Chronologia: 1)Ból kręgosłupa, 2)Ból prawego jądra+ narośl oraz odstawienie leków na kręgosłup, 3
1
odpowiedzi
Chronologia:
1)Ból kręgosłupa,
2)Ból prawego jądra+ narośl oraz odstawienie leków na kręgosłup,
3)Badanie rezonansem + ortopeda,
4)Wizyty u urologów,
5)Problem z potencją,
6)Wizyta u dermatologa ---> a potem u neurochirurga,
7)Ból lewego jądra+ narośl oraz twarde żyły w mosznie.
Szukam lekarza który podejmie się diagnozy i leczenia.
Koło lutego 2017 r. trafiłem do lekarza pierwszego kontaktu z bólem pleców. Lekarz przepisał mi leki MYDOCALM FORTE, BIOFENAC oraz SKUDEXA(tego ostatniego kazano mi brać tylko w wyjątkowych sytuacjach). Leki nie bardzo pomogły a w czasie brania leków zaczęło boleć mnie jądro prawe. Przestałem brać leki i poszedłem do lekarza pierwszego kontaktu. Koło marca/kwietnia 2017 r. trafiłem do lekarza pierwszego kontaktu z bólem jądra i rosnącą na nim(nie na skórze) jakąś naroślą. Dostałem skierowanie do urologa. Do urologa trafiłem z bólem prawego jądra już z dużą naroślą na jądrze – okolice najądrza. Wykonałem USG + markery na raka. Z badań nie wyszło nic i lekarz stwierdził, że to zwykłe zapalenie. Przepisał leki PROXACIN oraz DICLAK – brałem koło 3-4 tygodni leki i jądro jak bolało tak bolało - narośl nie zmalała. Lekarz stwierdził, że tak ma zostać i mam się z tym pogodzić. Zmieniłem lekarza i poszedłem prywatnie zrobił USG jamy brzusznej + moszny i jądra. Stwierdził, że to zapalenie i przepisał mi DOXYCYCLINUM TZF + DICLAC – brałem to chyba ze 4-5 może 6 tygodni. Było to mocno rozciągnięte w czasie, ale leki były brane bez przerwy i potem wizyty kontrolne itp. Nie przyniosło żadnych efektów. Lekarz uznał, że już nic nie wskóra i że leków więcej nie dostanę. Jądro jak bolało tak boli. W sierpniu/wrześniu 2017 dostałem się do ortopedy, który skierował mnie koło grudnia 2017 r. na rezonans magnetyczny odcinka lędźwiowego/krzyżowego oraz piersiowego kręgosłupa ze względu na ból pleców, który mógł powodować problemy z jądrami. Badania wyszły dobrze i lekarz rozłożył ręce stwierdzając, że właściwie to ja mam tylko lekką skoliozę. Olałem temat, bo ból był akceptowalny, ale wówczas na spacerze koło maja 2018 r. oba jądra zaczęły mnie mocno boleć i całe żyły w mosznie zrobiły się bardzo twarde i każdy krok sprawiał duży ból. Bolały jądra żyły w mosznie oraz podbrzusze i plecy na wysokości nerek(może nerki nie jestem wstanie ocenić). Nie było mdłości ani wymiocin. Trafiłem znowu do urologa badanie USG jamy brzusznej + jąder oraz badanie prostaty. Nic nie wykazało i lekarz rozłożył ręce i nie pomógł a ból na ketonalu przeszedł sam. Od tej sytuacji było ok, więc uznałem, że może mnie przewiało albo coś. No, ale końcówka sierpnia początek września 2018 to jakaś pomyłka teraz lewe jądro zaczyna boleć a żyły w mosznie zrobiły się twarde oraz zwiększyły objętość. Trafiłem w międzyczasie do dermatologa, bo pomyślałem, że może jakieś choroby weneryczne - badania krwi wykazały, że wszystko jest dobrze. Lekarz po wysłuchaniu przepisał mi jeszcze leki na wszelki wypadek, bo żebym wybrał gdyby jakieś zapalenie się tam trafiło a leki chybiły. Dostałem NABAXIN 500mg oraz jeszcze jeden niestety nie pamiętam nazwy. Oba leki brałem jeden po drugim łącznie około 1 miesiąca może półtorej miesiąca. Powiedział, że jeśli leki nie pomogą żebym zabrał wszystkie badania i udał się do neurochirurga. Lekarz skierował mnie do neurochirurga ten popatrzył jeszcze raz na wyniki rezonansu krew itp. Uznał, że nie jest wstanie nic zrobił, bo mam dobre wyniki nie ma żadnych ucisków na kręgosłupie i kazał iść do innego urologa i spróbować jeszcze raz zbadać wszystkie problemy urologiczne. Zanim zaczął się problem z drugim, czyli lewym jądrem – w maju 2018 zauważyłem, że mam kłopot z potencją, który wcześniej nie występował a temperament mam raczej spory. Poranne wzwody całkowicie przestały występować itp.
