Dzień dobry, mam zapytanie, ponieważ od dłuższego czasu mam problem związany z seksem i zaczyna to w

Dzień dobry, mam zapytanie, ponieważ od dłuższego czasu mam problem związany z seksem i zaczyna to wpływać na mój związek. Jestem od kilku lat w stałej relacji, jesteśmy praktycznie na etapie ślubu. Między nami wszystko funkcjonuje dobrze poza tą jedną sferą. Problem polega na tym, że praktycznie nie dochodzi między nami do współżycia i wiem, że wynika to głównie z mojej strony. Mam jakąś blokadę przed seksem, problem z inicjowaniem zbliżeń. W głowie cały czas siedzą mi różne tematy, np. że kiedyś zdarzało mi się dojść za szybko albo nie potrafiłem doprowadzić do stosunku, bądź różne inne tego typu sprawy i mam wrażenie, że z czasem zaczęło mnie to coraz bardziej blokować. Nie potrafię do końca zrozumieć, skąd wziął się ten problem, ponieważ kiedyś raczej nie wyglądało to aż tak źle. Co ciekawe, po alkoholu praktycznie nie mam tej blokady, natomiast na trzeźwo ciężko mi przełamać stres i napięcie związane z seksem. Rozmawialiśmy o tym z partnerką wiele razy, mamy dobrą komunikację i wsparcie z jej strony, ale dla mnie jest to bardzo wstydliwy temat i nawet sama rozmowa o tym jest stresująca, ze względu że problem leży po mojej stronie. Chciałbym zrozumieć, z czego może wynikać taki problem i jak można nad nim pracować, bo jest to właściwie jedyna sfera, w której nie potrafimy się dogadać.

12 odpowiedzi


To, co Pan opisuje, wcale nie jest rzadkie, choć dla wielu mężczyzn bywa bardzo wstydliwe i trudne do powiedzenia na głos. I już samo to, że potrafił Pan tak szczerze o tym napisać, jest ważnym krokiem. Z tego, co Pan opisuje, wygląda to bardziej na narastające napięcie i lęk wokół seksu niż na „brak chęci” czy brak uczuć do partnerki. Często działa to trochę jak błędne koło — pojawia się kilka trudnych doświadczeń, potem stres przed kolejną sytuacją, napięcie rośnie i ciało zaczyna reagować jeszcze większą blokadą. Alkohol chwilowo ten stres wycisza, dlatego wtedy bywa łatwiej. Dobra wiadomość jest taka, że z takimi trudnościami naprawdę można pracować i bardzo często udaje się stopniowo odzyskać większy spokój oraz naturalność w bliskości. Nie chodzi tu o ocenianie ani „udowadnianie męskości”, tylko o spokojne zrozumienie, co się w Panu uruchamia w tych momentach. Myślę, że warto, żeby nie zostawał Pan z tym sam. Rozmowa z terapeutą par mogłaby pomóc bezpiecznie to poukładać i zdjąć z Pana część napięcia, które dziś nosi Pan wokół seksu. To naprawdę nie musi wyglądać tak, że „coś jest z Panem nie tak”. Często właśnie najbardziej blokujący staje się sam lęk przed kolejną trudną sytuacją. I ważne też, że między Państwem nadal jest bliskość, rozmowa i wsparcie partnerki — to jest bardzo dobry fundament do pracy nad tym razem Mirosław Olejniczak

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień dobry, porusza Pan bardzo ważne i trudne tematy, które na pewno mają wpływ na Pana funkcjonowanie w wielu obszarach życia. Najlepszym rozwiązaniem będzie udanie się do specjalisty np. seksuologa, z którym będzie Pan mógł omówić doskwierające trudności, co na pewno przyczyni się do lepszego rozumienia, a z czasem do lepszego radzenia sobie w tej sprawie. Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.

