Dwa lata temu zdiagnozowano u mnie stan depresyjny, brałam leki, chodziłam na terapie... ale po 2 mi
1
odpowiedzi
Dwa lata temu zdiagnozowano u mnie stan depresyjny, brałam leki, chodziłam na terapie... ale po 2 miesiącach stwierdziłam, ze już mi lepiej i nie potrzebuje leków.. zrezygnowałam. Minęły dwa lata, w tym czasie bywało lepiej, czasami na 1-2 tyg było gorzej ale dawałam radę. W październiku rozpoczęłam studia, wyprowadziłam się do innego miasta. I wtedy znowu się zaczęło: zmienny nastrój, niechęć do czegokolwiek, odwlekanie spraw na później, lęk przed wychodzeniem z domu, płaczliwość, rozdrażnienie, unikanie ludzi, izolowanie. W gorszych sytuacjach myśle i czuje, ze powinnam zgłosić się po jakas pomoc, ale bywają tez lepsze dni (jest ich znacznie mniej) w których mogę góry przenosić i wtedy myśle, ze nie warto iść do psychologa/psychiatra bo jak widać daje sobie radę... ta zmienność nastrojów najbardziej mnie męczy. Nie mam nawet odwagi pojsc do psychologa. Czy to coś poważnego? Czy naprawdę muszę iść do psychologa?
Proponowałbym najpierw wizytę u psychiatry. Tak naprawdę tylko lekarz ma prawo do stawiania diagnozy; może włączyć również leki, czego nie zrobi psycholog. Lekarz też, w odpowiednim czasie może skierować Panią na psychoterapię Pozdrawiam.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.