Mam 32 lata. Mój problem polega na tym że mam problemy z kręgosłupem. Dorobiłem się lekkiego garbu
1
odpowiedzi
Mam 32 lata.
Mój problem polega na tym że mam problemy z kręgosłupem. Dorobiłem się lekkiego garbu na plecach, którego mam już od kilku lat i w zasadzie nie przeszkadzało mi to w życiu codziennym. Jednak od około 1.5 miesiąca zacząłem zwracać na to uwagę. I wydaje mi się że to się pogorszyło , chociaż Żona i wszyscy dookoła twierdzą że mam tak jak w poprzednich latach. Ja jednak tak się na tym skupiłem że nie mogę o tym przestać myśleć . Przy każdej czynności czuje że coś na plecach jest nie tak a wcześniej czegoś takiego nie miałem. Od 1.5 miesiąca ograniczyłem kontakty towarzyskie do minimum. Każda czynność którą robię przypomina mi o tym że jak się schylę to widać mi będzie wypuklenie na koszulce . Nie ma dnia żebym nie oglądał pleców w lustrze. Wszystko to doprowadziło do tego że nie mam ochoty na nic, ciężko jest mi znaleźć siły na cokolwiek najchętniej bym tylko spał. Dodatkowo nie czuje radości z żadnych wykonywanych czynności czy pasji które miałem jeszcze nie tak dawno jak potrafiłem normalnie funkcjonować. Za każdym razem jak widzę osobę schylającą się w prostych plecach, dopada mnie przerażenie jak u mnie jest w tej kwestii fatalnie. Często mam tak że siedzę i łzy same napływają mi do oczu. Poza brakiem sił i ochoty na nic doszła jeszcze utrata ok. 8 kilogramów przez ten okres. Czy to ciągle myślenie o tej nieprawidłowości na plecach i uczucie ciężkości tych pleców może mieć pochodzenie psychogenne ? Czy można temu zaradzić jakimiś tabletkami?
Mój problem polega na tym że mam problemy z kręgosłupem. Dorobiłem się lekkiego garbu na plecach, którego mam już od kilku lat i w zasadzie nie przeszkadzało mi to w życiu codziennym. Jednak od około 1.5 miesiąca zacząłem zwracać na to uwagę. I wydaje mi się że to się pogorszyło , chociaż Żona i wszyscy dookoła twierdzą że mam tak jak w poprzednich latach. Ja jednak tak się na tym skupiłem że nie mogę o tym przestać myśleć . Przy każdej czynności czuje że coś na plecach jest nie tak a wcześniej czegoś takiego nie miałem. Od 1.5 miesiąca ograniczyłem kontakty towarzyskie do minimum. Każda czynność którą robię przypomina mi o tym że jak się schylę to widać mi będzie wypuklenie na koszulce . Nie ma dnia żebym nie oglądał pleców w lustrze. Wszystko to doprowadziło do tego że nie mam ochoty na nic, ciężko jest mi znaleźć siły na cokolwiek najchętniej bym tylko spał. Dodatkowo nie czuje radości z żadnych wykonywanych czynności czy pasji które miałem jeszcze nie tak dawno jak potrafiłem normalnie funkcjonować. Za każdym razem jak widzę osobę schylającą się w prostych plecach, dopada mnie przerażenie jak u mnie jest w tej kwestii fatalnie. Często mam tak że siedzę i łzy same napływają mi do oczu. Poza brakiem sił i ochoty na nic doszła jeszcze utrata ok. 8 kilogramów przez ten okres. Czy to ciągle myślenie o tej nieprawidłowości na plecach i uczucie ciężkości tych pleców może mieć pochodzenie psychogenne ? Czy można temu zaradzić jakimiś tabletkami?
Najprawdopodobniej można temu zaradzić. Proponuję konsultację (i później leczenie) psychiatryczne. Pozdrawiam.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.