mgr Julia  Samin

mgr Julia Samin

psycholog

Ruda Śląska

Umów wizytę

To naturalne, że seksualność zmienia się w ciągu życia i w różnych etapach trwania związku, a pewne reakcje seksualne czasem przychodzą łatwiej, czasem trudniej. Ma na to wpływ wiele czynników: nie tylko jakość relacji z drugą osobą, ale i przykładowo wiek, zdrowie somatyczne, psychiczne, codzienny stres czy różne życiowe okoliczności. Natomiast jeśli opisywana "blokada" przed współżyciem trwa długo i ciężko ją przełamać samodzielnie mimo rozmów z partnerką, to wskazana byłaby konsultacja u specjalisty seksuologa, który pomoże poradzić sobie z trudnościami, trudnymi myślami i lękiem przed współżyciem. Jeśli główne wyzwanie stanowi brak współżycia w parze, warto zdecydować się od razu na konsultację u terapeuty par, który posiada też wykształcenie seksuologiczne, bo zazwyczaj w takich przypadkach przydatna jest edukacja i współpraca obu osób w celu zbudowania wspólnego satysfakcjonującego życia seksualnego. Jeżeli jednak przede wszystkim chce się zrozumieć swoje reakcje oraz przeanalizować lęki i natrętne negatywne myśli, a także wzmocnić umiejętność rozmawiania o seksualności, to konsultacja indywidualna może się okazać bardziej adekwatnym wyborem.


Dzień dobry, trudności związane ze sferą seksualną często bywają wstydliwe, szczególnie wśród mężczyzn, bo kulturowo to im przypisywana jest powinność bycia tą stroną zawsze pewną, gotową, inicjującą. Bardzo pozytywnym Krkiem, który Pan wykonał była rozmowa z partnerką. Jej wsparcie, będzie tutaj bardzo pomocne. Serdecznie zapraszam Pana na konsultację stacjonarną lub online w celu wstępnego omówienia możliwych powodów zaistniałej sytuacji i wspólnego rozważenia planu działania.


