Od ponad roku leczę się na depresje. Swoją przygodę zacząłem z venlectine stopniowo do 300 mg wspart
1
odpowiedzi
Od ponad roku leczę się na depresje. Swoją przygodę zacząłem z venlectine stopniowo do 300 mg wsparta mirtorem 15mg i lamotrixem 100mg. Z racji skutkow ubocznych stopniowo rezygnowałem z wenlafaksyny a pojawił się brintellix, który nic mi nie daje raczej. Później krotki epizod z zoloftem 100mg, welboxem 150mg i obecnie przyjmuje edronax 8mg i anafranil 75mg. Standardowo także brintellix 20mg i lamotrix 50mg. Obecne leki całkowicie zabiły moje życie seksualne, co więcej straciłem już chyba cała nadzieje ze coś dla mnie będzie ok. Czy są jeszcze jakieś opcje, które daja nadzieje?
Dzień dobry.
Jeśli zostały przeprowadzone dwie kuracje dwoma róznymi lekami przeciwdepresyjnymi w odpowiednich dawkach i przez odpowiednio długi czas (min 4-6tyg) i objawy depresji nie ustąpiły ( a jeśli w grę wchodzi też palenie papierosów to jednym z tych leków nie była agomelatyna) to weryfikuje się rozpoznanie być może kryje się za tym choroba afektywna dwubiegunowa. Jeśli jest to klasyczna depresja wówczas rozpoznaje się tzw. depresję lekooporną. Zazwyczaj w takich sytuacjach po uzskaniu od pacjenta zgody stosuje się dodatkowo leki o potencjale antydepresyjnym, ale formalnie niebędące antydepresantami jako dodatek do leku antydepresyjego, lub też dwa leki antydepresyjne, ale tu już tak jest. Bywa, że taka metoda przełamuje oporność depresji.
Dalsze możliwe metody to kwalifikacja do leczenia przezczaszkową stymulacją magnetyczną (zabieg bardzo bezpieczny, nieinwazyjny) lub również wbrew niektórym poglądom bezpieczna kuracja elektrowstrząsowa w warunkach szpitalnych. A następnie ostatecznie zabiegi neurochirurgiczne. W tym także należy wspomnieć o rewolucyjnym leku antydepresyjnym - esketaminie ale tutaj koszty terapii to kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie. Jest natomiast nadzieja na programy lekowe w polsce - refundowane, na razie ich jednak nie ma.
Tak to w uproszczeniu wygląda. Wszystkie te opcje dają nadzieję.
Zacząłbym od stopniowego odstawiania leków - z pozostawieniem jednego i dołączył bym któryś z tych o potencjale antydepresyjnym np arypiprazol lub lit. Proszę natomiast samemu tego nie modyfikować - ściśle we współpracy z lekarzem.
Pozdrawiam
Jeśli zostały przeprowadzone dwie kuracje dwoma róznymi lekami przeciwdepresyjnymi w odpowiednich dawkach i przez odpowiednio długi czas (min 4-6tyg) i objawy depresji nie ustąpiły ( a jeśli w grę wchodzi też palenie papierosów to jednym z tych leków nie była agomelatyna) to weryfikuje się rozpoznanie być może kryje się za tym choroba afektywna dwubiegunowa. Jeśli jest to klasyczna depresja wówczas rozpoznaje się tzw. depresję lekooporną. Zazwyczaj w takich sytuacjach po uzskaniu od pacjenta zgody stosuje się dodatkowo leki o potencjale antydepresyjnym, ale formalnie niebędące antydepresantami jako dodatek do leku antydepresyjego, lub też dwa leki antydepresyjne, ale tu już tak jest. Bywa, że taka metoda przełamuje oporność depresji.
Dalsze możliwe metody to kwalifikacja do leczenia przezczaszkową stymulacją magnetyczną (zabieg bardzo bezpieczny, nieinwazyjny) lub również wbrew niektórym poglądom bezpieczna kuracja elektrowstrząsowa w warunkach szpitalnych. A następnie ostatecznie zabiegi neurochirurgiczne. W tym także należy wspomnieć o rewolucyjnym leku antydepresyjnym - esketaminie ale tutaj koszty terapii to kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie. Jest natomiast nadzieja na programy lekowe w polsce - refundowane, na razie ich jednak nie ma.
Tak to w uproszczeniu wygląda. Wszystkie te opcje dają nadzieję.
Zacząłbym od stopniowego odstawiania leków - z pozostawieniem jednego i dołączył bym któryś z tych o potencjale antydepresyjnym np arypiprazol lub lit. Proszę natomiast samemu tego nie modyfikować - ściśle we współpracy z lekarzem.
Pozdrawiam
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.