Zdjęcie kobiety, którą dotknęło poronienie i cierpi

Poronienie – niemała strata

Napisano przez w Psychologia16 lutego 2016 Brak komentarzy.

Według dostępnych danych szacuje się, że około 12-22% ciąż kończy się niepowodzeniem. Pomimo, iż odsetek rodziców przeżywających wczesną stratę dziecka jest tak duży, poronienie i śmierć okołoporodowa są ciągle tematem tabu.

Unikanie tematu poronienia

Kiedy w dyskusji pojawia się temat aborcji, wzbudza on wiele emocji. Pada wtedy dużo argumentów za obroną życia poczętego, mówi się o prawie dzieci do życia. Tymczasem, gdy na tym samym (lub późniejszym) etapie ciąży dochodzi do straty (poronienie, martwe porody) odnoszę wrażenie, że nagle dzieci znikają, a na ich miejsce pojawiają się płody, zarodki, embriony. Z taką reakcją rodzice po stracie prenatalnej spotykają się często, nie tylko ze strony personelu medycznego, ale także najbliższej rodziny i przyjaciół. Często słychać wtedy porady, takie jak: „nic się nie stało”, „będziecie mieli inne”, „czas leczy rany”, „dobrze, że tak się stało, bo pewnie byłoby chore”.

Częstą reakcją jest też zmiana lub unikanie tematu nienarodzonego dziecka, czy niezrozumienie reakcji emocjonalnej rodzica. Takie zachowania często wywołują u rodziców po stracie pomieszanie, zaczynają sobie oni zadawać pytanie, czy ich żal po stracie jest adekwatny do sytuacji, a reakcja emocjonalna nie jest przesadzona.

Trudne doświadczenie dla obojga rodziców

Utrata dziecka, niezależnie od tego czy nastąpiła na skutek poronienia, planowanej terminacji związanej z wadą letalną, martwego porodu, wcześniactwa, nagłej śmierci łóżeczkowej, czy z jakiejkolwiek innej przyczyny, jest dla rodzica jednym z najcięższych doświadczeń w życiu. Nie ma tu znaczenia ile dziecko żyło i czy rodzice zdążyli się z nim przywitać na świecie. To, jak silną mamy więź z dzieckiem i kiedy ta więź się w nas budzi, jest sprawą indywidualną każdego człowieka. Tak samo, jak sprawą indywidualną jest żal i cierpienie po jego odejściu. W przypadku tak wczesnej straty, żałoba rodziców może mieć dwa równoległe wątki. Jednym jest sam fakt utraty dziecka, drugi związany z utratą planów i marzeń dotyczących wspólnego życia.

Czas żałoby

Przyjmuje się, że żałoba trwa około roku. Tyle mniej więcej potrzeba czasu od momentu szoku i zaprzeczenia, poprzez gniew i depresję, aż do momentu integracji, pogodzenia się ze stratą i budowania nowego życia. Nie znaczy to jednak, że jeśli żałoba się wydłuża lub intensyfikuje jest to od razu powód do niepokoju. Żałoba jest naturalnym procesem godzenia się ze stratą – proces ten przebiega indywidualnie, potrzebuje czasu, cierpliwości oraz wsparcia z zewnątrz, aby zintegrować nową sytuację ze strukturą naszej osobowości. Normalnym jest, że w tym czasie dominującymi emocjami są smutek i gniew. Osieroceni rodzice mogą mieć czasowe zaburzenia snu oraz łaknienia. Mogą pojawić się problemy z koncentracją, poczucie splątania.

Niepokojącym objawem w procesie żałoby jest jej brak (rodzic zachowuje się, jakby nic się nie stało), brak przechodzenia przez poszczególne, wspomniane wyżej fazy lub też rozwinięcie się zespołu stresu pourazowego. Żałoba może także zaostrzyć problemy emocjonalne, które pojawiły się przed stratą. W takich wypadkach należy skontaktować się ze specjalistą, który pomoże rozpoznać symptomy i przeprowadzi przez proces żałoby.

Co mogą zrobić dla siebie rodzice, którzy przechodzą przez proces żałoby po stracie dziecka?

Kluczowa jest wyrozumiałość dla siebie samego, choć jest ona trudna szczególnie dla kobiety. Często poronienie postrzegane jest przez nią jako zdrada ze strony własnego ciała, defekt kobiecości. Następuje także przerwanie rytuału przejścia – z roli „dziewczyny” do roli „matki”. Wyrozumiałość polega tu przede wszystkim na nieobwinianiu siebie samej/samego oraz partnera/partnerki – wszystko, co było możliwe do zrobienia (uratowania dziecka), zostało zrobione.

W tym jakże trudnym momencie watro pozwalać sobie na płacz – to zdrowy objaw kontaktowania się ze swoimi emocjami, mimo że otoczenie może mieć inne zdanie na ten temat. Pamiętajmy też o rozmowie z partnerem/partnerką – kobiety i mężczyźni przechodzą proces żałoby w nieco inny sposób. Zamiast żalu, że drugi rodzic przeżywa stratę inaczej, spróbujcie się spotkać w cierpieniu i porozmawiać o własnych emocjach i odczuciach. Warto mówić otwarcie o dziecku, nazywać je po imieniu. Jeśli jest to możliwe, wskazane są spotkania z ludźmi mającymi podobne przeżycia – to zachęca do otwierania się i zmniejsza poczucie osamotnienia.

Jeśli otoczenie rodziców unika tematu straty, a mają oni potrzebę rozmowy, warto poszukać terapeuty obeznanego z tematyką traumy/utraty lub specjalizującego się w pomocy rodzicom po stracie.

O autorze