Mam pewien problem. Nie mogę żyć normalnie. Od jakiegoś czasu nigdzie nie wychodzę, z nikim się nie
1
odpowiedzi
Mam pewien problem. Nie mogę żyć normalnie. Od jakiegoś czasu nigdzie nie wychodzę, z nikim się nie spotykam, a nawet przy rodzinie czuję się niekomfortowo, unikam wszelkich imprez a jeśli jestem zmuszona gdzieś pójść, przesadzam z alkoholem, kiedy jestem w gronie najbliższej rodziny, mąż, rodzice, rodzeństwo, czuję się dosyć swobodnie, ale w większym gronie (oczywiście rodziny bo z nikim innym się nie widuję) mam już z tym problem, nic nie mówię, a kiedy ktoś mówi do mnie odpowiadam tylko lekkim uśmiechem. Po prostu mam wrażenie, że jestem głupia, mniej inteligentna, boję się oceny mnie i mojej wypowiedzi, boję się krytyki i tego, że mnie wyśmieją. Boję się wyjść z domu i zrobić zakupy czy cokolwiek, bo mam wrażenie, że wszyscy ludzie się na mnie patrzą i się ze mnie naśmiewają, robi mi się duszno, wali mi serce, jest mi niedobrze, kręci mi się w głowie, boli mnie brzuch i mam problemy jelitowe, często też nawet na samą myśl o wyjściu. Kiedyś musiałam coś załatwić i po powrocie do domu ze zdrapanymi kciukami ze stresu, wybuchłam histerycznym płaczem i zaczęłam krzyczeć, że boję się ludzi. Czuję się z tym okropnie, boję się nawet do kogoś zadzwonić, to jest uciążliwe. Ponadto mam okropnie niskie poczucie własnej wartości, uważam że jestem brzydka, gruba, nic nie warta, do niczego się nie nadaję, a przez to że nie mogę wyjść z domu, mam wrazenie, że jestem dla wszystkich ciężarem, bo nie mogę pójść do pracy i płacić rachunków, pomagać, nie skończyłam też szkoły i nawet nie mam możliwości aby to zrobić, ze względu na moje dolegliwości. Często też porównuję się do innych i jest mi przykro kiedy ktoś bliski zachwyca się czyjąś pracą czy sztuką a moją uważa za taką w porządku, jestem zazdrosna i jest mi przykro. Często myślę po co ja w ogóle jestem na tym świecie i jaki sens ma życie, nic nie potrafię, niczego nie osiągnę, często płaczę, jestem smutna i skołowana. Zazwyczaj jest tak, że po prostu nie mam siły. Nie mam siły na nic, zupełnie, jakgdyby coś odebrało mi całą energię. Nie mam siły wstać, siedzę w łazience i nie mam siły wyjść. Nie mam siły mówić, nie mam siły oddychać... W ostatnim czasie dzieje się coś bardzo dziwnego, przychodzą takie momenty, kiedy zaczynam się panicznie bać i wyobrażać sobie że wariuję, zaczynam panikować, bo wydaje mi się, że zaczynam tracić zmysły i zdrowy rozsądek, mam wrażenie, że zaraz coś mi odbije i coś sobie zrobię, albo będę się zachowywać jak psychopatka. To przychodzi samo i jakoś udaje mi się to kontrolować i przerywać, ale boję się, że przyjdzie dzień, w którym już nie będę w stanie tego robić. Nikt w rodzinie mi nie wierzy i każdy uważa, że wymyślam i że wszystko jest w głowie i sama mogę się tego pozbyć. Nie stać mnie na prywatną wizytę u psychiatry a na NFZ muszę długo czekać, poza tym muszę tam jakoś dojeżdżać a środki komunikacji miejskiej odpadają, więc pozostają mi tylko domownicy, a jak już wspomniałam, nikt mi nie wierzy. Ja już nie wiem co mam robić, coraz bardziej jest mi z tym ciężko... co powinnam zrobić? Jak to wytłumaczyć bliskim?
Chyba bez wizyt u psychiatry lub psychologa się nie obędzie. Rodzina nie zrozumie Pani problemów. Poza tym Pani problemy najprawdopodobniej wymagają leczenia (leki lub/ i psychoterapia). Pozdrawiam.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.