Nie rezygnuj ze zdrowia

Wybierz konsultacje online, aby rozpocząć lub kontynuować leczenie bez wychodzenia z domu. Jeśli potrzebujesz, możesz również umówić wizytę w gabinecie.

Pokaż specjalistów Jak to działa?

Adres

Wojciechowska 7j, Lublin
Gabinet Chorób Kręgosłupa (Prywatny)

W tym gabinecie nie można umawiać wizyt przez internet

Pacjenci prywatni (bez ubezpieczenia)


Choroby kręgosłupa


Czy brakuje Ci jakichś informacji w profilu tego specjalisty?

Pokaż innych neurologów w pobliżu

Moje doświadczenie

O mnie

Rejestracja chorych na konsultacje odbywa się w środy od godziny 9.30 do 11.30 pod numerem telefonu Rejestracja przez Internet: ; skype: andrzej.skor...

Zobacz pełen opis

Specjalizacje

  • Neurologia
  • Anestezjologia i intensywna terapia

Usługi i ceny

Choroby kręgosłupa


Wojciechowska 7j, Lublin

Gabinet Chorób Kręgosłupa (Prywatny)

Opinie od pacjentów

5

Ogólna ocena
63 opinie

  • Punktualność
  • Zaangażowanie
  • Gabinet
M
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Gabinet Chorób Kręgosłupa (Prywatny) kręgosłup szyjny

Od roku, po bardzo mocnym epizodzie bólowym w odcinku szyjnym zmagałam się z bólem, napięciem szyi, karku, barków, ramion i głowy. Nie pozwalało mi to normalnie funkcjonować w życiu a szczególnie w pracy. Szukałam pomocy, chodziłam na rehabilitację na NFZ jak i prywatnie, na masaże i inne terapie. Nie wiele pomagalo, siedzialam na sztywno, nawet zmywanie naczyń, każda czynność w której pracowała szyja, nawet delikatne pochylenie - powodowało bol, spięcia i takie strzały bólowe, przypominające o tym potwornym bólu, kiedy leżałam nieruchomo, przyjmując zastrzyki z ketonalu. Do terapii u dr. Skórki podchodziłam sceptycznie, bo wcześniej nic na dłuższą metę mi nie pomoglo. 2 tygodnie zabiegów i sumienne stosowanie się do regul - 0 siadania. W czasie terapii czułam nadal spięcia, dodatkowo kręgosłup lędźwiowy, z uwagi na dlugotrwale stanie. Po terapii przez jakiś czas również odczuwałam dyskomfort w odcinku szyjnym. Jestem około miesiąc po 2 tygodniowym leczeniu u dr. I nie mogę w to uwierzyć, ale to działa. Nie wiem jak, ale dziala. Zapominam, że mam szyję. Nie czuję spięcia, bólu. Wykonuje wszystkie czynności tak jak kiedyś - przed rokiem. Bardzo polecam i dziękuję.


G
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Gabinet Chorób Kręgosłupa (Prywatny) choroby kręgosłupa

Jestem po pierwszej 12-dniowej terapii. W ciągu tego okresu w większości nie miałam bólu , raczej czułam się lepiej. Fakt p. dr mało mówi, ale po ostatnim zabiegu rozgadał się, otrzymalam odpowiedzi na moje pytania . Podobają mi się zasady dr Skórki, jest konkretny, dobrze zorganizowany i mam taką nadzieję, że skuteczny. Cieszę się ,że tu trafiłam.


Z
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Gabinet Chorób Kręgosłupa (Prywatny) dolegliwości wynikające ze zmain zwyrodnieniowych kręgosłupa w odcinku szyjnym i lędźwiowym

Mija właśnie 7 lat odkąd leczę się u doktora Andrzeja Skórki. Przed rozpoczęciem kuracji kręgosłup bolał mnie właściwie caĺy czas, ból promieniował do nóg i rąk, było drętwienie, mrowienie, częste kręcze karku a kichnięcie lub kaszel skutkowały przeszywającym bólem w krzyżu. Mogĺam spać tylko na wznak na bardzo miękkim nateracu a rano wstawaĺam sztywna. Nie mogłam leżeć na boku z powodu silnego bólu krzyża i bioder. Neurolog, u którego się leczyłam rozkĺadał ręce i przewidywał operację. Na szczęście wspomniał o możliwości leczenia u dr. Skórki. Już w czasie pierwszej serii zabiegów była poprawa - ze zdziwieniem stwierdziłam, że mogę spać na boku, że rano wstaję bez bólu. Inne dolegliwości ustępowały wolniej, w pierwszych miesiącach bywało nawet gorzej, np. przy chodzeniu, ale po trzeciej, czwartej serii większość dolegliwości ustąpiła. Inna sprawa, że zalecenia pana doktora wymagają pewnej determinacji ale mają sens i przynoszą skutek a przecież o to chodzi. Nie wiem, jak wyglądałoby moje życie bez terapii ale chyba fatalnie. Bardzo się zatem cieszę, że trafiĺam do gabinetu pana doktora, że on w ogóle jest. Być może są takie schorzenia, przy ktòrych metoda dr. Palucha nie będzie skuteczna ale uważam, że warto spróbować. Nie można też oczekiwać cudu - jeśli latami pracowało się na zwyrodnienia to odzyskanie sprawności, jaką się miało w młodości nie jest już możliwe. Możliwe jest jednak wyjście z codziennego bólu i przyzwoite funkcjonowanie. Jestem za to doktorowi niewymownie wdzięczna.


