Jak się w dzieciństwie nie miało poczucia bezpieczeństwa to gdzie je w życiu dorosłym znaleźć? Wojsk

Jak się w dzieciństwie nie miało poczucia bezpieczeństwa to gdzie je w życiu dorosłym znaleźć? Wojsko? Nie mam zdrowia. Trawka - niedozwolona. Więc co? Czuje że budzi się we mnie dragon, który chciałby wszystko niszczyć i palić.

6 odpowiedzi


Dzień dobry. Rozumiem, że brak poczucia bezpieczeństwa z dzieciństwa mocno wpływa na Pani/Pana emocje teraz. Pojawiająca się bezradność pokazuje, jak wiele bólu i napięcia jest w środku. Poczucie bezpieczeństwa w dorosłości można budować krok po kroku – poprzez relacje oparte na wsparciu, terapię, naukę regulacji emocji i dbanie o codzienne potrzeby. Jeśli impulsy stają się zbyt silne, proszę nie zostawać z tym samemu/samej – warto wtedy skontaktować się z specjalistą (np. psychologiem, psychoterapeutą). To pierwszy krok do odzyskania bezpieczeństwa, spokoju i większej kontroli. Pozdrawiam serdecznie, mgr Elżbieta Kosik

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

To, co Pan opisuje, jest całkowicie zrozumiałe – brak poczucia bezpieczeństwa w dzieciństwie często wywołuje w dorosłym życiu silne emocje i napięcie. Poczucie bezpieczeństwa można budować krok po kroku – w relacjach, które dają wsparcie, w codziennych rutynach, które są przewidywalne, oraz w miejscach, gdzie można odpocząć i poczuć się zauważonym i rozumianym. Ważne jest też, aby dawać sobie przestrzeń na emocje w bezpieczny sposób – zauważać „dragona”, który się budzi, i uczyć się z nim współistnieć, zamiast działać impulsywnie i narażać siebie lub innych. Pozdrawiam, psycholog Ewa Roszak.


Dzień dobry, bardzo dziękuję za wiadomość. Bardzo ważne, jest to że potrafi Pan nazwać swoje uczucia i dostrzec, jak brak poczucia bezpieczeństwa z dzieciństwa wpływa na dorosłe życie. To, co Pan opisuje, może wiązać się z trudnymi doświadczeniami, które wciąż domagają się uwagi i zrozumienia. Poczucie bezpieczeństwa można budować także w dorosłości — przede wszystkim poprzez relacje, w których jest przestrzeń na akceptację i zrozumienie. Pomocna bywa psychoterapia, która daje możliwość przepracowania dawnych doświadczeń, nauczenia się regulowania emocji i stworzenia w sobie takiego „wewnętrznego schronienia”. Jeśli czuje Pan, że te emocje stają się zbyt przytłaczające, warto nie zostawać z nimi samemu i poszukać profesjonalnego wsparcia. Terapia to krok, który może pomóc odnaleźć spokój i odbudować poczucie wpływu na własne życie. Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego.


Brak poczucia bezpieczeństwa w dzieciństwie rzeczywiście może wpływać na dorosłe życie i budzić w nas złość czy poczucie pustki – symbolizuje to smok, o którym piszesz. Chęć niszczenia wszystkiego bywa wyrazem lęku przed odrzuceniem, a wojsko czy „trawka” mogą być próbą ucieczki od emocji. W terapii można oswoić tego smoka i wykorzystać jego moc do budowania własnej siły, poczucia wartości i sprawczości. Pozdrawiam


Dzień dobry. Wychowanie pozabezpieczne to wiele deficytów i jeszcze więcej złości. Metafora niszczącego smoka może świadczyć i olbrzymiej złości jaka w Panu tkwi i prawdopodobnie jest skierowana do któregoś z rodziców lub nawet obu. Trudno jest sobie poradzić samodzielnie z taką złością i tutaj zachęcałbym do skorzystania z pomocy psychoterapeuty i przyjrzeniu się jej genezie. Warto się tym zając, poniewaz nie jest wykluczone, ze zacznie się Panu ta złość wymykać spod kontroli. Życzę powodzenia.


