Bliska osoba, która obecnie jest żoną, matką i babcią odkąd pamiętam folgowała swoim emocjom. Tzn. p
Bliska osoba, która obecnie jest żoną, matką i babcią odkąd pamiętam folgowała swoim emocjom. Tzn. pozwalała im płynąć bez kontroli, a najbardziej dotyczy to złości. Jest bardzo zaradna, zorganizowana, zadbana, niestety uważa się za pępek świata i, że ma prawo do robienia absolutnie wszystkiego na co ma ochotę. Twierdzi, że już taka jest i nie ma zamiaru się zmieniać. Skutkuje to tym, że ciągle wszystko i wszystkich krytykuje, nie umie normalnie rozmawiać, we wszystko się wtrąca, używając niewybrednych słów, jeśli tylko ktokolwiek próbuje ją powstrzymać. Wystarczy, że ktoś powie coś, co jej w danym momencie nie pasuje i wtedy dostaje ataku szału. Wrzeszczy i obraża jak z karabinu maszynowego. Każda rozmowa na jakiś konkretny temat tak się kończy. Wiem, że ma kompleksy i boi się ogromnie, aby nikt się ich nie domyślił, stąd tak wiele czułych punktów. Rani najbliższych, każdego uważa za wroga, za osobę, która chce jej zrobić krzywdę. Nie daje sobie nic wytłumaczyć, bo ona wie lepiej. Wszystkie argumenty, które stosujemy w próbach rozmów z nią używa potem przeciwko nam, zniekształcając rzeczywistość na swoją korzyść. Domyślam się, że nie jest jej dobrze z tym wszystkim, ale nigdy się do tego nie przyzna, nawet przed samą sobą. Zawsze twierdzi, że ona nie ma żadnych problemów, a to wszyscy inni powinni się nad sobą zastanowić etc. Boję się, że te jej egoistyczne działania i niekontrolowane ataki agresji mogę się kiedyś źle skończyć, a nasza rodzina coraz bardziej oddala się od niej, gdyż po prostu ma dość. Ona NIE WIDZI ŻADNEGO problemu w swoim zachowaniu, zawsze nas o wszystko oskarża i nigdy za nic nie przeprasza, a wszyscy czują się terroryzowani od lat i coraz bardziej boją się jej reakcji, która jest coraz bardziej natychmiastowa - co robić?
1 odpowiedź
Na podstawie opisu nie mogę wprost odpowiedzieć na pytanie Co robić? Bo nie ma takiej odpowiedzi. Sytuacja jest o tyle skomplikowana, ze osoba o której mowa nie widzi problemu w swoim zachowaniu i funkcjonowaniu. Niestety nie ma metod terapeutycznych , które by pozwoliły wpływać i powodować zmiany bez chęci i zaangażowania ze strony pacjenta.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.


