Jestem z moim partnerem ponad 2lata. Od początku byłam w nim bardzo zakochana czułam się wspaniale a

Jestem z moim partnerem ponad 2lata. Od początku byłam w nim bardzo zakochana czułam się wspaniale ale mój facet zaczął narzekać na nasz seks pomimo że nie było go ani mało ani złego. Parę miesięcy(około 8) jakoś to znosiłam psychicznie dodam iż w tym czasie czasem odmawiałam penetracji ponieważ miałam dolegliwości typu świąd, co okazało się że uczulało mnie to, że mój facet kremowal i balsamowal okolice intymne i to było powodem ciągłych problemów z moim zdrowiem. To wywołało u mnie ogromny stres ponieważ czułam się winna za brak częstego zbliżenia z moim partnerem. Jak już minęły dolegliwości pochwy ja wciąż miałam uraz w głowie że zaraz to wróci i poprostu nie było tego seksu tyle co i ja i mój facet by sobie życzył. Jest on mężczyzną z dość sporym libido i robił mi o brak seksu co róż kolejne "awantury" co wcale nie pomogło podnieść mi się z tego dołka i wciaz krążymy w tym samym kółku on nie jest szczęśliwy co mi oznajmi a ja nie potrafię dać mu szczęścia ponieważ wciąż mi jest o tym przypominane co mnie notorycznie dołuje i nie potrafię się naprawić psychicznie. Od ponad roku jest taka sytuacja i doszło już do tego że nie chce mi się wcale nawet całować z nim a już nie wspomnę o kochaniu się. Nie wiem jak to naprawić ponieważ mój partner średnio co drugi dzień bądź trzeci przypomina o swoich potrzebach a ja z kolejna rozmowa, kłótnia stygnę i oddalam się. Pomocy jak mam się uporać z naszym problemem i z brakiem libido bo już do tego doszło. Joanna

2 odpowiedzi


Sugeruję pilną konsultację psychoseksuologiczną z Państwa wspólnym udziałem. Pozdrawiam

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Polecam Państwu udać się na wspólną konsultację do seksuologa. Z tego co Pani napisała znaleźliście się w błędnym kole, gdzie partner ciągle komunikuje potrzebę seksu, a Pani jest przytłoczona. I po każdej takiej interakcji jest tylko gorzej. Szczególnie moją uwagę zwróciło, że napisała Pani "on nie jest szczęśliwy (…) a ja nie potrafię dać mu szczęścia". Wspomniała też Pani, że partner nie zapewnia przestrzeni żeby się Pani lepiej poczuła we własnym ciele i ponownie nabrała ochoty na seks. To nie jest tak, że wina i odpowiedzialność za tę sytuację spoczywa w pełni na Pani. Państwo jesteście w tym razem i wasze różne potrzeby są tak samo ważne. Życzę powodzenia i mam nadzieję, że znajdziecie satysfakcjonujące rozwiązanie tej sytuacji.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.