intensywność przeżyć,
trudność w regulacji emocji i impulsywności,
napięcie w relacjach.
Z perspektywy egzystencjalnej powiedzielibyśmy raczej: to nie jest etykieta „kim Pani jest”, tylko opis pewnego sposobu bycia w świecie, który kiedyś miał sens i pomagał sobie radzić, ale dziś może przynosić cierpienie.
Często za takimi rozpoznaniami stoi doświadczenie:
silnych emocji, które trudno pomieścić,
lęku przed odrzuceniem lub samotnością,
napięcia między potrzebą bliskości a potrzebą ochrony siebie,
poczucia niestabilności – w sobie lub w relacjach.
Diagnoza może być pomocna, jeśli traktujemy ją jako mapę, a nie „wyrok”. Pokazuje, gdzie mogą leżeć trudności, ale nie definiuje Pani jako osoby.
W terapii nie pracuje się z „kategorią F61”, tylko z Pani konkretnym doświadczeniem:
jak Pani przeżywa emocje,
co się dzieje w relacjach,
gdzie pojawia się napięcie, impuls, wycofanie,
czego Pani najbardziej potrzebuje, a co jest trudne do osiągnięcia.
I to jest ważna wiadomość: to są obszary, z którymi można pracować i które mogą się zmieniać. Nie chodzi o „naprawienie osobowości”, ale o stopniowe budowanie większej stabilności, rozumienia siebie i wpływu na własne reakcje.
Jeśli chce Pani, mogę wyjaśnić bardziej konkretnie różnicę między „cechami borderline” a „impulsywnymi” – w praktyczny, życiowy sposób, bez medycznego żargonu.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.