Dzień dobry, mam problem z pojawiającym się silnym lękiem. Pojawił się pierwszy raz, gdy mój wielole
1
odpowiedzi
Mam problem z pojawiającym się silnym lękiem. Pojawił się pierwszy raz, gdy mój wieloletni chłopak zaproponował mi wspólne zamieszkanie. Związek jest wieloletni - jesteśmy razem się koło 11 lat. Zawsze spędzaliśmy ze sobą tylko weekendy, kiedyś chciałam stabilizacji, wspólnego urządzenia się itd. Jednak on skutecznie mnie wtedy z tego wyleczył. Stwierdził, że ma swoje życie i swoje marzenia, po za tym był pogrążony w swoim alkoholowym nałogu. Wszystkie pieniądze gdzieś znikały, nie myślał o naszej przyszłości itd. Od tego czasu minęło już 4 lata. W 2017 rozstaliśmy się na 7 miesięcy, potem zeszliśmy w maju 2017, potem we wrześniu znowu przestał się odzywać. Leczy się, ale ma ciągle nawroty picia. Długo by opisywać co ja przeszłam przez ten czas, huśtawka, uczucie bezsensu, odnajdowanie się w samotności itd. jednak w końcu zawsze to ja wykonywałam ten telefon, by jeszcze raz spróbować...rozum wie, że to nie ma sensu ale coś we mnie nie pozwala mi odejść. Od listopada próbujemy to od nowa na nowo poskładać. Udało mi się w końcu otworzyć i gdy już nie miałam nic do stracenia, powiedzieć co czuje, co mnie bolało. Po tej rozmowie on nagle stwierdził, że powinniśmy razem zamieszkać. To wzbudziło we mnie tak silny, obezwładniający lęk, który przeszedł w jakiś rodzaj strasznego przygnębiania, że było mi ciężko normalnie funkcjonować. Pojawiło się szybsze bicie serca, uczucie miękkich nóg, brak apetytu, problemy ze snem, z motywacją do działania itd. Po wielu rozmowach udało mi się, to widmo wspólnego mieszkania oddalić, ale ten temat znowu wrócił i znowu dokładnie to samo uczucie. On nie ma stałej pracy, pieniądze się go nie trzymają jak twierdzi, boję się zamieszkać na wsi, nawet nie mając samochodu, boję się że sobie nie poradzę z tym wszystkim, ale to chyba jeszcze coś więcej. Podejrzewam jakąś nerwice...jak sobie z tym poradzić? Psychoterapia pomoże? Czuje się jak w potrzasku, w sytuacji w której nie ma dobrego wyjścia. Rodzice na to wszystko krzywo patrzą, to mnie też obezwładnia. Szczególnie, że ciągle mieszkam z rodzicami i czuję się z nimi silnie związana.
To ogromne wyzwanie wiązać się z czynnym alkoholikiem. To raczej strach, a nie lęk Panią paraliżuje. Pozdrawiam.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.