I
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Gabinet Chorób Kręgosłupa (Prywatny)

Zdecydowałam się na tę metodę leczenia z powodu zmian i bólu kręgosłupa w odcinku lędźwiowym, piersiowym i najbardziej dokuczającym szyjnym. Z promieniowaniem do barku, ręki, drętwienie palców, mrowienie w rękach od łokcia do dłoni. Nikt widzę nie opisuje, że podczas pierwszego 2-tyg. turnusu objawy wręcz nasilają się, a do tego dochodzą jeszcze nowe. Ja jednej nocy obudziłam się nie czując ręki. Chyba nie muszę mówić, jak się przestraszyłam. Czucie na szczęście wróciło. Przez te dwa tygodnie czułam się bardzo źle, ale podobno tak może być. Miałam zwolnienie, więc praktycznie cały czas leżałam. Po zakończeniu turnusu przez miesiąc czasu podobno ból może być i może się nasilać. Tak było u mnie. Nasilał się i to bardzo. Brałam leki przeciwbólowe praktycznie codziennie. Po miesiącu wcale bardziej się nie poprawiło. Nie miałam dnia bez bólu. Także na moje wypukliny szyjne chyba ta metoda nie działa. Szyja boli mnie przy każdym ruchu, chyba bardziej niż przed kuracją... Nie zauważyłam żadnej poprawy, a wręcz pogorszenie.


M
Użytkownik zweryfikowany

U doktora Skórki, jestem po 4 turnusach rehabilitacyjnych. Mam 22 lata. Przyszłam z problemem odcinka lędźwiowego kręgosłupa- tak,że momentami nogi mi cierpły i w ogóle ich nie czułam. Pan doktor bardzo mi pomógł. Teraz mogę się cieszyć z powrotu do zdrowia. Ogólnie to podoba mi się jego podejście do pacjentów, ale mam jedno małe zastrzeżenie, że nie zawsze pan doktor znajduje czas by dokładnie odpowiedzieć pacjentowi na pytania. Rozumiem iż ma Pan ich dużo, ale człowiek chciałby wyjść z wszystkimi informacjami odnośnie swego stanu.
Pozdrawiam i polecam lekarza innym ludziom :)


M
Użytkownik zweryfikowany

Do dr A. Skórki trafiłem (z niemałymi problemami z dostaniem się) po nieskutecznym leczeniu dyskopatii u znanego lubelskiego rehabilitanta, który rozłożył nad moim przypadkiem ręce i skierował mnie do neurochirurga na konsultację. Neurochirurg zalecił operację z racji 13 tygodni nieudanego leczenia zachowawczego. Rwa kulszowa kompletnie mnie unieruchomiła i żadne serie zastrzyków, leki (bardzo silne swoją drogą) nie przynosiły absolutnie żadnej ulgi. Jako ostatnią deskę ratunku potraktowałem kurację u dr. Skórki. Nie ukrywam, że początkowo opierając się na obiegowej opinie sceptycznie podchodziłem do tej metody ale postanowiłem nie wnikać w mechanizm jej działania i z otwartą głową podjąć się leczenia stosując w 100% wszystkie zalecenia. Okazuje się, że to była moja najlepsza decyzja w 2014r. Efekty po pierwszym turnusie były zaskakująco dobre jeśli nie spektakularne- z osoby leżącej byłem w stanie przejść bez bólu około 1km i po długiej nieobecności wróciłem do pracy. Drugi turnus „doszlifował” efekty i obecnie jest bardzo, ale to bardzo dobrze (pamiętam, że mam problem i czasem przypomina o sobie ale jest to raczej w formie sygnału ostrzegawczego). Co prawda kuracja wymaga trochę poświęceń, bardzo się pilnuję i zmieniłem wiele rzeczy (zmiana ergonomii miejsca pracy, wykluczenie ryzykownych ruchów, ograniczenie siedzenia, ruch). W maju zaczynam 3 turnus. Liczę się z tym, że kuracja będzie trwała latami, że z problemem muszę się pogodzić i całkowicie nigdy tego nie wyleczę. Nie słodząc i nie lukrując polecam skorzystanie z usług dr Skórki, co opieram wyłącznie na obiektywnych faktach.


