Jak wytłumaczyć partnerowi że nie ma powodów do zazdrości??

Dzień dobry Ostatnio mój chłopak zarzuca mi pewne czyny, które nigdy nie miały miejsca (typu że spotykam się z kimś innym i go oszukuje, kłamie, ostatnio nawet zarzucił mi że piłam alkohol i słyszy to po glosie. Moje tłumaczenie do niego nie trafiają że nie ma racji i że kocham wiec nie potrzebuje nikogo innego. Pokazałam nie raz w czynach i słowach że jest dla mnie najważniejszą osobą ale to wszystko nie ma dla niego żadnego znaczenia. Sytuacja wygląda tak że jakby słyszał a nie słuchał bo to co mówię w ogóle nie ma wpływu na jego teorie. Wszędzie doszukuje się czegoś. Muszę zaznaczyć że nie mieszkamy razem i zawsze byłam wobec niego fair. Mimo tego że jestem wobec niego fair przez to co robi stracił do mnie zaufanie bo mi nie wierzy i uważa że ma rację. Jak mam wpłynąć na jego myślenie i wytłumaczyć mu w końcu że nie ma racji i czym się martwic? Z góry dziękuję za odpowiedź :)

4 odpowiedzi


Wygląda na to, że zrobiła Pani wszystko co mogła, aby Pani chłopak mógł wierzyć i czuć, że go Pani kocha. Czuje się Pani bezsilna bo nie ma sobie nic do zarzucenia. Związek aby mógł trwać, musi opierać się na obustronnym zaufaniu, bez tego partnerzy doprowadzają do różnych konfliktów i pewnego rozstania. Zaczynają się śledzić, sprawdzać telefony, montować podsłuchy. Miłość w związku to nie tylko to, że kobieta i mężczyzna spędzają czas razem na różne sposoby. To też pozwolenie na to, żeby partner miał SWÓJ ŚWIAT, taki kawałek życia tylko dla siebie, żeby mógł się rozwijać i dzielić się tym z nami. A wracając do Pani pytania: chęć zmiany myślenia partnera i ciągłe tłumaczenia niczego nie zmienią. Bez zaufania nie można stworzyć udanego, szczęśliwego związku.

Uzyskaj odpowiedź dzięki konsultacji online

Potrzebujesz porady specjalisty? Zarezerwuj konsultację online: otrzymasz odpowiedzi bez wychodzenia z domu.


Witam, W tej sytuacji trudno powiedzieć jak najlepiej radzić sobie z zazdrością partnera, ponieważ nie wiadomo z czego ta złość wynika. Jeśli taka sytuacja będzie nadal się utrzymywała, proponowałabym konsultacje u terapeuty. Pozdrawiam serdecznie, Gabriela Lewicka-Śliwa


Dzień dobry, próba wytłumaczenia swoich racji osobie która nie słucha jest skazana na niepowodzenie. Im bardziej będzie się Pani starała się wykazać (czy też udowodnić) niewinność tym bardziej może on obstawać przy swoim (w myśl porzekadła "że to winny się tłumaczy"). Nie jest łatwo wpłynąć na czyjeś zachowanie w sposób bezpośredni. Dorze gdy związek opiera się na zaufaniu a nie na próbach jego udowadniania. To nie po Pani stronie leży ciężar odpowiedzialności za atmosferę w związku skoro swoje zachowanie określa Pani jako fair. Do budowania relacji potrzeba chęci dwojga ludzi, tak samo jak do otwartej rozmowy. W tej chwili, po Pani opisie, nie widzę chęci po stronie Pani chłopaka. W mojego punktu widzenia on ma wygodną pozycję "ja tu siedzę a Ty się staraj i mi udowodnij" a przy takim podejściu nie można budować satysfakcjonującego związku. Pani się dwoi i troi, żeby go przekonać a tak naprawdę nie wiadomo jakiego dowodu on oczekuje i co będzie dla niego wyznacznikiem pani wierności. Jego zachowanie trąci lekko manipulacją. A jeśli jest to manipulacja to proszę przede wszystkim zająć się sobą i postępować jakby każde Pani zachowanie było odpowiedzią na pytanie "czy to jest dla mnie dobre". Proszę odkryć w sobie perłę i ją pielęgnować, jeśli sama przed sobą nie będzie Pani musiała niczego udowadniać to nie będzie musiała robić tego również przed innymi. Na koniec napiszę Pani coś co kiedyś usłyszałem i chętnie cytuję: "w związku nie chodzi o to aby znaleźć drugą połówkę jabłka i razem stworzyć całe jabłko. W związku chodzi o to by być całym dojrzałym jabłkiem które wiąże się z innym całym i dojrzałym jabłkiem". Przepraszam, że odpisuję dopiero teraz, ale pytanie w profilu pojawiło mi się dopiero 2 dni temu. Wymiana pisemna myśli odbiera możliwość reagowania na potrzeby rozmówcy i czasem komplikuje prosty przekaz. Na pani pytanie odpowiedź jest o tyle trudna, że nie można zmienić czyjegoś zachowania (jeśli tej drugiej osobie nie zależy) można jedynie skoncentrować się na sobie (poczucie, że jest się wartościowym człowiekiem) i wówczas ta druga strona albo się dostosuje albo zostanie "z tyłu". Zachęcam do nawiązanie kontaktu bezpośredniego ze specjalistą (psycholog, pedagog czy terapeuta), który panią wysłucha i w sposób o wiele prostszy będzie mógł Pani odpowiedzieć na Pani pytania. Życzę aby była Pani "całym jabłkiem" Artur Kolańczyk


Witam, zdaje sobie sprawę, że zazdrość jest trudna sytuacja w relacji partnerskiej. Jednak w takiej formie jaka Pani opisała pokazuje niedojrzałość partnera. Żeby uporać się z tym kłopotem potrzebna jest psychoterapia. Problem zazdrości wynika ze zranien w okresie dzieciństwa w relacjach z rodzicami. W terapii można go rozwiązać. Warto też żeby Pani wiedziała, że żadne staranie i udowadnianie partnerowi o braku powodów do zazdrości niestety nie przyniesie oczekiwanych skutków. Jest tzw. woda na młyn. W ten sposób tego kłopotu nie da się rozwiązać. Zachęcam do porozmawiania z partnerem na temat terapii. Bez Pani partner nie będzie w stanie zbudować z Panią dojrzałej relacji partnerskiej. Pozdrawiam - Krzysztof Pawłuszko

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.