Dzień dobry, Dziękuję za zaufanie i tak szczerą wiadomość. Już sam fakt, że potrafił Pan o tym napisać, świadczy o dużej motywacji do zmiany. Chciałabym również podkreślić, że problem, który Pan opisuje, jest znacznie częstszy, niż wielu mężczyznom się wydaje. Nie oznacza on, że "coś jest z Panem nie tak" ani że utracił Pan pociąg do partnerki. Z tego, co Pan opisuje, można przypuszczać, że z czasem wytworzyło się tzw. **błędne koło lęku przed współżyciem**. Często wygląda ono następująco: * pojawia się pojedyncza trudniejsza sytuacja (np. przedwczesny wytrysk, problem z erekcją lub nieudany stosunek), * mężczyzna zaczyna obawiać się, że sytuacja się powtórzy, * przed kolejnym zbliżeniem pojawia się napięcie i nadmierna kontrola własnego ciała, * organizm zamiast reagować podnieceniem, uruchamia reakcję stresową, * kolejne niepowodzenie wzmacnia przekonanie: "znowu się nie uda". To mechanizm dobrze opisany w psychologii i seksuologii. Im bardziej człowiek próbuje "zmusić się", aby wszystko przebiegło idealnie, tym trudniej jest przeżyć spontaniczne podniecenie. W Pana wiadomości zwróciłam uwagę na bardzo ważną informację – po alkoholu blokada praktycznie znika. Sam alkohol nie rozwiązuje problemu, natomiast obniża poziom napięcia, zmniejsza samokontrolę i wycisza lęk. To może sugerować, że trudność nie wynika przede wszystkim z fizjologii, lecz z mechanizmów psychologicznych związanych ze stresem, presją i obawą przed oceną. Możliwych przyczyn jest kilka i dopiero dokładniejszy wywiad pozwala określić, które z nich odgrywają największą rolę. Mogą to być między innymi: * lęk przed kolejnym niepowodzeniem, * perfekcjonizm i przekonanie, że "muszę wypaść dobrze", * nadmierna koncentracja na własnej sprawności zamiast na przyjemności i bliskości, * obniżone poczucie pewności siebie w sferze seksualnej, * przewlekły stres lub zmęczenie, * wcześniejsze przykre doświadczenia seksualne, * schematy wyniesione z domu dotyczące seksualności (np. przekonanie, że seks jest czymś wstydliwym lub że mężczyzna zawsze powinien być gotowy i niezawodny). To, co Pan opisuje, bardzo przypomina zjawisko określane jako **lęk wykonaniowy** (performance anxiety). W takim stanie uwaga przestaje być skierowana na partnerkę i wspólne przeżywanie bliskości, a skupia się na pytaniach: "Czy będzie erekcja?" "Czy nie dojdę za szybko?" "Czy jej nie zawiodę?" "Czy znowu się nie uda?" Paradoks polega na tym, że im bardziej staramy się kontrolować własne reakcje seksualne, tym trudniej organizmowi reagować naturalnie. Dobrą wiadomością jest to, że tego typu trudności bardzo dobrze poddają się terapii. Praca zazwyczaj nie polega na "uczeniu się seksu", ale na zmniejszaniu lęku, odbudowie poczucia bezpieczeństwa i stopniowym odzyskiwaniu spontaniczności. W terapii często pracuje się między innymi nad: * zrozumieniem źródła lęku, * zmianą przekonań dotyczących męskości i seksualności, * ograniczeniem presji na osiągnięcie stosunku, * odbudowaniem bliskości bez oczekiwania, że każde zbliżenie zakończy się współżyciem, * nauką regulacji napięcia i stresu, * stopniowym oswajaniem sytuacji intymnych. Jeżeli problem utrzymuje się od dłuższego czasu, warto również wykluczyć ewentualne przyczyny medyczne poprzez konsultację u lekarza (np. urologa lub androloga) i wykonanie podstawowych badań hormonalnych, zwłaszcza jeśli pojawiają się również trudności z erekcją lub spadek libido. W wielu przypadkach wyniki są jednak prawidłowe, a główną rolę odgrywają czynniki psychologiczne. Na podstawie Pana wiadomości widzę również bardzo ważny zasób – pisze Pan, że partnerka jest wspierająca i potraficie o tym rozmawiać. To jeden z najlepszych czynników sprzyjających poprawie. Wiele par mierzących się z podobnym problemem unika rozmów lub obwinia się nawzajem. U Państwa wygląda to inaczej, co daje bardzo dobre rokowania. Proponowałabym potraktować ten problem nie jako "Pana wadę", ale jako trudność, z którą można pracować. To nie świadczy o braku miłości ani o braku atrakcyjności partnerki. Najczęściej jest to reakcja organizmu na narastający lęk i presję. Jeżeli zdecyduje się Pan na terapię, wspólnie można dokładniej przyjrzeć się temu, kiedy pojawiły się pierwsze trudności, jakie myśli pojawiają się przed zbliżeniem oraz jakie mechanizmy podtrzymują problem obecnie. Na tej podstawie można opracować indywidualny plan pracy, który pozwala stopniowo odzyskać swobodę i satysfakcję z życia seksualnego. Dziękuję za wiadomość i zaufanie. Uważam, że opisuje Pan problem, z którym naprawdę można skutecznie pracować, a pierwszy krok – przyznanie, że potrzebuje Pan pomocy – ma już Pan za sobą.

