Moje doświadczenie

Usługi i ceny

  • Badania biochemiczne


  • Cytologia zwierząt


  • USG zwierząt


  • Szczepienia zwierząt


  • Stomatologia zwierząt


Adres

Powiększ mapę otwiera się w nowej karcie
Przychodnia Weterynaryjna AMIGO

ul. Prosta, 35, 1, 25-371 Kielce

Dostępność

W tym gabinecie nie można umawiać wizyt przez internet

Typy przyjmowanych pacjentów

  • Pacjenci prywatni (bez ubezpieczenia)
Powiększ mapę otwiera się w nowej karcie

26 opinii

Sprawdzamy wszystkie opinie. Moderujemy je zgodnie z naszymi zasadami, dowiedz się więcej o opiniach i sposobie obliczania gwiazdek na Dowiedz się więcej Dowiedz się więcej o opiniach

  • S

    Brak szacunku i buta to wszystko czym zabłysnął.
    Jeszcze nigdzie nie spotkaliśmy sie z takim zachowaniem.
    Pieniądze za całodobową opiekę wydane, której brak, kot przyjęty o godzinie 22 dnia wcześniejszego, a wet nawet o godzinie 9:20 dnia następnego nic nie wie o kocie. To po co ta opieka, to tylko fikcja. Kota zobaczyć tam gdzie jest trzymany całodobowo nie można ( czy w rzeczywistości jest w klatce z tlenem, czy podawana jest kroplówka), tylko jak bedzie przyniesiony do gabinetu.
    Po tym co tam przeszliśmy jedno jest pewne, nigdy więcej tam nie jechać. Może można tam np. zaszczepić zwierzaka, pazury przyciąć, dać tabletki na robaki ale nic poważnego.
    Wizyta z nagłym zagrożeniem życia dla pupila to po tym co tam zastaliśmy, stanowi zagrożenie dla jego życia, strata czasu, nie wspominając o kosztach. Kot odszedł za tęczowy most.
    UNIKAĆ SZEROKIM ŁUKIEM

     • Przychodnia Weterynaryjna AMIGO Inny  • 

    Łukasz Steinhoff

    Szanowny Panie . Podobny wpis zamieścił na Google i już szczegółowo na to odpowiedziałem . Wszystko o czym pan pisze jest nieprawdą . Oskarżanie nas o udawanie leczenia kota , niepodawanie leków i tlenu mieści się w kategoriach potwarzy i zniesławienia , kotem zajmowało się łącznie 6 osób - lekarzy i techników . Bardzo żal nam każdego utraconego , ciężko chorego pacjenta jednak smutek po odejściu zwierzaka , naszego pacjenta nie może nikogo uprawniać do hejtu w stosunku do nas .
    Do pomieszczenia , w którym odbywa się intensywna terapia nie wpuszczamy klientów ze względu na obecność w sąsiednich klatkach kilku cieżko chorych pacjentów Pana wypowiedzi uważam za hejt . Kot został przyjęty na intensywną terapię z ciężkim zatorem . Od momentu przyjęcia cały czas był w klatce tlenowej , dostawał silne leki przeciwbólowe i płyny w ciągłym wlewie . Tak jak pana poinformowaliśmy nie ma u nas stałej obsługi szpitala w godzinach nocnych , jedynie obchody co kilka godzin . Pacjent jest podłączony do zautomatyzowanej aparatury medycznej . Najbliższa klinika całodo9bowa jest od nas 150 km , dlatego proponujemy takie niedoskonałe rozwiązanie , by ratować pacjentów . O wszystkim pan był poinformowany przez co najmniej 2 osoby - lekarza i technika wet . Przy przyjęciu koleżanka poinformowąła o kosztach , o sposobie opieki w godzinach nocnych i określiła realną szansę na powodzenie na 20 % . Rano nie spodobało się panu gdy otwarcie powiedziałem , że zabierając na własne życzenie umierającego kota z ciężkim zatorem naraża go pan na ogromne cierpienie i powinien go pan raczej poddać eutanazji . To był ten błysk buty . Jako klient zgłaszał pan ciągle zmieniające się żądania , rano miał pan odebrać kota i przewieźć do lecznicy w Jędrzejowie , co okazało się fikcją bo lekarza , który miał przejąć leczenie nie było . Zgodził się pan na wykonanie badań kardiologicznych , które wykonano gdy tylko było to możliwe , po czym zażądał pan ponownie wydania kota w celu dalszego leczenia w domu . Gdy technicy przygotowali o do wydania co zajęło kolejne 30 min pan zmienił zdanie , prosząc o pozostawienie go w naszej lecznicy . Osobiście poinformowałem pana o ogromnym zagrożeniu dla życia , prawdopodobieństwie konieczności eutanazji o ograniczonej opiece w godzinach nocnych , co pan zrozumiał i zadawał pan kolejne pytania , na które udzieliłem wyczerpującej odpowiedzi . Niestety ze względu na czekające , opóźnione wizyty powiedziałem że nie mogę poświęcić więcej czasu gdyż już wszystko przekazałem . Tą butą było również zalecenie uśpienia kota następnego dnia , gdy stan zwierzęcia się pogorszył poinformowałem o konieczności eutanazji . Pan oświadczył ponownie ze zabiera umierającego kota do domu . Ja ponownie poinformowałem o odczuwaniu przez zwierzę znacznego cierpienia , co pewnie ponownie uznał pan za butę . Niestety wychodząc zachował się pan jak huligan obrażając pacjentów siedzących w poczekalni , strasząc zwierzaki , krzycząc o zniszczeniu mnie i uszkadzając mienie lecznicy w postaci drzwi wejściowych , których ościeżnica została uszkodzona . Gdybym dysponował monitoringiem na pewno zgłosiłbym sprawę na Policję Za dwudniową intensywną terapię z przyjęciem na dyżurze nocnym zapłącił pan kilkaset złotych co jest w tak ciężkim przypadku kwotą niewygórowaną . Był pan o wszystkim informowany . Rozumiem ze tymi wpisami w różnych publikatorach pisząc kłamstwa świadomie realizuje pan obietnicę zniszczenia nas , jednak jeśli nadal będzie pan kłamliwie szargał nasze imię wejdziemy na drogę prawną . STOP HEJTOWI !!!!!
    Łukasz Steinhoff


