Olsztyńscy Ginekolodzy

Olsztyńscy Ginekolodzy

Ginekologia więcej

Olsztyn 1 adres

1687 opinii

O nas

Od kobiet dla kobiet

Jesteśmy kliniką ginekologiczno-położniczą oferującą kompleksową opiekę dla kobiet ciężarnych, z problemami ginekologicznymi i w okresie okołomenopauzalnym. Zdrowym pacjentkom, również nastolatkom, wykonujemy profilaktyczne badania m.in. cytologiczne, USG a także uczymy jak badać piersi. Jako profesjonalny, kobiecy zespół ginekologów-położników, otaczamy opieką przyszłe mamy dając wsparcie i otuchę, w szczególnym okresie jakim jest dla każdej kobiety ciąża. Na co dzień związane jesteśmy z
Oddziałem Patologii Ciąży oraz Ginekologii Onkologicznej szpitala Wojewódzkiego w Olsztynie i Szpitalem Miejskim, gdzie uczestniczymy w porodach i wykonujemy cesarskie cięcia.
Nasz zespół tworzą doświadczone lekarki: Anna Chorzewska, Joanna Zaborowska, Kamila Giedzicz, Anita Samek-Krymkowska, Karolina Lowenau-Samusionek.
Fachowość, wszechstronność, życzliwość i zaangażowanie - to cechy przyświecające naszej pracy, która jest również naszą pasją. Nasza klinika wyposażona jest w nowoczesny sprzęt, odpowiadający najnowszym standardom medycznym.
Nieustannie się szkolimy, co pozwala nam zagwarantować najwyższą jakość usług. Poczekalnię i nowoczesny gabinet urządziliśmy tak, aby nasze Pacjentki czuły się tu swobodnie i dobrze. W placówce tworzymy miłą, rodzinną atmosferę. Można nam zadać każde, nawet najbardziej intymne pytanie - udzielimy porady związanej z antykoncepcją, higieną i współżyciem. Z naszych usług korzysta już blisko trzy tysiące zadowolonych Pacjentek. Zapraszamy!
więcej O nas
Zobacz więcej

Usługi

Specjaliści

Adres

Olsztyńscy Ginekolodzy
Jarosława Iwaszkiewicza 22B lok 1, 10-089 Olsztyn

Opinie o specjalistach (1687)

1687 opinii

Sprawdzamy wszystkie opinie. Specjaliści nie mogą płacić za modyfikowanie lub usuwanie opinii. Dowiedz się więcej Dowiedz się więcej o opiniach

    D

    Pierwszy raz miałam taką sytuację, że na miejscu zastałam zamknięty gabinet. Na profilu nie ma numeru kontaktowego. Pod infolinią znany lekarz dowiedziałam się że oni też nie mają kontaktu do pani doktor. Adres nieaktualny. Zmarnowany czas.

     • lek. Anna Chorzewska Inny  • 

    O

    Nie polecam!

    Byłam u tej pani doktor kilkukrotnie w związku z niedoczynnością tarczycy. Zgłosiłam się do niej z problemem braku miesiączki – przepisała mi tabletki na jej wywołanie, jednak nie przyniosły one żadnego efektu. Gdy wróciłam na wizytę, pani doktor przeprowadziła badanie ginekologiczne i stwierdziła ciążę, mimo że była to dopiero bardzo wczesna faza, w której nie jest to możliwe do wykrycia w ten sposób. Zleciła badanie krwi, które potwierdziło, że nie jestem w ciąży.

    Dodatkowo, podczas wizyty usłyszałam nieodpowiednie komentarze – pani doktor stwierdziła, że „kobiety w wieku 32 lat powinny płakać ze szczęścia, a nie się załamywać”, co było zupełnie nie na miejscu. Brak profesjonalizmu i empatii. Nie polecam!

     • lek. Anna Chorzewska badania ginekologiczne  • 

    P

    Wizyta nie odbyła się ponieważ mimo mojego przybycia na wskazaną godzinę przede mną było jeszcze sześć pacjentek. Żart!!! opóźnienie 3 h.

     • lek. Anna Chorzewska badania ginekologiczne  • 

    E

    Pani doktor na początku wywarła na mnie bardzo dobre wrażenie, jednak okazało się ono być mylne. Dobrała mi nieodpowiednią antykoncepcyjne przez która prawie wyłysiałam i dostałam trądziku- jako osoba nastoletnia byłam załamana. U innego ginekologa dowiedziałam się że leki które mi przypisała Pani Doktor były bardziej szkodliwe niż pomocne i podaje się je starszym kobietom bo jest inna ilość hormonów. Totalnie nie polecam

     • lek. Anna Chorzewska badania ginekologiczne  • 

    M

    Umówiłam się na wizytę USG 3D/4D z myślą że zobaczę synka ale niestety ani zdjęć ani filmiku. Pani tylko stwierdziła że ciąża rozwija się prawidłowo. Jestem rozczarowana :(