Uważam, że bardzo istotną informacją jest to, że przed problemami z jądrami miałem częste, bo kilka razy w miesiącu mocne skurcze / ukucia bólu w okolicy moszny – za moszną w kierunku odbytu, – które właściwie obecnie nie występują może 1 raz w miesiącu albo i rzadziej. Tak jakbym coś w okolicy krocza uciskał, co powodowało mocny kujący ból w okolicy moszny/odbytu, który promieniował do kości ogonowej i prącia. Ignorowane przez urologów.
Szukam pomocy i nie wiem, kto może mnie w końcu zdiagnozować a potem leczyć. Stan właściwie cały czas się pogarsza najpierw prawe jądro obrosło naroślą potem kłopot z potencją a teraz z lewym jadrem zaczęły mi się robić kłopoty narośl + żyły zaczęły twardnieć i obolałe.
Sypie mi się zdrowie i nie wiadomo, z jakiego powodu a jak tak dalej pójdzie to jeszcze życie prywatne mi się posypie…
Proszę o informacje czy jakiś doktor podejmie się diagnozy i leczenia. Kto może mi pomóc? Do kogo się zgłosić.
1)Ból kręgosłupa,
2)Ból prawego jądra+ narośl oraz odstawienie leków na kręgosłup,
3)Badanie rezonansem + ortopeda,
4)Wizyty u urologów,
5)Problem z potencją,
6)Wizyta u dermatologa ---> a potem u neurochirurga,
7)Ból lewego jądra+ narośl oraz twarde żyły w mosznie.
Szukam lekarza który podejmie się diagnozy i leczenia.
Koło lutego 2017 r. trafiłem do lekarza pierwszego kontaktu z bólem pleców. Lekarz przepisał mi leki MYDOCALM FORTE, BIOFENAC oraz SKUDEXA(tego ostatniego kazano mi brać tylko w wyjątkowych sytuacjach). Leki nie bardzo pomogły a w czasie brania leków zaczęło boleć mnie jądro prawe. Przestałem brać leki i poszedłem do lekarza pierwszego kontaktu. Koło marca/kwietnia 2017 r. trafiłem do lekarza pierwszego kontaktu z bólem jądra i rosnącą na nim(nie na skórze) jakąś naroślą. Dostałem skierowanie do urologa. Do urologa trafiłem z bólem prawego jądra już z dużą naroślą na jądrze – okolice najądrza. Wykonałem USG + markery na raka. Z badań nie wyszło nic i lekarz stwierdził, że to zwykłe zapalenie. Przepisał leki PROXACIN oraz DICLAK – brałem koło 3-4 tygodni leki i jądro jak bolało tak bolało - narośl nie zmalała. Lekarz stwierdził, że tak ma zostać i mam się z tym pogodzić. Zmieniłem lekarza i poszedłem prywatnie zrobił USG jamy brzusznej + moszny i jądra. Stwierdził, że to zapalenie i przepisał mi DOXYCYCLINUM TZF + DICLAC – brałem to chyba ze 4-5 może 6 tygodni. Było to mocno rozciągnięte w czasie, ale leki były brane bez przerwy i potem wizyty kontrolne itp. Nie przyniosło żadnych efektów. Lekarz uznał, że już nic nie wskóra i że leków więcej nie dostanę. Jądro jak bolało tak boli. W sierpniu/wrześniu 2017 dostałem się do ortopedy, który skierował mnie koło grudnia 2017 r. na rezonans magnetyczny odcinka lędźwiowego/krzyżowego oraz piersiowego kręgosłupa ze względu na ból pleców, który mógł powodować problemy z jądrami. Badania wyszły dobrze i lekarz rozłożył ręce stwierdzając, że właściwie to ja mam tylko lekką skoliozę. Olałem temat, bo ból był akceptowalny, ale wówczas na spacerze koło maja 2018 r. oba jądra zaczęły