Niska objętość i siła wytrysku, abstynencja seksualna i pas cnoty. Mam problem z niską objętością
Niska objętość i siła wytrysku, abstynencja seksualna i pas cnoty. Mam problem z niską objętością i siłą wytrysku. Zdaję sobie sprawę, że porównywanie się do filmów pornograficznych to droga donikąd, natomiast mój wytrysk jest nieporównywalnie mniejszy oraz słabszy - zwykle zaledwie kilka małych kropel, które powoli wypływają i spływają po powierzchni prącia. Nie jest to problem z perspektywy rozrodczej, gdyż nie staramy się z partnerką o dziecko, a sam rozważam wazektomię, ale wpływa to na mój stan psychiczny w trakcie stosunku i po nim. W nawyku mam częstą, czasem wielogodzinną masturbację i tzw. "edging" - utrzymywanie wysokiego pobudzenia, powstrzymując orgazm. Zdaje sobie sprawę, że może to mieć wpływ na mój problem, zarówno przez brak możliwości nagromadzenia się płynów do bardziej obfitego wytrysku, oraz przez nadmierne spięcie mięśni dna miednicy. W związku z powyższym, chciałbym zastosować 2-4 dniowe okresy abstynencji seksualnej, aby umożliwić organizmowi regenerację. Jest to jednak ciężkie, gdyż impuls sięgnięcia do spodni w czasie wolnym jest wystarczająco mocny, aby przełamać moją wolę powstrzymania się. Chciałbym zapytać, czy włączenie jednego z moich fetyszy - pasa cnoty / klatki na prącie - jako fizycznej i psychologicznej bariery, może być produktywne, czy raczej zaszkodzi? Pomysł zrodził się przez analogię do lakierów przeciwko obgryzaniu paznokci. Czy zastosowanie takiej klatki jest zasadne, aby wesprzeć walkę z nawykiem, czy tylko przeszkodzi, przez dodatkowe pobudzenie i fetyszyzację procesu naprawczego? Z góry dziękuję za poradę.
2 odpowiedzi
To nie „słaby wytrysk”, tylko przemęczony dział wodociągów. Jak kran odkręcany co pięć minut i jeszcze trzymany w półobrocie (edging), to potem nie ma fontanny, tylko kapanie. Abstynencja na parę dni – sensowna. Pas cnoty? Może pomóc… albo zrobić z remontu kolejny fetyszowy park rozrywki. Jeśli Cię to kręci, to nie blokada, tylko dopalacz. Czasem najlepszym rozwiązaniem jest po prostu… zostawić sprzęt w spokoju i przestać go testować co godzinę.
Szanowny Panie, to, co Pan opisuje, bardzo często ma związek z nawykami seksualnymi, szczególnie częstym edgingiem i długą masturbacją, które mogą obniżać „reaktywność” układu wytryskowego i napięcie mięśniowe. W takiej sytuacji wprowadzenie 2–4 dni abstynencji jest rozsądnym pierwszym krokiem i często przynosi poprawę objętości oraz siły wytrysku. Jeśli chodzi o pas/klatkę na prącie – może on działać jako bariera behawioralna, ale u części osób faktycznie wzmacnia pobudzenie seksualne i utrwala sam nawyk, zamiast go osłabiać. Dlatego nie jest to rozwiązanie uniwersalne i bywa mniej skuteczne niż praca nad samą kontrolą impulsów i zmianą rutyny. W praktyce lepsze efekty daje ograniczenie czasu stymulacji (bez wielogodzinnego pobudzania), zmiana wzorców masturbacji oraz świadome „odpuszczanie” napięcia w trakcie pobudzenia. Jeżeli trudność z powstrzymaniem się jest duża, warto potraktować to jako element nawyku, nad którym można pracować – czasem pomocna bywa konsultacja seksuologiczna lub/i terapia psychologiczno-seksuologiczna.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.

