Czy to już depresja?
Od kilku dni nie mogę znaleźć najmniejszej motywacji do tego, żeby wyjść z łóżka. Nic mnie nie cieszy. Jem mało, praktycznie w ogóle nie śpię. Nie radzę sobie z odejściem partnera. Boję się, że to już nie tylko chwilowe załamanie, ale początki depresji. Czy to depresja? Jak mogę na nowo znaleźć radość życia? Chciałabym wrócić do normalnego zachowania.
4 odpowiedzi
Konieczie proszę zwrócić się do psychologa bądź psychoterapeuty. Wskazane będzie wyjaśnienie Pani, co się dzieje i jeszcze będzie działo po odejściu patrnera, wsparcie ze strony bliskich i terapeuty poparte terapią. Wszystko będzie dobrze, byleby trafiłą Pani do dobrego specjalisty. Serdecznie pozdrawiam, KRN
Uzyskaj odpowiedź dzięki konsultacji online
Potrzebujesz porady specjalisty? Zarezerwuj konsultację online: otrzymasz odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Nieradzenie sobie z odejściem partnera jest dość naturalnym stanem. Może trzeba z kimś porozmawiać - to niekoniecznie musi być psychoterapeuta, wystarczy mądry, doświadczony i cierpliwy lekarz.
Depresję często stwierdza się po dwóch tygodniach obniżonego nastroju. Jeżęli czuje się pani źle, proponuje wizytę u psychologa.
Dzień dobry! To musi być naprawdę ogromnie przytłaczające doświadczenie dla Pani.. Nie ma Pani motywacji, gdyż straciła Pani ważną osobę w Pani życiu, która zapewne zajmowała w nim dużo miejsca. To nie musi być depresja. Przeżywa Pani kryzys związany ze stratą bliskiej osoby i ma Pani prawo tak się czuć-w tym momencie została pustka po tej osobie i potrzeba czasu, aby ją czymś wypełnić. Proszę dać sobie jeszcze kilka tygodni zanim uda się Pani po terapeutyczną pomoc. Może się okazać, że nie będzie jej Pani potrzebować, więc radzę poczekać, przyglądać się sobie, dbać o siebie i być dla siebie wyrozumiałą. Ma Pani trudny czas i widocznie potrzebuje Pani odpoczynku psychicznego i fizycznego. Na ten czas proponuję Pani zastanowić się jakie osoby, jakie myślenie i jakie zachowanie będą dla Pani wsparciem i zalecam korzystać z niego codziennie. Warto też stosować praktykę wdzięczności i być wdzięcznym za najmniejsze rzeczy, które Panią spotykają. Sprawdza się tutaj wypisywanie tych spraw. Mimo tej wielkiej straty nadal dzieje się równocześnie wiele innych pięknych rzeczy! :) Oczywiście zapraszam też Panią do gabinetu lub na sesję on-line - z chęcią będę dla Pani wsparciem w tych trudnych dniach i pomogę Pani zadbać o swoje życie i o siebie samą. Proszę być czujnym, gdyż zaniedbana psychika w kryzysie może rzeczywiście doprowadzić w dalszym procesie do depresji. Pozdrawiam ciepło i życzę radości z małych rzeczy, Kinga Grom
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.


