Dzień dobry! Zgłosiłem się do lekarza z prośbą o wystawienie recepty na lek przeciwdziałający prz
Dzień dobry! Zgłosiłem się do lekarza z prośbą o wystawienie recepty na lek przeciwdziałający przedwczesnemu wytryskowi. Seks uprawiam stosunkowo rzadko, w małżeństwie, masturbacja rzadka - ograniczana ze względu na tendencje nałogowe. Gra wstępna jest intensywna, trwająca kilka minut, penetracja trwa dosłownie kilka sekund. Pani doktor, którą poprosiłem o lek, skierowała mnie do urologa celem przeprowadzenia badania fizykalnego. Chciałbym podpytać o taką konieczność, ponieważ jestem już po badaniach u urologa, który - wprawdzie nie badał mnie pod tym kątem - nie stwierdził nigdy żadnych nieprawidłowości. Jako dzieciak miałem usunięte jedno jądro przez wnętrostwo, dziś jednak jestem ojcem dwójki dzieci. Nie narzekam na libido, nie mam problemu z utrzymaniem erekcji. Stąd moje pytanie: czy taka wizyta jest konieczna? Czy będzie się ona wiązać z jakimiś badaniami? Zastanawiam się w ogóle nad sensem wizyty u seksuologa, bo relacje z Żoną mam cudowną, nie stresuje się seksem, ona mnie akceptuje, więc wszystko, co psychologiczne nie wchodzi w grę. Bo jestem szczęśliwy. Ona z seksu jest zadowolona, ale chciałbym zrobić dla niej coś więcej. Stąd zastanawiałem się nad lekami. Doraźnie oczywiście, bo przez obecność małych dzieci i mocny tryb życia nie mamy czasu i sił na zbliżenia. Dlatego moje pytanie, czy warto iść do urologa/seksuologa z tym tematem. W sumie czytałem, że 5 sekundowa penetracja to mocna podstawa do jakiejś diagnozy...?
3 odpowiedzi
Dzień dobry, z tego, co Pan opisuje, lekarz kierując do urologa prawdopodobnie chciał wykluczyć ewentualne przyczyny somatyczne przed włączeniem leczenia farmakologicznego – to dość standardowe podejście, zwłaszcza gdy chodzi o leki działające ogólnoustrojowo. Nawet jeśli był Pan już u urologa, taka konsultacja „pod konkretny problem” bywa uzasadniona, choć często ogranicza się do wywiadu i ewentualnego krótkiego badania fizykalnego. Przy braku problemów z erekcją, libido i przy prawidłowej historii zdrowotnej, przyczyny przedwczesnego wytrysku bardzo często mają charakter funkcjonalny, a nie anatomiczny. Czas trwania penetracji rzędu kilku sekund rzeczywiście jest sygnałem, że można mówić o problemie wymagającym wsparcia, ale nie oznacza to od razu konieczności rozbudowanej diagnostyki. Wizyta u seksuologa jak najbardziej może mieć sens – nie dlatego, że „coś jest nie tak” w relacji, ale dlatego, że specjaliści pracują także z metodami poprawy kontroli wytrysku, niezależnie od satysfakcji w związku. To często podejście bardziej skuteczne długofalowo niż same leki „doraźne”. Polecam też fizjiterapeutę urologicznego celem wsparcia w zakresie kontroli przedwczesnego wytrysku.
Dzień dobry, na podstawie tego, co Pan opisał — penetracja trwająca kilka sekund, przy prawidłowym libido i braku problemów z erekcją — obraz odpowiada tzw. przedwczesnemu wytryskowi. To bardzo częsty problem, dotyczący nawet co czwartego mężczyzny, i nie jest powodem do wstydu. Kilka ważnych informacji: 1. Wizyta u urologa — w Pana przypadku nie jest bezwzględnie konieczna. Skoro był Pan już badany urologicznie i nie stwierdzono nieprawidłowości, a nie ma Pan problemów z erekcją ani z libido, to dodatkowe badania raczej nic nowego nie wniosą. Diagnozę przedwczesnego wytrysku stawia się głównie na podstawie rozmowy, a nie badań. Skierowanie od Pani Doktor wynikało zapewne z ostrożności, co jest zrozumiałe. 2. Leczenie — są leki, które mogą Panu pomóc, chociażby dapoksetyna, jednak każde włączenie leku powinno zostać poprzedzone zebraniem dokładnego wywiadu podczas konsultacji lekarskiej. 3. Alternatywa bez recepty — w aptece dostępne są spraye lub kremy znieczulające z lidokainą, które nakłada się na żołądź 5–10 minut przed stosunkiem. Mogą być stosowane samodzielnie lub w połączeniu z dapoksetyną. Proszę się nie wahać, jeśli będzie Pan miał dodatkowe pytania. Pozdrawiam serdecznie
Dzień dobry, opisywany przez Pana obraz, czyli krótki czas penetracji przy jednoczesnej rzadkiej częstotliwości współżycia i ograniczonej masturbacji układa się w dość spójny mechanizm. Rzadka ejakulacja (niezależnie czy przez seks, czy masturbację) obniża próg pobudzenia, przez co przy każdej kolejnej okazji organizm "spieszy się" do wytrysku znacznie szybciej. To częsty i dobrze znany mechanizm, niekoniecznie świadczący o zaburzeniu wymagającym leczenia farmakologicznego. Chciałbym też uspokoić Pana co do masturbacji. To, że Pan ją ogranicza z obawy przed "tendencjami nałogowymi", nie jest konieczne. Masturbacja sama w sobie nie wpływa negatywnie na seksualność ani na relację z partnerką. Wręcz przeciwnie, regularne rozładowywanie napięcia seksualnego pomaga utrzymać niższy poziom pobudzenia bazowego, co realnie może wydłużyć czas do wytrysku podczas stosunku. W Pana sytuacji warto rozważyć po prostu zwiększenie częstotliwości aktywności seksualnej jako naturalny sposób na obniżenie tej nadwrażliwości. Rozumiem, że przy małych dzieciach i intensywnym trybie życia to wyzwanie logistyczne, ale nawet niewielka zmiana częstotliwości bywa odczuwalna.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.

