Jak wyleczyć "buczenie" w uchu?
Dzień dobry Panie doktorze, szukam pomocy od dłuższego czasu i coraz częściej słyszę coraz to bardziej absurdalne teorie o przyczynie mojego problemu. Czy zechciałby Pan mi pomóc? W czerwcu byłem wraz z żoną w Chrowacji, gdzie podczas zwykłego pływania „”zatkało„” mi ucho. Norma, ponieważ swego czasu dużo pływałem na basenie i jestem do tego przyzwyczajony. Kilka podskoków i problem z głowy. Od dziecka mam problem z zatykaniem się uszu, więc to dla mnie wręcz rutyna. Wieczorem jednak, przy absolutnej ciszy zacząłem słyszeć w tym uchu lekkie buczenie. Coś jakby zasilacz. Dźwięk jest jednostajny, niezależny od ciśnienia krwi, stresu, jedzenia itp. Po prostu buczy, raz bardziej, raz mniej – generalnie cały czas. Na to ucho słyszę nieznacznie gorzej – zupełnie jak przy zatkaniu, gdy w środku zostanie trochę wody. Pierwszy laryngolog zalecił lek 'pronasal' z podejrzeniem zatkania tąbki słuchowej. Po dwóch miesiącach kuracji nic się nie zmieniło. Następnie zostałem skierowany na badanie słuchu i ciśnienia – wynik bardzo dobry. Podejrzenie padło na tętnice szyjne – USG nie wykazało nic, wszystko w normie. Od dwóch miesięcy biorę Betaserc 24mg, po którym nie widzę żadnej różnicy w jakimkolwiek aspekcie mojego zdrowia. Zauważyłem też, że dźwięk znika w momencie, gdy głowę mam zwróconą pionowo w dół – niezależnie czy zegnę szyję stojąc, czy leżę wyprostowany. Tak jakby kąt przechylenia głowy miał znaczenie. Niedawno zrobiłem na własną rękę mały test – podczas długiej kąpieli spróbowałem potrzymać ucho pod wodą tak, aby „”rozmoczyć„” ewentualną zawartość. Wiem, że brzmi to absurdalnie, ale mam techniczne podejście do życia, a kolejne wizyty u lekarzy po prostu mnie załamują. Woda w Chorwacji po wyschnięciu pozostawiała widoczny 'nalot' z soli morskiej – nie twierdzę, że to, to, ale w dalszym ciągu myślę, że problem tkwi w zatkaniu ucha, a nie w psycho-fizycznych problemach siedzących w mojej głowie. W takcie ostatnich 7 miesięcy zmieniłem też pracę na mniej nerwową – wcześniej pracowałem na budowie jako kierownik robót, co wiązało się z dużym stresem. Teraz siedzę w ciepłym, spokojnym biurze. Ucho przy ostatniej wizycie było sprawdzone pod kątem 'drożności' i jest wolne od woskowiny. Czy istnieje jednak możliwość, aby gdzieś „”głębiej„” ucho zostało przytkane? Jak na przykład we wspomnianej trąbce słuchowej? Czy jest jakiś sposób, żeby to czyścic/sprawdzić/zbadać? Bardzo proszę o pomoc
2 odpowiedzi
Przede wszystkim muszę dokładnie zbadać pacjenta, ale zapewne trzeba pogłębić diagnostykę o: tomografię komputerową i/lub rezonans oraz konsultację neurologa, internisty, okulisty i diagnostykę Otoneurologiczną
Uzyskaj odpowiedź dzięki konsultacji online
Potrzebujesz porady specjalisty? Zarezerwuj konsultację online: otrzymasz odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Witam serdecznie! Rzeczywiście - w pierwszej kolejności należałoby wykluczyć patologię w zakresie trąbki słuchowej - w tym przypadku wystarczy wykonać tympanometrię! W przypadku wyniku prawidłowego do rozważenia HRCT kości skorniowych z oceną przestrzeni ucha środkowego - jezeli w tym badaniu również bez patologii to pozostaje wykonanie tzw diagnostyki otoneurologicznej w kierunku pochodzenia szumów usznych. Witam serdecznie! W przypadku opisywanych dolegliwości należałoby wykonać pełną diagnostykę otoneurologiczną (BERA, OTOEMSJĘ, SEP, VEP, VEMP,) - całość możliwa do wykonania w Bydgoszczy - analizując kompleksowo poszczególne składowe zmysłu słuchu jesteśmy w stanie określić lokalizację ewentualnej patologii. Należy również odnieść się do ewentulanej patologii w zakresie kręgosłupa szyjnego, przepływu w naczyniach domóżgowych (USG doppler), zaburzeń hormonalnych, lipidowych, schorzeń przewlekłych -nadciśnienie tętnicze, cukrzyca itp. oraz badanie Rezonansu Magnetycznego celowanego na okolicę kątów mostowo móżdżkowych! Pozdrawiam i zapraszam.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.