Dzień dobry. Jako psycholożka powiedziałabym, że poczucia bezpieczeństwa, którego nie zbudowało się w dzieciństwie, nie znajduje się zwykle w jednej rzeczy — ani w wojsku, ani w używkach, ani w staniu się „twardym”. W dorosłości trzeba je trochę mozolnie zbudować od podstaw. To, co nazywasz „dragonem”, może być bardzo silną reakcją walki. Jeżeli przez lata człowiek czuł się bezbronny, kontrolowany, zawstydzany, atakowany albo pozostawiony samemu sobie, w dorosłości układ nerwowy może funkcjonować według zasady: „Już nigdy nie będę słaby. Jeśli coś mi zagrozi, zaatakuję pierwszy.” Pod tą złością często jest właśnie brak bezpieczeństwa, bezsilność, krzywda i ogromne napięcie. Złość sama w sobie nie czyni Cię niebezpiecznym człowiekiem. Ale jeśli pojawia się rzeczywista potrzeba niszczenia, trzeba potraktować ją poważnie. Dlatego zapytam wprost: czy obecnie naprawdę myślisz o podpaleniu czegoś, zniszczeniu mienia albo skrzywdzeniu konkretnej osoby? Czy masz plan, przygotowałeś coś, masz dostęp do narzędzi, broni lub łatwopalnych środków albo boisz się, że możesz stracić kontrolę? Jeżeli odpowiedź brzmi „tak”, „chyba tak” albo „nie wiem”, nie zostawaj teraz sam z tym pobudzeniem. Oddal się od przedmiotów, którymi można zrobić krzywdę, nie pij alkoholu i nie sięgaj po narkotyki, skontaktuj się z zaufaną osobą i jedź po pilną pomoc psychiatryczną lub medyczną. Jeśli zagrożenie jest bezpośrednie, potrzebna jest interwencja służb ratunkowych. To jest moment na zabezpieczenie sytuacji, nie na samodzielne „wytrzymywanie”. Jeśli natomiast „niszczyć i palić” opisuje intensywność złości, ale nie zamierzasz tego rzeczywiście robić, można z tym bardzo konkretnie pracować. Bezpieczeństwo w dorosłości buduje się na kilku poziomach jednocześnie. Fizycznym: własna przestrzeń, przewidywalny rytm, sen, jedzenie, możliwość odejścia z niebezpiecznej sytuacji. Relacyjnym: choć jedna czy dwie osoby, przy których nie trzeba stale przewidywać ataku. Psychologicznym: umiejętność zauważania „teraz się boję / teraz jestem wściekły” zanim napięcie osiągnie 10/10. I praktycznym: własne pieniądze, kompetencje, granice i świadomość, że potrafisz sobie pomóc, kiedy dzieje się źle. Nie trzeba czuć się bezpiecznie cały czas. Ważniejsze jest stopniowe zbudowanie przekonania: „Jeżeli coś się wydarzy, potrafię zareagować i nie muszę niszczyć ani siebie, ani świata.” W momencie bardzo dużej złości warto najpierw pracować z ciałem, a dopiero potem analizować. Intensywny marsz, bieg, ćwiczenia siłowe dostosowane do zdrowia, zimna woda na twarz, mocne napięcie i rozluźnianie mięśni, spokojny wydech — coś, co pozwoli organizmowi bezpiecznie zużyć mobilizację do walki. Nie chodzi o tłumienie złości, tylko o przeprowadzenie jej przez ciało bez szkody. Marihuana nie buduje wewnętrznego bezpieczeństwa. Może chwilowo odcinać od napięcia, ale u części osób zwiększa lęk, derealizację, drażliwość czy podejrzliwość. Wojsko również nie jest terapią traumy — struktura może komuś dawać poczucie porządku, ale nie zastępuje pracy nad tym, dlaczego układ nerwowy stale oczekuje zagrożenia. Przy takim doświadczeniu szukałabym psychoterapeuty pracującego z traumą, przewlekłym poczuciem zagrożenia i regulacją złości. Nie chodzi o wielomiesięczne opowiadanie dzieciństwa bez celu. Dobra praca powinna nauczyć Cię najpierw stabilizacji, rozpoznawania pobudzenia, stawiania granic i odzyskiwania wpływu. Dopiero później wraca się głębiej do przeszłości. W ZESPOLE EMITBERG pracujemy z osobami, które dorastały bez poczucia bezpieczeństwa i jako dorośli funkcjonują pomiędzy lękiem, napięciem, zamrożeniem i bardzo silną złością. Prowadzimy konsultacje stacjonarne i online. Na Instagramie EMITBERG będziemy również omawiać reakcję fight–flight–freeze, złość po traumie i budowanie bezpieczeństwa w dorosłości. Najważniejsze: nie potrzebujesz miejsca, w którym nigdy nic Ci nie zagrozi. Potrzebujesz zbudować w sobie doświadczenie: „jestem dorosły, mam wybór, mogę się obronić, odejść, poprosić o pomoc i nie muszę wszystkiego palić, żeby już nigdy nie czuć się bezsilny”.

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.

  • • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.

  • • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.

  • • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.

  • • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.

  • • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.