Mam wrażenie bycia obserwowaną i że ktoś zna moje myśli ale niby nie jest to schizofreniczne ani psy
4
odpowiedzi
Mam wrażenie bycia obserwowaną i że ktoś zna moje myśli ale niby nie jest to schizofreniczne ani psychotyczne. Wiem że to nieprawda że ktoś mnie obserwuje ale nie potrafię przestać w to wierzyć/obawiać się tego. I nie chodzi o to że czuję się obserwowana np. przez ludzi na poczekalni, tylko o to że np. jak jestem sama w pokoju to mam wrażenie że ktoś mnie widzi, w sposób magiczny. Najczęściej są to konkretne osoby przez które nie chcę być w danym momencie widziana i najczęściej czuję się przez nie oceniana negatywnie wtedy. Powiedziałam o tym psychiatrom i psycholożce jak byłam na oddziale psychiatrycznym i oni stwierdzili że mam tak od fobii społecznej. Ale teraz już wiem że naczelna psychiatrka stamtąd jest złym lekarzem (chodziłam też do niej na wizyty prywatnie i zmieniam ją na inną). Najczęściej osobami które mnie niby obserwują są osoby w których się kocham, myślę sobie że one sobie tego nie życzą i obserwują każdy mój krok i każdą moją myśl które są z nimi związane w jakiś sposób. Ale czasem gdy czuję się obserwowana to tak jakbym tego chciała, że czuję się wtedy dobrze z tym rzekomym zainteresowaniem moją osobą i tego już na oddziale psychiatrycznym nie powiedziałam. Czy rzeczywiście to nie jest schizofreniczne czy psychotyczne?
Dzień dobry, rozumiem, iż odczuwa Pani niepewność, obawę czy jest leczona w odpowiedni sposób. Pojawiają się również trudności z natrętnymi, nawracającymi myślami związanymi z uczuciem obserwacji. Bardzo dobrze, iż Pani obserwuje siebie, swoje uczucia jak i emocje, stara się zrozumieć je i dzieli się z nimi ze specjalistami. Fobia społeczna może przyjmować różne objawy, w tym także uczucie ciągłej obserwacji i myślami dotyczącymi jak inni ludzie Panią postrzegają. Jeżeli jednak ma Pani nadal wątpliwości może warto byłoby omówić je z psychologiem, psychoterapeutą prowadzącym terapię w nurcie poznawczo- behawioralnym, który dobierze odpowiednio metody i techniki pracy, ustali wspólnie cele terapeutyczne, oraz omówi głębiej podłoże, czy też bodźce nasilające, wywołujące Pani trudności. Pracuję w danym nurcie dlatego też jeżeli zdecydowałaby się Pani na podzielenie się swoimi trudnościami pozostaję do Pani dyspozycji. Pozdrawiam serdecznie Angelika Drzemicka
Dzień dobry, pisze Pani o lęku przed byciem ocenioną i o trudności, związanej z byciem "pod obserwacją". Fobia społeczna jest niczym innym, jak lękiem przed byciem z i wśród ludzi. Jest raną, która otwiera się w sytuacjach, kiedy odczuwamy niepewność i zagrożenie.
Domyślam się, że obawa przed psychotycznym charakterem swoich odczuć nie poprawia Pani komfortu życia, a wręcz staje się kolejnym polem bitwy.
Gorąco zachęcam do odejścia od fachowych nazw, diagnoz i zwrócenie się w sobie ku sobie. Odkrywanie w sobie tego, co nas porusza, przeraża, przytłacza - może być początkiem odkrywania też tego, czego chcemy więcej, co daje oddech, cieszy, przywraca spokój.
Pomoc psychoterapeuty, któremu Pani zdoła zaufać, a z którym również będzie Pani w relacji - jest najlepszą drogą do bezpiecznego spotkania z lękiem przed drugim człowiekiem.
Pozdrawiam serdecznie, życząc odnalezienia swojej drogi do siebie.
Domyślam się, że obawa przed psychotycznym charakterem swoich odczuć nie poprawia Pani komfortu życia, a wręcz staje się kolejnym polem bitwy.
Gorąco zachęcam do odejścia od fachowych nazw, diagnoz i zwrócenie się w sobie ku sobie. Odkrywanie w sobie tego, co nas porusza, przeraża, przytłacza - może być początkiem odkrywania też tego, czego chcemy więcej, co daje oddech, cieszy, przywraca spokój.