mnie mocno boleć i całe żyły w mosznie zrobiły się bardzo twarde i każdy krok sprawiał duży ból. Bolały jądra żyły w mosznie oraz podbrzusze i plecy na wysokości nerek(może nerki nie jestem wstanie ocenić). Nie było mdłości ani wymiocin. Trafiłem znowu do urologa badanie USG jamy brzusznej + jąder oraz badanie prostaty. Nic nie wykazało i lekarz rozłożył ręce i nie pomógł a ból na ketonalu przeszedł sam. Od tej sytuacji było ok, więc uznałem, że może mnie przewiało albo coś. No, ale końcówka sierpnia początek września 2018 to jakaś pomyłka teraz lewe jądro zaczyna boleć a żyły w mosznie zrobiły się twarde oraz zwiększyły objętość. Trafiłem w międzyczasie do dermatologa, bo pomyślałem, że może jakieś choroby weneryczne - badania krwi wykazały, że wszystko jest dobrze. Lekarz po wysłuchaniu przepisał mi jeszcze leki na wszelki wypadek, bo żebym wybrał gdyby jakieś zapalenie się tam trafiło a leki chybiły. Dostałem NABAXIN 500mg oraz jeszcze jeden niestety nie pamiętam nazwy. Oba leki brałem jeden po drugim łącznie około 1 miesiąca może półtorej miesiąca. Powiedział, że jeśli leki nie pomogą żebym zabrał wszystkie badania i udał się do neurochirurga. Lekarz skierował mnie do neurochirurga ten popatrzył jeszcze raz na wyniki rezonansu krew itp. Uznał, że nie jest wstanie nic zrobił, bo mam dobre wyniki nie ma żadnych ucisków na kręgosłupie i kazał iść do innego urologa i spróbować jeszcze raz zbadać wszystkie problemy urologiczne. Zanim zaczął się problem z drugim, czyli lewym jądrem – w maju 2018 zauważyłem, że mam kłopot z potencją, który wcześniej nie występował a temperament mam raczej spory. Poranne wzwody całkowicie przestały występować itp.
Uważam, że bardzo istotną informacją jest to, że przed problemami z jądrami miałem częste, bo kilka razy w miesiącu mocne skurcze / ukucia bólu w okolicy moszny – za moszną w kierunku odbytu, – które właściwie obecnie nie występują może 1 raz w miesiącu albo i rzadziej. Tak jakbym coś w okolicy krocza uciskał, co powodowało mocny kujący ból w okolicy moszny/odbytu, który promieniował do kości ogonowej i prącia. Ignorowane przez urologów.
Szukam pomocy i nie wiem, kto może mnie w końcu zdiagnozować a potem leczyć. Stan właściwie cały czas się pogarsza najpierw prawe jądro obrosło naroślą potem kłopot z potencją a teraz z lewym jadrem zaczęły mi się robić kłopoty narośl + żyły zaczęły twardnieć i obolałe.
Sypie mi się zdrowie i nie wiadomo, z jakiego powodu a jak tak dalej pójdzie to jeszcze życie prywatne mi się posypie…
Proszę o informacje czy jakiś doktor podejmie się diagnozy i leczenia. Kto może mi pomóc? Do kogo się zgłosić.
Czy kiedykolwiek w czasie nawrotu dolegliwości były wykonywane posiewy moczu i nasienia, wymazy z cewki moczowej na obecność chlamydia/ mycoplasma/ureaplasma oraz czy prostata w czasie nawrotu dolegliwości była badana palcem przez odbytnicę? Jeśli nie to należałoby to uzupełnić- proszę zgłosić się na wizytę + usg moszny jeśli nawrócą dolegliwości.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.