Mój problem jest z pogranicza Psychiatrii i Endokrynologii, więc zależy mi na holistycznym podejściu
1
odpowiedzi
Mój problem jest z pogranicza Psychiatrii i Endokrynologii, więc zależy mi na holistycznym podejściu.
Od kilkunastu lat biorę leki na depresję i fobię społeczną (SSRI, SNRI, obecnie wenlafaksyna 75mg), jednak od dawna jedyne moje objawy to brak energii i motywacji, ogólnie dystymia. Wnioskuję z tego, że moim problemem musi być dopamina, nie serotonina.
3 lata temu byłam na badaniach na oddziale Endokrynologii ginekologicznej, celem diagnostyki nie poddającego się leczeniu trądziku. W diagnozie w zasadzie jedyną nieprawidłowością była wysoka prolaktyna (95ng/dl dla normy 5-35). Powiedziano mi że jeżeli nie zamierzam teraz zachodzić w ciążę, to nie muszę nic z tym robić. Tym bardziej, że miesiączki cały czas mam jak w zegarku: cykl 29-30 dni i raczej owulacja również występuje, ponieważ zawsze około 15-16 dnia cyklu odczuwam silne bóle owulacyjne.
Jednocześnie moje libido wynosi ZERO, przy czym kiedyś było bardzo wysokie - jest to dla mnie bardzo duży problem.
Ostatnio z uwagi na utrzymujący się ból piersi zrobiłam na własną rękę poziom prolaktyny i wynik jest niepokojący: 1904 mlU/l (norma 102-496). Tsh, ft3 i ft4 w normie.
Myślę, że problem problem z prolaktyną jest powiązany z zbyt niskim poziomem dopaminy. Jednak co z tym robić? Nie wiem "od której strony" się za to zabrać; psychiatra czy endokrynolog? Czy wysoki poziom prolaktyny spowodowany jest przez niski poziom dopaminy czy odwrotnie? Dopuszczam myśl o gruczolaku przysadki, jednak to wymaga diagnostyki. Na zbicie prolaktyny dostanę pewnie Bromergon ale czy to rozwiążą problem z dopaminą?
Od kilkunastu lat biorę leki na depresję i fobię społeczną (SSRI, SNRI, obecnie wenlafaksyna 75mg), jednak od dawna jedyne moje objawy to brak energii i motywacji, ogólnie dystymia. Wnioskuję z tego, że moim problemem musi być dopamina, nie serotonina.
3 lata temu byłam na badaniach na oddziale Endokrynologii ginekologicznej, celem diagnostyki nie poddającego się leczeniu trądziku. W diagnozie w zasadzie jedyną nieprawidłowością była wysoka prolaktyna (95ng/dl dla normy 5-35). Powiedziano mi że jeżeli nie zamierzam teraz zachodzić w ciążę, to nie muszę nic z tym robić. Tym bardziej, że miesiączki cały czas mam jak w zegarku: cykl 29-30 dni i raczej owulacja również występuje, ponieważ zawsze około 15-16 dnia cyklu odczuwam silne bóle owulacyjne.
Jednocześnie moje libido wynosi ZERO, przy czym kiedyś było bardzo wysokie - jest to dla mnie bardzo duży problem.
Ostatnio z uwagi na utrzymujący się ból piersi zrobiłam na własną rękę poziom prolaktyny i wynik jest niepokojący: 1904 mlU/l (norma 102-496). Tsh, ft3 i ft4 w normie.
Myślę, że problem problem z prolaktyną jest powiązany z zbyt niskim poziomem dopaminy. Jednak co z tym robić? Nie wiem "od której strony" się za to zabrać; psychiatra czy endokrynolog? Czy wysoki poziom prolaktyny spowodowany jest przez niski poziom dopaminy czy odwrotnie? Dopuszczam myśl o gruczolaku przysadki, jednak to wymaga diagnostyki. Na zbicie prolaktyny dostanę pewnie Bromergon ale czy to rozwiążą problem z dopaminą?
Proszę wykluczyć gruczolaka przysadki. Później wrócić do tematu, czy psychiatra, czy endokrynolog. Pozdrawiam.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.