Pomoc psychoterapeuty, któremu Pani zdoła zaufać, a z którym również będzie Pani w relacji - jest najlepszą drogą do bezpiecznego spotkania z lękiem przed drugim człowiekiem.
Pozdrawiam serdecznie, życząc odnalezienia swojej drogi do siebie.
Dzień dobry. Rozumiem, że Pani samopoczucie niepokoi Panią i objawy, które Pani opisuje mogą powodować dyskomfort i trudności w funkcjonowaniu podczas życia codziennego. Jednak nie zdecydowałabym się na próbę postawienia diagnozy na podstawie informacji z opisu, który Pani przedstawiła. z pewnością wymaga to wnikliwszej analizy. Zadaniem terapii psychiatrycznej, czy spotkań z psychologiem jest poprawa jakości życia, której
(jak rozumiem) Pani nie odczuwa. Zachęcam więc do zmiany specjalistów. Niektóre zaburzenia są trudne do nazwania i zdiagnozowania, a co za tym idzie zalecenia właściwie ukierunkowanej pomocy. Życzę cierpliwości i pozdrawiam serdecznie.
(jak rozumiem) Pani nie odczuwa. Zachęcam więc do zmiany specjalistów. Niektóre zaburzenia są trudne do nazwania i zdiagnozowania, a co za tym idzie zalecenia właściwie ukierunkowanej pomocy. Życzę cierpliwości i pozdrawiam serdecznie.
Dzień dobry.
To, że widzi Pani różnicę między natrętną myślą „ktoś mnie widzi” a rzeczywistością, to ważny sygnał zachowanej krytyczności i uważności na siebie. Takie poczucie bycia obserwowaną często idzie w parze z lękiem i nadmierną czujnością na ocenę, zwłaszcza gdy ważne osoby dużo miejsca zajmują w głowie - taka czujność daje chwilową ulgę, ale czasem budzi też wstyd czy napięcie.
Proszę z terapeutą prześledzić, kiedy to się nasila, jakie myśli wtedy Pani ma i jak łagodnie wracać do „tu i teraz” (nazwanie, że to wyobrażenie, a nie fakt). Serdecznie zachęcam do poszukania nowego psychiatry, któremu warto opisać cały obraz objawów i ich zmienność a także powody zmiany poprzedniego lekarza.
Szczególnie szybkiej konsultacji wymagają sytuacje, gdy znika krytycyzm, pojawiają się głosy albo sztywne przekonanie zaczyna mocno utrudniać funkcjonowanie w życiu codziennym.
Widzę u Pani dużo gotowości do przyglądania się sobie - to dobry punkt wyjścia, by krok po kroku odzyskiwać spokój i wpływ na to, jak radzić sobie z trudami codzienności.
Pozdrawiam serdecznie, Monika Bała
To, że widzi Pani różnicę między natrętną myślą „ktoś mnie widzi” a rzeczywistością, to ważny sygnał zachowanej krytyczności i uważności na siebie. Takie poczucie bycia obserwowaną często idzie w parze z lękiem i nadmierną czujnością na ocenę, zwłaszcza gdy ważne osoby dużo miejsca zajmują w głowie - taka czujność daje chwilową ulgę, ale czasem budzi też wstyd czy napięcie.
Proszę z terapeutą prześledzić, kiedy to się nasila, jakie myśli wtedy Pani ma i jak łagodnie wracać do „tu i teraz” (nazwanie, że to wyobrażenie, a nie fakt). Serdecznie zachęcam do poszukania nowego psychiatry, któremu warto opisać cały obraz objawów i ich zmienność a także powody zmiany poprzedniego lekarza.
Szczególnie szybkiej konsultacji wymagają sytuacje, gdy znika krytycyzm, pojawiają się głosy albo sztywne przekonanie zaczyna mocno utrudniać funkcjonowanie w życiu codziennym.
Widzę u Pani dużo gotowości do przyglądania się sobie - to dobry punkt wyjścia, by krok po kroku odzyskiwać spokój i wpływ na to, jak radzić sobie z trudami codzienności.
Pozdrawiam serdecznie, Monika Bała
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.