Maria Paradysz-Zwolińska, okulista Krosno

lek. Maria Paradysz-Zwolińska

Okulista

6 opinii

Zapisz


Nie rezygnuj ze zdrowia

Wybierz konsultacje online, aby rozpocząć lub kontynuować leczenie bez wychodzenia z domu. Jeśli potrzebujesz, możesz również umówić wizytę w gabinecie.

Pokaż specjalistów Jak to działa?

Adres

Podwale 8, Krosno
Gabinet Okulistyczny

W tym gabinecie nie można umawiać wizyt przez internet

Pacjenci prywatni (bez ubezpieczenia)


Brak informacji o usługach i ich cenach

Czy brakuje Ci jakichś informacji w profilu tego specjalisty?

Pokaż innych okulistów w pobliżu

Moje doświadczenie

Cennik

Brak informacji o usługach i cenach

Ten lekarz nie dodał jeszcze informacji o usługach i cenach.

Opinie od pacjentów

3.5

Ogólna ocena
6 opinii

M
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Gabinet Okulistyczny Kontrola

Nie polecam.Zadnego podejscia do dzieci. Nie sprawdzila wzroku dziecku tylko przepisała krople ktore trzeba zakraplac 5 dni i wzięła pieniadze jak za normalną wizytę. Odradzam tego okuliste szkoda pieniędzy.

Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz


D
Użytkownik zweryfikowany

Byłam na wizycie u Pani doktor w prywatnym gabinecie z dwójką moich dzieci. Po podstawowym badaniu Pani doktor zasugerowała, że synowi należy zrobić badanie pełne z zakrapianiem oczu. Przy czym powiedziała na głos przy dziecku, że krople szczypią, co spowodowało, że mój syn się przestraszył i zaczął płakać. Więc Pani doktor stwierdziła, że da mi receptę na krople (atropina), które nie szczypią, a ja zakropię je synowi w domu codziennie na 5 dni przed badaniem (nie udzieliła nam natomiast pełnej informacji na temat działania atropiny). Umówiłam się więc na kolejną wizytę, chociaż mąż od razu po wyjściu z gabinetu powiedział, że poszedłby do innego lekarza, ponieważ Pani dr Zwolińska jest niekonkretna i nie odpowiadała sensownie na zadawane pytania. W wyznaczonym dniu zakropiłam synowi oczy, źrenice się powiększyły (prawidłowo), natomiast po paru godzinach na buzi pojawiły mu się czerwone plamki. Ponieważ źrenice były powiększone dość długo, co, akurat dla mojego 5 latka, było bardzo denerwujące i problematyczne, zaczęłam się zastanawiać jak długo będą one powiększone po 5 dniach zakrapiania. Na drugi dzień zadzwoniłam do Pani doktor z zapytaniem o te plamki na buzi (ponieważ w ulotce było napisane, że w razie reakcji skórnych należy zastanowić się nad odstawieniem kropli). Podczas rozmowy Pani doktor stwierdziła, że: "może Pani zakropić jeszcze dziś i zobaczyć co się stanie" (no rada naprawdę odkrywcza), dopiero kiedy zapytałam o atropinę, poinformowała mnie że efekt powiększonych źrenic po tych kroplach utrzymuje się nawet do 14 dni po ostatnim zakropieniu (gdyby powiedziała mi to w gabinecie, odpowiedziałabym, że w przypadku mojego dziecka absolutnie to nie wchodzi w grę, gdyż chodzi do przedszkola, lubi kolorować, wycinać, bawić się małymi zabawkami, więc nie ma opcji, żeby 2 tygodnie nie widział prawidłowo, bo będzie go to bardzo irytować). Spytałam więc jeszcze, czy jeśli już zakropię synowi oczy przez te 5 dni i po badaniu się okaże, że trzeba dać mu okulary, to czy przez te 14 dni okulary mu pomogą w widzeniu pomimo tych rozszerzonych źrenic. Proste pytanie - wystarczy odpowiedzieć jednym słowem: "tak" lub "nie" ewentualnie "nie wiem". Na to Pani doktor strzeliła mi wiązankę zdań, że to nie jest rozmowa na telefon, ona mi tu może tylko w nagłych i poważnych wypadkach coś powiedzieć, a na takie pytania to ona może odpowiedzieć w gabinecie (czyli za pieniądze, bo umawiałam się prywatnie). Było to bardzo niegrzeczne, zważywszy na fakt, że nie poinformowała mnie od razu na wizycie o wszystkim. Porównawczo dodam, że w tym samym dniu rozmawiałam z dwiema okulistkami (z jedną telefonicznie, z druga osobiście) z zapytaniem o mojego syna, który nie jest pacjentem żadnej z nich (nawet ja nie jestem ich pacjentem) i obydwie Panie miło i wyczerpująco odpowiedziały na moje pytania, chociaż żadnego interesu w tym nie miały. Dlatego też, mając to porównanie, zrezygnowałam z kolejnej wizyty u Pani dr Zwolińskiej i umówiłam się do innej okulistki.


