Zdjęcie spoconego sportowca

Dystymia

Napisano przez w Wskazówki i porady10 września 2015 Brak komentarzy.

Dystymia należy do bardzo specyficznych zaburzeń depresyjnych. Po pierwsze jest ono długotrwałe, może się ciągnąc latami; po drugie, ma względnie lekki przebieg, który nie wytrąca dystymika z nurtu życia.W związku z powyższym dystymia staje się jakby częścią osobowości cierpiącej na nią osoby i bywa, że nie jest traktowana jako choroba, lecz jako cecha charakteru – stąd też jest ona czasami określana, jako depresyjne zaburzenie osobowości.

Podobnie jak w innych tego typu zaburzeniach, w dystymii występuje ogólne zniechęcenie, brak energii, zaburzenia snu i łaknienia oraz niska samoocena i trudności w podejmowaniu decyzji. Dystymicy sprawiają wrażenie wiecznie niezadowolonych z życia malkontentów, często mają problemy z nawiązywaniem kontaktów towarzyskich czy rozwijaniem zainteresowań. Nie lubią innych, ponieważ nie lubią siebie. Mogą wydawać się nudni, ponieważ sami są nieustannie znudzeni. Z tych względów ich problemy często są bagatelizowane: rzecz w tym, że codzienne życie dla osoby cierpiącej z powodu dystymii naprawdę jest pasmem udręk, a wykonywanie pozornie błahych obowiązków przysparza im dużego wysiłku.

Zazwyczaj chcieliby być kimś innym, umieć patrzeć na świat przez różowe okulary, ale brakuje im motywacji do przedsięwzięcia zmian („terapia mi nie pomoże”, „i tak się nie zmienię”). Ich otoczenie zwykle nie postrzega ich jako chorych, a i sami dystymicy widzą siebie raczej jako „złych” i „beznadziejnych”, niż jako cierpiących na zaburzenie depresyjne. Schematy negatywnego myślenia i postępowania przysparzającego im przykrości utrwalają latami. Dlatego też w ich przypadku psychoterapia jest tak trudna; nie polega  na rozwiązaniu zespołu bieżących problemów, a na gruntownej przebudowie osobowości, na co z kolei przywiązany do swego smutku dystymik nie chce się tak łatwo zgodzić – głównie z lęku przed dezintegracją osobowości („jestem nieszczęśliwy, ale jestem sobą”).

Triada depresyjna Becka i wyuczona bezradność

Osoby z dystymią w podręcznikowy sposób swoim zachowaniem ilustrują triadę depresyjną Becka, nazywaną też triadą poznawczą. Składają się na nią zaburzenia myślenia o sobie, świecie oraz o przyszłości. Taka osoba nie potrafi dokonać obiektywnej oceny sytuacji ze względu na błędy logicznego myślenia, których dokonuje. Chodzi tu o wyciąganie ogólnych wniosków na podstawie wątpliwych przesłanek lub nawet ich braku („odwołałeś spotkanie, więc na pewno masz ciekawsze plany na wieczór, niż spotkanie ze mną”), nadawanie znaczenia nieistotnym szczegółom przy jednoczesnym ignorowaniu pozostałego kontekstu zdarzenia („odwołałeś spotkanie, nie dlatego, że masz gorączkę, tylko dlatego, że Cię nie obchodzę”), nadmierne uogólnianie, wyolbrzymianie bądź pomniejszanie pewnych faktów oraz personalizacja („to moja wina, że nie chcesz się spotkać”).

Co więcej, osoby cierpiące z powodu dystymii są również często ofiarami mechanizmu wyuczonej bezradności. Chodzi tu nieumiejętność przewidzenia konsekwencji swojego postępowania, a także nieumiejętność dostrzeżenia powiązań przyczynowo-skutkowych pomiędzy działaniem i jego skutkiem. Podajmy przykład: dystymikowi trudno będzie uznać, że niezaliczony egzamin jest konsekwencją jego niskiej frekwencji podczas kursu, nieprzeczytania listy lektur i zbyt krótkiego czasu poświęconego na przygotowanie do egzaminu – stwierdzi raczej, że brak zaliczenia jest wynikiem jego własnej „beznadziejności” (nie wspominając o niesprawiedliwym i złośliwym wykładowcy, który najpewniej się uwziął na niego).

Dystymia jest więc wbrew pozorom bardzo poważnym zaburzeniem; osoba nią dotknięta zachowuje wszelkie pozory zdrowia, ale jest głęboko nieszczęśliwa, nie odczuwa spontanicznej radości, nie cieszą jej drobne przyjemności dnia codziennego. Dlatego tak ważne jest, aby nie ignorować problemów dystymika, ale i nie sprawiać, że poczuje się wygodnie i komfortowo ze swoim problemem. Lepiej spróbować go delikatnie przekonać, że istnieje wyjście z tej sytuacji, a zmiana na lepsze jest możliwa. Niestety, dla wielu jest zbyt trudna, aby dokonać jej samodzielnie – dlatego pomoc psychoterapeuty jest w tym wypadku wskazana.