Zdjęcie szczęśliwej babci niebojącej się niczego

By nie bać się, bać

Napisano przez w Psychologia21 września 2015 Brak komentarzy.

Boimy się wielu rzeczy i na różne sposoby. Istnieją odmienne podejścia do lęku, różne rozumienie, funkcje, reakcje i sposoby radzenia sobie z nim. Pewna teoria (Susan Jeffers) zakłada, że lęk wymaga poznania istoty, a następnie zmiany sposobu myślenia o nim i już – to wystarczy by nie bać się bać i zacząć żyć z „oswojonym własnym lękiem”.

Trzy poziomy lęku

Pierwszy jest konkretną sytuacją. Coś co może się wydarzyć np. zmiana, choroba, wypadek lub coś co wymaga konkretnej aktywności np. pójście na rozmowę o pracę, zerwanie znajomości, poproszenie o podwyżkę.

Drugi poziom lęków związany jest nie z daną sytuacją, a ze stanem umysłu, z własnym Ja. Odzwierciedlony jest w nim własny stosunek do siebie, zdolność radzenia sobie ze światem. A zatem lęk przed odrzuceniem zgeneralizuje się na inne dziedziny życia i może przejawiać się w kontaktach z przyjaciółmi czy z partnerem. Bojąc się odrzucenia zaczynasz chronić się przed wszystkimi sytuacjami, w których mogłoby do tego dojść i tym samym ograniczasz się, izolujesz, blokujesz.

Trzeci poziom lęków jest kluczowy, obezwładniający, największy ze wszystkich i trafiający do sedna. To lęk przed tym, że sobie nie poradzisz. To prawda. Boisz się, że nie poradzisz sobie z tym, co przyniesie życie. A zatem boisz się, że „nie poradzisz sobie z chorobą czy utratą pracy, albo samotnością”.

A teraz antidotum na ten lęk… wyobraź sobie co by było gdybyś wiedział/a, że sobie poradzisz, że cokolwiek się nie stanie, Ty wiesz, że dasz radę…czego wtedy będziesz się bać? Odpowiedź jest jedna –  niczego! Oznacza to, że tak naprawdę niczego nie musisz kontrolować w świecie zewnętrznym. To, co jest konieczne, to nabranie do siebie zaufania i wiara w to, że ze wszystkim sobie poradzisz, wtedy lęk rozmyje się i przestanie obezwładniać i blokować. Bardzo często snujemy plany o tym, co zrobimy, jak będzie wyglądało nasze życie…kiedy? Wtedy, kiedy przestaniemy się bać. W ten sposób możesz czekać w nieskończoność.

W oswajaniu lęku może pomóc Ci znajomość 5. prawd:

Prawda pierwsza:  „Dopóki się rozwijam, lęk zawsze będzie mi towarzyszył”.
Warto jest przestać grać w grę „kiedy-wtedy” i pogodzić się z faktem, że lęk jest emocją, jak każda inna i ma swoją funkcję – chroni nas, więc i alarmuje.

Prawda druga: „Jest tylko jeden sposób na pozbycie się lęku przed zrobieniem czegoś – ruszyć i zrobić to”. Z perspektywy czasu stajesz się zadowolony z siebie, zauważasz że odnosisz sukcesy i zapominasz o strachu.

Prawda trzecia: „Tylko wtedy polubię siebie, kiedy ruszę się i to zrobię”.
Często stawiamy sobie warunek, że zrobimy coś jak poczujemy się pewniej, lepiej itd. Najpierw trzeba „zrobić”, a dopiero potem nastąpi poprawa samopoczucia.
„Prawda czwarta” „Nie tylko ja odczuwam lęk, kiedy wkraczam na nowy teren. Każdy go odczuwa”. Wszyscy jesteśmy ludźmi, więc wszyscy czujemy to samo. Lęk nie jest żadnym wyjątkiem.

Prawda piąta: „Przedzieranie się przez barierę strachu jest mniej przerażające niż życie w ciągłym lęku, płynącym z poczucia bezradności”.
Im bardziej czujemy się bezradni, tym silniejszy jest podskórny lęk płynący ze świadomości, że są w życiu sytuacje, nad którymi nie mamy żadnej kontroli. Obsesyjnie roztrząsamy te potencjalne katastrofy. „Co będzie jak coś się stanie?” i tu cała ironia, kto nie podejmuje ryzyka, ten żyje w ciągłym strachu.

I tu kolejna konkluzja:

Skoro każdy, kto zmaga się w życiu z czymś nowym, odczuwa lęk, a mimo to tak wielu ludzi „to robi”, widocznie nie lęk jest tu najważniejszym problemem .

Najwidoczniej problemem nie jest lęk jako taki, ale nasz stosunek do niego. Jedni potrafią go lekceważyć zupełnie, podczas gdy inni pozwalają by ich obezwładnił. Ci pierwsi podchodzą do swego lęku z pozycji siły (wyboru, napędu, działania), drudzy natomiast z pozycji cierpienia (bezradności i przygnębienia).
A więc radzenie sobie z lękiem polega na przechodzeniu z pozycji cierpienia do pozycji siły. Kiedy to zrobisz, fakt że odczuwasz lęk będzie bez znaczenia.
Poczucie siły dają słowa jakich używamy: mogę, chcę zamiast muszę i mam problem. Poczucie siły daje szczerość z samym sobą: jeśli od dłuższego czasu nie rozwijasz się, jesteś „zablokowany”, odpowiedz sobie szczerze na pytanie, jakie masz z tego korzyści.

Pamiętaj ze 90% lęków nigdy się nie sprawdza, a co za tym idzie nie ma powodów sądzić, że myślenie negatywne jest bardziej realistyczne. Nie wiesz, co będzie. Ale na pewno sobie poradzisz.
Zaciekaw się sobą i swoim życiem, bo jesteś tego wart/-a. Odpuść ciągłą kontrolę, bo paradoksalnie to pomaga zapanować nad lękiem.

O autorze

Monika Socik

Psycholog, Terapeuta, Seksuolog