Po przebytej operacji FESS (dość oszczędnej, chorowały zatoki czołowe) zatoki przestały chorować, al
1
odpowiedzi
Po przebytej operacji FESS (dość oszczędnej, chorowały zatoki czołowe) zatoki przestały chorować, ale utrzymuje się bardzo dokuczliwa dolegliwość opisywana z ang. jako post nasal drip (PND). Początek dnia to czasami prawie godzina zabiegów intensywnego odchrząkiwania, płukania nosa, zakraplania sterydami itd. Przez kilka lat próbowałem już chyba wszystkiego i generalnie nie ma na to leku. W USA są kliniki leczące PND, wymyślają takie cuda jak leczenie amitryptyliną, gabapentyną, teofliną (theovent lek na astmę, ale faktycznie ma potwierdzone działanie przywracające węch i tak rzeczywiście działa, ale jak przestajemy go brać to znowu zanika).
Lekka poprawa pojawia się przy przyjmowaniu Montelukastu i ostatnie moje odkrycie to spray do nosa zrobiony z ampułki dexavenu 4 mg/ml rozpuszczonej w soli fizjologicznej, jest znacznie lepiej, ale pytanie co będzie się działo jak dłużej będę dexaven wkraplał do nosa ?
PND jest uciążliwe, trudno się z tym żyje i funkcjonuje społecznie. Jak publicznie ktoś nieświadomie już odchrząkuje dusząc się wydzieliną inni głośno zastanawiają się co nam dolega.
Moje pytanie do doświadczonych laryngologów operujących czoło (pewnie nie ma takich na znanylekarz.pl ale warto próbować) brzmi czy jest więcej niż 50% szans, że pozbędziemy się PND decydując się na kolejny FESS, ale taki radykalniejszy z szerokim otwarciem czoła (operacja draf). Logicznie rozumując można przypuszczać, że mając zrobione szerokie ujścia zatok czołowych steryd będzie lepiej trafiał do miejsc zapalnych i PND zostanie wyleczone. Druga opcja to PND jest spowodowane nadwrażliwością śluzówki i tylko wydamy 10 tys. na kolejnego FESSa, ale nic nam to nie pomoże.
Lekka poprawa pojawia się przy przyjmowaniu Montelukastu i ostatnie moje odkrycie to spray do nosa zrobiony z ampułki dexavenu 4 mg/ml rozpuszczonej w soli fizjologicznej, jest znacznie lepiej, ale pytanie co będzie się działo jak dłużej będę dexaven wkraplał do nosa ?
PND jest uciążliwe, trudno się z tym żyje i funkcjonuje społecznie. Jak publicznie ktoś nieświadomie już odchrząkuje dusząc się wydzieliną inni głośno zastanawiają się co nam dolega.
Moje pytanie do doświadczonych laryngologów operujących czoło (pewnie nie ma takich na znanylekarz.pl ale warto próbować) brzmi czy jest więcej niż 50% szans, że pozbędziemy się PND decydując się na kolejny FESS, ale taki radykalniejszy z szerokim otwarciem czoła (operacja draf). Logicznie rozumując można przypuszczać, że mając zrobione szerokie ujścia zatok czołowych steryd będzie lepiej trafiał do miejsc zapalnych i PND zostanie wyleczone. Druga opcja to PND jest spowodowane nadwrażliwością śluzówki i tylko wydamy 10 tys. na kolejnego FESSa, ale nic nam to nie pomoże.
Szanowny Panie. Zacznijmy od początku. Musiała być jakaś przyczyna przewlekłego stanu zapalnego zatok, co doprowadziło do pogorszenia drożności ujść i operacji. Czy jest Pan pewien, że diagnostyka przed zabiegiem była wystarczająca? I czy zabieg usunął przyczynę? Ja wątpię. Zbyt wiele jest jeszcze możliwych powodów utrzymywania się takich objawów. Każdy zabieg operacyjny, zwłaszcza kolejny, niesie w sobie również niebezpieczeństwo powikłań i jakieś ryzyko. Pozdrawiam
Sugeruję wizytę: Konsultacja online - 130 zł
Na wizytę można umówić się przez serwis ZnanyLekarz, klikając w przycisk Umów wizytę.
Na wizytę można umówić się przez serwis ZnanyLekarz, klikając w przycisk Umów wizytę.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.