mgr Marta Kulik

mgr Marta Kulik

psycholog

Aleksandrów Łódzki

Umów wizytę

Dzień dobry. To, co Pan opisuje, zdarza się częściej, niż mogłoby się wydawać. Trudność nie musi oznaczać braku uczuć ani pociągu do partnerki. Czasem po kilku stresujących doświadczeniach pojawia się napięcie i obawa, że sytuacja znów się powtórzy. Wtedy zamiast bliskości pojawia się kontrolowanie siebie, ocenianie własnej reakcji i presja, żeby „wszystko się udało”. To napięcie może jeszcze bardziej wzmacniać blokadę. W nurcie TSR nie skupiamy się wyłącznie na szukaniu przyczyny. Przyglądamy się również temu, kiedy problem jest mniejszy, co wtedy pomaga i jak krok po kroku można odzyskać poczucie swobody oraz bezpieczeństwa. Ważne pytanie brzmi: po czym poznałby Pan, że sytuacja zaczyna się poprawiać? Co byłoby pierwszą, nawet niewielką zmianą — mniejszy stres, łatwiejsza rozmowa, więcej czułości czy możliwość zbliżenia bez presji na stosunek? To, że po alkoholu napięcie jest mniejsze, może wskazywać, że dużą rolę odgrywa lęk i nadmierna kontrola. Alkohol nie rozwiązuje jednak problemu, dlatego warto poszukać innych sposobów na obniżenie napięcia. Dużym wsparciem jest dobra relacja i otwartość partnerki. W pracy nad tym problemem ważne może być czasowe odejście od nastawienia na „udany stosunek” i odbudowanie bliskości bez sprawdzania siebie oraz bez obowiązku, że każde zbliżenie musi zakończyć się seksem. Zapraszam na rozmowę. Możemy spokojnie i bez oceniania przyjrzeć się temu, co podtrzymuje napięcie, znaleźć wyjątki od problemu oraz ustalić konkretne, niewielkie kroki. Jeżeli pojawiają się także trudności fizjologiczne, warto równolegle skonsultować się z lekarzem lub seksuologiem. Pozdrawiam Sylwia Jankowska


Dzień dobry. Wygląda na to że Pana problemy intymne mają podłoże psychiczne. Jeśli alkohol pomaga się Panu uporać z tą blokadą, to można postawić ostrożną hipotezę że chodzi o wysokie poczucie kontroli. Alkohol silnie wpływa na ośrodek kontroli i go upośledza, czego efektem jest większe rozluźnienie. Oczywiście alkohol nie jest rozwiązaniem i zdecydowanie zachęcam do konsultacji, bo jedynie po wnikliwym poznaniu genezy Pana zaburzeń będzie można postawić rzetelną diagnozę. Pozdrawiam i życzę powodzenia.


Szanowny Panie, to, co Pan opisuje, jest częstym problemem i nie musi świadczyć o zaburzeniu organicznym. Z Pana opisu wynika, że trudności mogą mieć związek z tzw. lękiem wykonaniowym – wcześniejsze niepowodzenia mogły doprowadzić do utrwalenia napięcia i obawy przed kolejnym zbliżeniem. W efekcie im bardziej zależy Panu, aby „wszystko się udało”, tym większy pojawia się stres, który utrudnia spontaniczne współżycie. Fakt, że po alkoholu blokada wyraźnie się zmniejsza, również przemawia za istotnym udziałem czynników psychologicznych. To bardzo dobrze, że partnerka okazuje Panu wsparcie i potraficie rozmawiać o problemie. Nie warto jednak czekać, aż trudności będą się utrwalały. Dobrym rozwiązaniem będzie konsultacja z psychologiem-seksuologiem, który pomoże zrozumieć mechanizm problemu i zaproponuje odpowiednie metody pracy. W razie potrzeby warto również przeprowadzić podstawową diagnostykę medyczną, aby wykluczyć rzadsze przyczyny somatyczne. Jeżeli od dzieciństwa występowały u Pana trudności z koncentracją, regulacją emocji, nadmiernym napięciem lub funkcjonowaniem społecznym, warto rozważyć specjalistyczną diagnozę różnicową ADHD, ASD lub AuDHD, ponieważ neuroróżnorodność może wpływać również na przeżywanie bliskości i reakcje seksualne. W terapii poznawczo-behawioralnej oraz integracyjnej krótkoterminowej można skutecznie pracować nad redukcją lęku, odbudową pewności siebie oraz stopniowym przywracaniem satysfakcjonującego życia seksualnego. Zapraszam do kontaktu On-line