  • M

    Są najlepsi w Kielcach i okolicach.
    Polecam z czystym sumieniem

     • W innym miejscu Inny  • 

  • I

    Z całego serca dziękujemy p. doktorowi Łukaszowi Steinhoffowi oraz całemu zespołowi przychodni weterynaryjnej Amigo, za opiekę nad naszym pieskiem, spanielem Niko. Ratowali pieska do końca. Wielkie serca dla zwierząt lekarze z powołania.

     • Przychodnia Weterynaryjna AMIGO Inny  • 

  • G

    Przyszedł czas abym pożegnać się z moją Tajgą. Próby leczenia nie przynosiły rezultatu (nowotwór) Spotkaliśmy się z wielką empatią Pani Doktor która usypiała psa. Bardzo Pani dziękujemy i jesteśmy wdzięczni za okazanie serca i podejście w tak trudnej i ciężkiej dla nas chwili

     • Przychodnia Weterynaryjna AMIGO Inny  • 

  • M

    Super lekarz z rewelacyjnym podejściem do zwierzat. Sunia miała zerwane więzadło, operacja odbyła się bez problemów, sunia po miesiącu chodzi na normalnie na czterech łapach

     • Przychodnia Weterynaryjna AMIGO chirurgia ogólna zwierząt  • 

  • A

    Najlepszy weterynarz w Kielcach. Godny zaufania i niedrogi. Z umierającym psem szukałam ratunku praktycznie wszędzie. Dopiero Pan Łukasz prawidłowo go zdiagnozował i uratował.

     • Przychodnia Weterynaryjna AMIGO badania biochemiczne  • 

  • A

    Nigdy nie zapomnę gdy około 30 lat temu zaczynał praktykę, a odebranego ze schroniska mojego, żyjącego później w zdrowiu pieska uratował z nosówki. Piesek dożył w zdrowiu dużych kilkanaście lat. A wydający mi wtedy ze schroniska ówczesny autorytet kieleckiej weterynarii się na tym nie poznał.

     • Przychodnia Weterynaryjna AMIGO Inny  • 

  • A

    Rewelacyjny lekarz. Mojego psa dwa razy ściągał z "nieba". Dokładny, mądry, z wielkim sercem. Niesamowicie rzetelny. Nie boi się rzeczy trudnych, dla niektórych niemożliwych.
    Polecam wszystkim właścicielom zwierząt.

     • Przychodnia Weterynaryjna AMIGO Inny  • 

  • P

    Byliśmy u 5 weterynarzy, nikt nie chciał się podjąć zabiegu psa. Nie dawali szans na wybudzenie się zwierzaka ze względu na wiek (12 lat) Dopiero u Pana Łukasza znaleźliśmy pomoc. Nasz pies jest już po zabiegu i wszystko poszło dobrze. Pełen profesjonalizm! Polecam!

     • Przychodnia Weterynaryjna AMIGO diagnostyka chorób zwierząt  • 

  • K

    Mój pies (WEST TERRIER) w wieku 4 lat zachorował na skazę białkową. Lekarz który zajmował się pieskiem od urodzenia, źle zdiagnozował chorobę i przez 3 miesiące leczył psa na grzyba. Zmieniłam lekarza. Diagnoza prawidłowa, ale leczenie kompletnie nie dające żadnych efektów. Pies nie mógł spać nocami, cały czas się drapał, wygryzał rany do krwi. Grzbiet, brzuch i łapki miał całe w strupach i krwi. Po roku męczarni i bezowocnego leczenia, trafiliśmy do dr. Steinhoffa. Kompleksowe badania (nawet usg), pierwsze co to zmiana diety tylko kaczka albo dziczyzna (wybraliśmy gotowaną kaczkę z marchewką i ryżem + sucha kaczka dla alergików). Rany były tak duże, że bez sterydu nie mogło się obyć. Pierwszy miesiąc steryd codziennie najmniejszą tabletkę. Już po tygodniu rany zaczęły się goić, pies odczuł ulgę. Kolejny miesiąc również steryd, ale po pół tabletki i co drugi dzień. ( później tylko pół tabletki jak się coś pokazywało). Po około 3 miesiącach całkowicie odstawiliśmy steryd. Dodatkowo zalecana kąpiel co tydzień/dwa w specjalnym szamponie dla alergików i podajemy tran codziennie. Pies od dwóch lat nie ma problemów z alergią, czasem zdarza mu się coś wyprosić tymi pięknymi ślepiami, ale nic się nie dzieję. Z czystym sumieniem polecam dr. Steinhoffa!!!! :)

     •  • 

Wystąpił błąd, spróbuj jeszcze raz

Najczęściej zadawane pytania