E
Użytkownik zweryfikowany

Do Pani Zwolińskiej chodziłam prywatnie z siostrą od 2009 roku, był to mój drugi okulista. Na początku wada nie była duża, ale z czasem zaczęła lecieć, chodziłam w miarę regularnie co rok, lub rok z paroma miesiącami. Na początku kiedy wada nie była bardzo duża nie odczuwałam dużego dyskomfortu (na początku miałam -0,5). Po 5 latach regularnego odwiedzania okulisty co roku musiałam wymieniać szkła (naturalna kolej rzeczy). Jednak kiedy narzekałam rodzicom, że mimo tego, ze okulary miałam dobierane niedawno ja nadal mam problem z widzeniem z tablicy mówili, że przecież niedawno byłam u okulisty, że jak się ma wadę wzroku to już nigdy nie będę widzieć idealnie. W tym okresie zdecydowałam się na soczewki... Po roku korzystania z soczewek przy wizycie powiedziałam jak przy każdej innej, że dalej niedowidzę mimo noszenia takich szkieł jakie miałam dobrane, Pani Doktor powiedziała "może pani kupować o 0,25-0,5 dioptrii mocniejsze (MIMO SŁABSZYCH W OKULARACH), to będzie Pani lepiej widzieć". Największy dyskomfort zaczęłam odczuwać po zrobieniu prawa jazdy, kiedy miałam problem z obserwacją drogi, cały czas mrużyłam oczy, po paru miesiącach od poprzedniej wizyty poszłam ponownie, żeby dowiedzieć, że nic się nie zmieniło. W końcu po roku kiedy znowu przyszedł czas na okulistę stwierdziłam - pójdę do innego. Po zbadaniu wzroku okazało się, że wada poleciała mi dwukrotnie (w ciągu roku), lekarz stwierdził, że mówiąc mu, że rok temu byłam badać wzroku nie mówię mu prawdy, bo to niemożliwe, żeby skoczyła mi aż tak i na nic chciał słuchać moim wyjaśnień. Zapytał jak ja w ogóle w nocy prowadziłam samochód tak widząc, że musiałam mieć wcześniej "niedokorygowane". Zaczęłam się z nim kłócić, że chodzę regularnie i że dużo się uczę, że mogła tak polecieć, wstał i otworzył mi drzwi na korytarz i zapytał czy widziałam kiedyś tak. Wychodząc stamtąd myślałam, że się popłacze, od paru lat widziałam bardzo kiepsko, na wykładach na auli nie widziałam slajdów, wcześniej w liceum nie widziałam tablicy. Wszyscy dziwili się, że przy tak małej wadzie jest niemożliwe, żebym ja miała takie problemy z widzeniem. Mama tłumaczyła mi, że przecież Pani Zwolińska jest na pewno dobrym lekarzem, "pracuje w szpitalu", wielokrotnie słyszałam od niej, że słabsze szkła są lepsze i że to lekarz i się zna i żebym nie marudziła, bo nie będę nigdy dobrze widzieć, bo mam wadę i już. Może i jest dobrym lekarzem, może i zajmuje się dobrze chorobami wzroku, ale w temacie soczewek nie pomogła mi w ogóle, w temacie wady wzroku bardzo mocno się zawiodłam... Wreszcie i po ilu LATACH widzę tak jak powinnam! Nie mrużę oczu, widzę z daleka i normalnie mogę prowadzić samochód! Jeśli jesteście zadowoleni z usług pani Zwolińskiej zastanówcie się czy aby na pewno nie warto chociaż raz profilaktycznie zmienić lekarza. Ja żałuje, że pomimo DYSKOMFORTU OCZUWANEGO PRZEZ TAK DŁUGO pozostawałam wytrwale przy tym samym lekarzu. Dodam jeszcze, że zostałam bardzo mocno skrytykowana za noszenie innych mocy zarówno szkieł kontaktowych jak i szkieł w okularach, nie znam się na tym, ale usłyszałam tylko, że sama sobie pogarszam sytuacje.

Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz


Użytkownik zweryfikowany

Przede wszystkim świetny specjalista . Poza tym bardzo ciepła i pogodna osoba z rewelacyjnym pdejściem do dzieci . Polecam.


B
Użytkownik zweryfikowany

Pani doktor kocha dzieci, dzieci Ją bardzo lubią. Ma bardzo miły głos i ciepły uśmiech.
Jest doskonałym specjalistą, Jej wczesne i trafne diagnozy nierzadko ratują dzieciom wzrok. Przy poważnych chorobach kieruje i doradza dalsze kierunki leczenia.
Chodzę ze starszą córką już 10 lat a z młodszą od 2 lat jestem jestem bardzo zadowolona a przede wszystkim zadowolone są moje dzieci.


P

Jestem bardzo zadowolona z leczenia jak i podejścia pani doktor do dzieci,jak wiadomo dziecku w wieku 2-3lat ciężko jest zbadać wzrok a jednak,dzisiaj syn ma 14 lat i jakby nie szybka diagnoza dzisiaj miałby dużą wadę wzroku,również z pozostałą dwójką dzieci chodzę do pani doktor(w sumie już 11lat)i jestem zadowolona.


Wystąpił błąd, spróbuj jeszcze raz

Moje doświadczenie

Jesteś tym lekarzem?

Edytuj lub przejmij profil
Zgodnie z RODO informujemy, że administratorem danych osobowych ujawnionych na profilu Profesjonalisty jest ZnanyLekarz sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul. Kolejowa 5/7 kod pocztowy 01-217. ZnanyLekarz przetwarza dane osobowe Profesjonalisty w celu informowania użytkowników internetu o prowadzonej przez Profesjonalistę działalności leczniczej lub innej podobnej, w tym specjalizacjach, miejscach przyjmowania pacjentów i opiniach na temat jego działalności (art. 6 ust. 1 lit. f RODO) Dane osobowe pochodzą z powszechnie dostępnych źródeł, w tym CEIDG. Więcej o danych osobowych na stronie: https://www.znanylekarz.pl/gdpr/landing#tab=professional