     • lek. Anna Chorzewska  • 

    P

    Nie polecam Pani Doktor. Byłam na wizycie, na której Pani Ania analizując wyniki powiedziała, że będę miała problem z zajściem w ciążę i że podejrzewa u mnie niedomogę, co było dla mnie dość przykre, następnie przepisała mi leki i skierowała na bardziej szczegółowe badania. Jednak stwierdziłam, że pójdę na wizytę do innego lekarza, potwierdzić podejrzenia Pani Doktor. Wizyta u innego lekarza odbyła się półtorej tygodnia po wizycie u Pani Doktor. Wielkim zaskoczeniem było dla mnie to, że inny Pan Doktor powiedział, że jestem w ciąży w piątym tygodniu (Pani Doktor robiła mi usg w 3.5 tygodniu ciąży), a Pani Doktor nic nie zauważyła i dodatkowo przepisała mi niepotrzebne leki, których na szczęście nie wykupiłam.

     • lek. Anna Chorzewska  • 

    M

    Przemiła Pani, to fakt. Zabieg z użyciem kwasu hialuronowego (wygładzenie małej zmarszczki nad ustami i asymetria ust) Pani Doktor oceniła jako łatwy. Niestety, gdy zmarszczka ani drgnęła, Pani Doktor ograniczyła się tylko do stwierdzenia, że może powinnam spróbować innej metody. Obiecała wprawdzie, że poprawi, ale niestety nie zadzwoniła. Stracone 800 zł. Jako lekarza medycyny estetycznej- nie polecam.

     • lek. Anna Chorzewska Inny  • 

    B

    Zachęcona pozytywnymi opiniami umówilam się na wizytę. Staralismy się z mężem o dziecko. Pani Doktor po wykonaniu usg przepisala leki na wywołanie owulacji nie sprawdzając drożności jajowodów, gdyż stwierdzila że wszystko jest ok, a już rok wcześniej inny lekarz zasugerował problem z jednym jajowodem ( wodniak). Monitoring polegał na jednej wizycie kontrolnej, gdzie Dr oceniała wielkość pęcherzykow i wrozyla kiedy mogą pękać. Skutek był taki, że w ogóle nie wiadomo było czy pęcherzyki pękają. W ostatnim cyklu wizyta kontrolna zostala odwołana, a najbliższy możliwy termin byl dopiero za 2 tygodnie. Po wizycie u innego lekarza okazało się, że dawka leku była zdecydowanie za duza jak na osobę z normalna owulacja. Doktor złapał się za głowę, kiedy usłyszał jaka dawkę dostałam, stwierdził, że jestem przestymulowana ( 4 dojrzale pęcherzyki). Zapytał te czy dobrze się czuje, bo sytuacja w której się znalazłam była dla mnie niebezpieczna. Dodatkowo był bardzo zdziwiony tym jak przebiegal monitoring. Powiedział, że pierwszym krokiem powinno być badanie drożności jajowodów , a nie strzelanie na ślepo. Poza tym powinien być podany lek na pęknięcie pęcherzyka, czego tez dr nie zrobiła. Kiedy postanowilismy zmienić lekarza na dr od niepłodności i na prośbę nowej lekarki poprosiłam o dokumentację, okazało się ze dr nie ma zapisanych badan usg, stwierdziła że wszytko jest w opisie, na co dr ze zdecydowanie większym doświadczeniem odpowiedziała, że brakuje podstawowych danych jak dzień cyklu, grubość endometrium i że te badania nic nie wnoszą do dalszego leczenia. Oczywiście dostałam dawkę leku o połowę mniejszą, monitoring nie polegał na 2 minutowyn usg, zostały zlecone badania hormonów i poddany lek na pęknięcie. Zdecydowanie nie polecam.

     • lek. Anna Chorzewska  • 

    O

    Zachęcona pozytywnymi opiniami i szerokim wachlarzem usług, postanowiłam umówić wizytę u Pani Doktor. Moje pozytywne nastawienie skończyło się w chwili wejścia do gabinetu. Wizualnie wszystko sterylne i najwyższej jakości, jednak zachowanie Pani Doktor nie na miejscu i mało profesjonalne. Brak empatii i wypowiedzi bez przemyślenia. Umówiłam się na wizytę ginekologiczną, a nie na porady dietetyczne. Mylenie terminu nadwagi z otyłością i drążenie go mijało się z celem. Badanie cytologiczne mało delikatne, pierwszy raz miałam krwawienie po nich. Mimo tego, że jestem młoda robię je regularnie i nigdy nie miałam takiej sytuacji. Dodatkowo prosząc o skierowanie na badanie do których potrzebne są próbki, Pani Doktor powiedziała, że można je zrobić z krwi, co mnie zdziwiło, bo czytając o nich i weryfikując informacje wcześniej nic takiego nie widziałam. Ale zweryfikowałam to dopiero w laboratorium i byłam pewna, że na jednej wizycie lekarskiej w tym gabinecie się skończy.