Dzień dobry. Z opisu wynika, że trudność nie polega na braku uczuć do partnerki czy problemach w relacji, ale przede wszystkim na narastającym lęku związanym z samym współżyciem. To stosunkowo częsty problem, z którym zgłaszają się mężczyźni, i nie musi oznaczać trwałych zaburzeń seksualnych. To, co Pan opisuje, przypomina mechanizm tzw. lęku przed oceną lub lęku przed niepowodzeniem seksualnym. Pojedyncze doświadczenia, takie jak przedwczesny wytrysk czy trudności z erekcją, mogą sprawić, że podczas kolejnych zbliżeń uwaga koncentruje się nie na bliskości i przyjemności, lecz na pytaniach: „Czy tym razem się uda?”, „A jeśli znowu zawiodę?”. Im bardziej człowiek próbuje kontrolować swoją reakcję seksualną, tym większe napięcie odczuwa, a właśnie to napięcie może utrudniać spontaniczne podniecenie i współżycie. W ten sposób tworzy się błędne koło – obawa przed niepowodzeniem zwiększa ryzyko jego wystąpienia. Fakt, że po alkoholu blokada wyraźnie się zmniejsza, również przemawia za tym, że istotną rolę odgrywa napięcie psychiczne. Alkohol może czasowo obniżać poziom lęku i samokontroli, jednak nie rozwiązuje przyczyny problemu, a w dłuższej perspektywie nie jest sposobem na poprawę funkcjonowania seksualnego. Dużym zasobem jest to, że między Państwem istnieje dobra komunikacja i partnerka okazuje Panu wsparcie. Warto jednak pamiętać, że nawet w bezpiecznej relacji poczucie wstydu może utrudniać otwarte mówienie o trudnościach. Sam fakt, że problem dotyczy Pana, nie oznacza, że powinien Pan radzić sobie z nim sam. Jeżeli trudności utrzymują się od dłuższego czasu i zaczynają wpływać na relację, warto rozważyć konsultację z psychologiem lub psychoterapeutą zajmującym się seksuologią. W zależności od sytuacji pomocna może być również konsultacja z lekarzem seksuologiem lub urologiem, aby wykluczyć ewentualne przyczyny somatyczne, choć z opisu bardziej prawdopodobne wydają się czynniki psychologiczne. W terapii często pracuje się nad zmniejszeniem lęku przed oceną, ograniczeniem nadmiernej kontroli własnych reakcji oraz stopniowym odbudowywaniem poczucia swobody w kontakcie seksualnym. Nierzadko proponowane są także ćwiczenia wykonywane przez parę, które pozwalają skupić się na bliskości i przyjemności bez presji odbycia stosunku. U wielu osób taka forma pracy przynosi bardzo dobre efekty. Najważniejsze jest to, że problem nie świadczy o braku atrakcyjności partnerki ani o braku zaangażowania z Pana strony. To trudność, nad którą można skutecznie pracować, szczególnie jeśli oboje są Państwo zmotywowani do szukania rozwiązania. Wczesne podjęcie pomocy zwiększa szansę na przerwanie błędnego koła lęku i odzyskanie satysfakcji z życia intymnego.


Dzień dobry, to, co Pan opisuje, brzmi jak dość klasyczny mechanizm napięcia związanego z oczekiwaniami wobec własnej sprawności seksualnej — a to, że problem "leży po Pana stronie", nie oznacza, że to kwestia charakteru czy braku chęci, tylko dobrze poznanego wzorca psychologicznego. To, że kiedyś zdarzyły się trudności, mogło z czasem przerodzić się w lęk przed ich powtórzeniem — a sama obawa o to, czy "tym razem się uda", zaczyna działać jak samospełniająca się przepowiednia, bo napięcie i koncentrowanie się na obserwowaniu siebie w trakcie zbliżenia same w sobie utrudniają podniecenie. To, że po alkoholu problem znika, dobrze pasuje do tego obrazu — alkohol obniża napięcie i tę skłonność do obserwowania siebie, więc blokada ustępuje. To, że ma Pan dobrą komunikację i wsparcie ze strony partnerki, to bardzo dobry punkt wyjścia — to nie jest coś, co trzeba rozwiązać w pojedynkę ani czego trzeba się przed nią wstydzić, tylko wzorzec, nad którym można pracować, zwykle poprzez stopniowe obniżanie presji związanej z "wynikiem" i budowanie innego rodzaju bliskości fizycznej. Zapraszam na konsultację online, żeby przyjrzeć się temu dokładniej i zaplanować pracę nad tym razem.


