Arkadiusz Mikszewicz

Urolog

4 opinie +dodaj

Umów wizytę 11 umówionych wizyt w ciągu 30 dni

Umów wizytę

To bardzo proste

Wybierz odpowiadający Ci termin, podaj swoje dane, potwierdź... i już. Wizyta umówiona!

To niezawodne

Wybrany termin trafi prosto do kalendarza lekarza. O wizycie przypomni Ci automatyczna wiadomość.

To bezpłatne

Nie pobieramy od pacjentów żadnych opłat. Z naszego serwisu korzystasz zupełnie za darmo.

Ocena pacjentów

4

Ogólna ocena
4 opinie

  • Punktualność
  • Zaangażowanie
  • Gabinet
  • K
    Wizyta ze ZnanyLekarz.pl
    Lokalizacja: Wielospecjalistyczna Przychodnia - Lekarze SpecjaliściUsługa: konsultacje urologiczne

    Bardzo dobry lekarz. Empatyczny, bardzo konkretny, wszystko wyjaśnia. Byłam z 88 letnim tata i Pan dr ma dużo sympatii do starszych osób widać. Polecam i pozdrawiam Pana Doktora.

  • E
    Lokalizacja: Wielospecjalistyczna Przychodnia - Lekarze SpecjaliściUsługa: konsultacje urologiczne

    Pan doktor bardzo trafnie i szybko zareagował na mój problem zdrowotny.Leczenie jest skuteczne. Jestem zadowolony z opieki . Polecam

  • Z
    Wizyta ze ZnanyLekarz.pl
    Lokalizacja: Wielospecjalistyczna Przychodnia - Lekarze Specjaliści

    Dr Mikszewicz-w moim przekonaniu /po wieloletnim kontakcie/ to wysokiej klasy specjalista,poważny i konkretny.Dziękuję.

  • A

    2 lata temu Pan Dr wykonywał u mnie usg jamy brzusznej w przychodni na Podbielańskiej. Od początku wizyty był niemiły, arogancki i naskoczył na mnie, że mam nadwagę, że jak ja wyglądam, próbowałam wyjaśnić, że nadwaga jest wynikiem chorej tarczycy oraz przyjmowanych od wielu lat leków na schorzenie neurologiczne, ale Dr nie słuchał mnie, tylko zaśmiał się i dalej krytykował mnie za nadwagę. Samo badanie trwało najwyżej 2 minuty albo i krócej, dosłownie przejechał w szybkim tempie tą głowicą po brzuchu, powiedziałam, że od jakiegoś czasu odczuwam bóle w prawym boku i na plecach jakby od nerki a badanie moczu wykazało stan zapalny. Opryskliwym tonem powiedział, że po co przyszłam na te usg, i w ogóle jakie niby bóle odczuwam skoro tutaj nic nie ma. To dobrze, że nic nie wykryto, ale skąd ja mogłam to wiedzieć ? No, chyba po to się przychodzi na usg, żeby sprawdzić, czy się coś nie dzieje. Jakbym wiedziała, że nic nie ma to bym nie szła, chyba logiczne. Opis badania jaki dostałam to dwa zdania dosłownie z opisem jedynie wątroby i nerek, pominięto w opisie trzustkę, pęcherz, śledzionę itp. Nie rozumiem takiego traktowania pacjenta, zwłaszcza, że to było badanie prywatne, za które zapłaciłam 90 zł. Poszłam miesiąc później do innego lekarza i okazało się, że jest kamień w nerce.