     • lek. Anna Chorzewska  • 

    D

    Ku przestrodze! Ja niestety z tą Panią Doktor mam bardzo przykre doświadczenia. Wraz z mężem planowaliśmy dziecko. Jednak zanim miałam zajść w ciąże chciałam wykonać badania, sprawdzić czy mój organizm jest gotowy by zostać mama. Wybrałam dr Chorzewska, ponieważ miała bardzo dużo pozytywnych komentarzy. Pierwsza wizyta odbyła się w czerwcu 2019 roku. Zostałam zbadana, Pani doktor zrobiła mi cytologię. Po badaniu USG dowiedziałam się, że moje ciało jest wręcz podręcznikowe do rodzenia dzieci. Dostałam szereg zaleceń co do wykonania badań z krwi. Wszystkie były dobre, wiec z mężem zaczęliśmy starania. Długo to nie trwało, bo po ok 3 miesiącach udało mi się zajść w ciąże. Mniej więcej pare dni po wykonaniu testu, który wyszedł pozytywny miałam małe plamienia. Skontaktowałam się z Panią Doktor, powiedziała ze faktycznie jest to niepokojące i zaprasza na wizytę. Byłam można powiedzieć, ze zadowolona jeśli jest to dobre słowo ale poczułam, że Pani Doktor naprawdę się przejęła. Na wizycie dowiedziałam się, ze owszem jest ciąża prawidłowo umieszczona w macicy. Wiek ciąży około 4 tyg. Dowiedziałam się również ze plamienia są niepokojące ale Pani Doktor stwierdziła ze nie da mi leków na podtrzymanie bo nie ma jeszcze czego podtrzymywać. Zaufałam, wierzyłam ze wie co robi. Miałam zgłosić się za dwa tygodnie bo już będzie serduszko. Wróciłam po dwóch tygodniach, bez plamień. Wiek ciąży 6 tygodni, serduszka nie było słychać. Wtedy dowiedziałam się ze no jak już przyjdę za 4 tygodnie będzie okej. Wróciłam po 3 z mocniejszym plamieniem. Przerażona, że dzieje się coś złego. Tego dnia nigdy nie zapomnę. Dowiedziałam się ze moje dziecko się wchłonęło. Zostało puste jajo płodowe. Pani Doktor zaleciła łyżeczkowanie. Zgodziłam się. Tylko miałam prośbę ze chce ten zabieg mieć w Szpitalu Wojewódzkim. Pani Doktor moim zdaniem nie była z tego faktu zadowolona i szukała mi miejsca gdzie indziej. Na całe szczęście trafiłam do szpitala tego co chciałam. Lekarz, który mnie przyjmował w szpitalu zapytał czy lekarz prowadzący rozmawiał ze mną o innych działaniach by rozwiązać ciąże. Odpowiedziałam, ze nie ze od razu dostałam skierowanie na łyżeczkowanie. Doradzono mi ze tego się nie wykonuje u kobiet, które nigdy wcześniej nie rodziły. Że zaleca się pozostanie w szpitalu i poprzez tabletki wywołania samoistnego poronienia. Wytłumaczono mi ze tak będzie bezpieczniej. Że zmniejszy to ryzyko problemów z donoszeniem w przyszłości ciąż. Wspomnę, że zarodek nadal był, ze się nie wchłonął jak powiedziała Pani Doktor i obumarł w 6 tygodniu. Do szpitala zgłosiłam się w 9 wiec przez 3 tygodnie byłam narażona na zapalenie. Spędziłam w szpitalu 3 dni. Na szczęście tabletki podziałały i obyło się bez zabiegu. Napisałam do Pani Doktor Chorzewskiej, że w szpitalu odradzono mi łyżeczkowania i zgodnie z zaleceniami z wypisu muszę się zgłosić do swojego ginekologa by sprawdził czy nie dzieje się nic niepokojącego. Pierwszy raz Pani doktor nie odpisała. Nie odebrała telefonu. Udałam się do innego lekarza. Miałam o historii zapomnieć i nie wystawiać negatywnego komentarza ani nie szukać winnych, jednak po ostatniej wizycie stwierdziłam ze muszę ostrzec inne osoby. Otóż. Dwa dni temu po wizycie u ginekologa dowiedziałam się ze mam najprawdopodobniej zespół policystycznych jajników i ze moje ciało wytwarza za mało progesteronu. Czyli hormonu potrzebnego do utrzymania ciąży. Być może to było przyczyna poronienia. Zaznaczam być może. Mam żal. Bo porównując usg z czerwca i tym z przed dwóch dni zarówno na jednym jak i drugim widać zmiany w moich jajnikach i tych charakterystycznych „koralików” przy zespole policystycznych jajników. Jak widać moje ciało nie jest podręcznikowe do zachodzenia w ciąże. Może jestem jedna na milion, może inne pacjentki tego nie doświadczyły. Być może. A być może jest to ilość pacjentek i opóźnienie jakie panuje w gabinecie i Pani Doktor nie wystarczająco się potrafiła skupić nad moim przypadkiem.

     • lek. Anna Chorzewska  • 

Wystąpił błąd, spróbuj jeszcze raz

Najczęściej zadawane pytania