Za pomoca sfery seksualnej dochodza (teraz moze bardziej intensywnie) do glosu wewnetrzne sytuacje lekowe Pana. Niekoniecznie zwiazane z funkcjami seksualnymi. Warto poddac to analizie i sprobowac zrozumiec przyczyne. Samemu moze byc ciezko, terapia, jesli Pan mialby zgode i przestrzen na to, moglaby wesprzec Pana w tym procesie.

mgr Krzysztof Hanusyk

mgr Krzysztof Hanusyk

psychoterapeuta

Wrocław

Umów wizytę

Dzień dobry. To, co Pan opisuje, jest częstym problemem i warto podkreślić, że nie świadczy ani o braku uczuć do partnerki, ani o tym, że „coś jest z Panem nie tak”. Z opisu wynika, że między Państwem jest dobra relacja, potraficie rozmawiać i wzajemnie się wspierać. To bardzo dobry punkt wyjścia do rozwiązania trudności. Najbardziej zwraca uwagę mechanizm, który Pan opisuje. Pojawiły się pojedyncze niepowodzenia seksualne (np. zbyt szybki wytrysk czy trudność z odbyciem stosunku), a z czasem zaczął Pan coraz bardziej obawiać się ich powtórzenia. W efekcie przed zbliżeniem pojawia się napięcie i nadmierna koncentracja na tym, czy „uda się”, zamiast na bliskości, przyjemności i kontakcie z partnerką. Im większy lęk przed niepowodzeniem, tym większe ryzyko, że trudność rzeczywiście się pojawi. Powstaje błędne koło. To, że po alkoholu blokada w dużej mierze znika, również sugeruje, że istotną rolę odgrywa napięcie psychiczne. Alkohol może chwilowo zmniejszać lęk i samokontrolę, dlatego łatwiej jest się odprężyć. Nie jest to jednak rozwiązanie problemu, a jedynie jego chwilowe „wyciszenie”, dlatego nie warto traktować go jako sposobu radzenia sobie z trudnościami seksualnymi. Dodatkowo wspomina Pan, że nawet rozmowa o seksie jest dla Pana bardzo stresująca. To może świadczyć o tym, że z czasem sam temat seksualności zaczął kojarzyć się z oceną, presją i obawą przed zawiedzeniem partnerki. W takich sytuacjach wiele osób zaczyna unikać inicjowania zbliżeń nie dlatego, że nie odczuwa pożądania, ale dlatego, że chce uniknąć kolejnego stresującego doświadczenia. Najbardziej pomocna wydaje się konsultacja z psychologiem-seksuologiem lub seksuologiem. W terapii pracuje się nie tylko nad samymi objawami, ale również nad lękiem, przekonaniami dotyczącymi seksualności oraz presją, jaką Pan na siebie nakłada. Często wykorzystuje się także stopniowe ćwiczenia dla par, które pozwalają odbudować poczucie bezpieczeństwa i bliskości bez koncentrowania się wyłącznie na samym stosunku. Jeżeli trudności dotyczą również erekcji lub utrzymują się niezależnie od sytuacji, warto równolegle rozważyć konsultację u lekarza urologa lub androloga, aby wykluczyć ewentualne przyczyny zdrowotne. Jednak z Pana opisu bardziej prawdopodobne wydaje się, że główną rolę odgrywa napięcie i lęk przed niepowodzeniem. Na koniec chciałbym podkreślić jeszcze jedną rzecz. To, że problem wpływa na związek, nie oznacza, że jest Pan odpowiedzialny za jego powodzenie lub niepowodzenie. Trudności seksualne są problemem pary, a nie jednej osoby. Fakt, że partnerka okazuje Panu wsparcie i chce o tym rozmawiać, jest dużym zasobem i zwiększa szanse na poprawę sytuacji. Wiele par z podobnymi trudnościami, przy odpowiedniej pomocy, odzyskuje satysfakcję z życia intymnego. Nie warto zwlekać z konsultacją – im wcześniej przerwie się błędne koło lęku i unikania, tym łatwiej jest wrócić do swobodnej, satysfakcjonującej bliskości.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.