E
Użytkownik zweryfikowany

Witam, leczę się u Pana Andrzeja od początku 2014 roku. Jestem po 4 sesjach. Problemy z łopatką na którą był ucisk znacznie zelżały, ogólnie jest poprawa ale pod warunkiem,że faktycznie nie przesila się kręgosłupa nie schyla, nie wykonuje ćwiczeń których lekarz zabronił. Już ze dwa razy pofolgowałem sobie co nieco w tych sprawach i skończyło się wizytą u Pana Skórki w trybie natychmiastowym i znów musiał mnie "naprawiać" bo ból się nasilił. Bardzo podoba mi się, że w razie takich przypadków Pan doktor służy pomocą i cierpliwie leczy do skutku, za co nie bierze ani grosza. Lubię ćwiczenia na siłowni i na pewno nie jest mi na rękę, że na niektóre mam szlaban, tak samo nie jest wygodne kucanie przy każdej okazji zamiast schylania się ale sam zepsułem sobie kręgosłup i takie są reguły gry, że trzeba przestrzegać zaleceń, a wtedy nie boli.
minusem jest, ze nie ma kiedy porozmawiać i pacjent tak naprawdę nie wie co się dzieje z jego kręgosłupem, jakie zmiany tam zachodzą, czy są one fizycznie widoczne po pewnym czasie leczenia,dlaczego od czasu do czasu są te napady bólu których ja na przykład wcześniej nie miałem ile tak naprawdę trwa leczenie, czy ma ono kiedyś koniec etc. Wg mnie ważne jest aby pacjent był świadom tego co mu dolega jak go się leczy dlaczego niektórych rzeczy mu nie można.
Pozdrawiam i polecam

lek. Andrzej Skórka

Zgadzam się, nawał pracy i mnóstwo chorych oczekujących na leczenie nie daje czasu na pogłębianie tematu w indywidualnej rozmowie, biję się w piersi. Zawsze jednak zostaje kontakt mejlowy - o którym moim pacjentom zawsze przypominam ostatniego dnia terapii. Proszę pisać - obiecuję, że odpowiem. Adres ma Pan na karteczce z datą kolejnej kuracji, jest także w nagłówku tej strony. :)


S
Użytkownik zweryfikowany

Jestem po 4 latach rehabilitacji u doktora Skórki i jest zdecydowanie lepiej. Nie miałam znacznej wady kręgosłupa, nie dokuczał mi ból nie do zniesienia, ale odczuwałam znaczny dyskomfort, bywało, że czasem łapały mnie miejscami mocne bóle po przesileniu, choć największym problemem było drętwienie kończyn. Możliwe, że powodem był mój siedzący tryb życia i kiedy nagle musiałam wykonać czynności typowo fizyczne jak pomoc przy stawianiu domu to wady zaczęły się odzywać. Teraz nie powiem, żebym czuła się jak zdrowy człowiek ale na pewno zabiegi pomogły, a nie zaszkodziły. Zmieniłam tryb życia na tyle na ile mogłam. Mniej przebywam w pozycji siedzącej, zredukowałam wagę dzięki Gacy, chodzę na pływalnię, na aeroby, stosuję suplementy wzmacniające tkankę kostną. Wiele zmieniło się na plus.
Nie mogę jednak wyrazić się o tej metodzie w samych superlatywach. Pan doktor bardzo niechętnie odpowiada na pytania, rozumiem oczywiście, że chce przyjąć jak największą liczbę pacjentów ale nawet na ostatniej wizycie szóstego dnia, odpowiada krótko tak jakby chciał udzielić jak najmniej informacji. Zresztą chyba tak jest, bo nigdy nie odpowiada precyzyjnie na temat czasu leczenia i tego co dzieje się dokładnie z naszymi plecami oraz czy istnieje jakiś bezpieczny sposób zrezygnowania z kuracji. Osłuchałam się na korytarzu wielu dyskusji gdzie panie i panowie zastanawiali się kiedy koniec i co On robi w danym momencie, sama często chcąc dowiedzieć się jak najwięcej dopytywałam innych którzy chodzą już dłużej. Pan Doktor mówi, że leczenie trwa 3,4,5 lat w zależności od stanu pacjenta. No tak teoretycznie nie kłamie przyjmując, że potem jest to tylko podtrzymanie stanu osiągniętego podczas tych lat. Czyli jesteśmy skazani na PRZYCHODZENIE do Pana Doktora raz w roku DO KOŃCA ŻYCIA. Nie zależnie od tego ile mamy lat, lekką czy poważną wadę i ile będzie kosztowało leczenie(kiedyś zabiegi kosztowały 200 i 400, na ten moment 250 i 500). Efekt zaraz po zabiegach jest super, im dalej od nich tym jest gorzej, jeśli zrezygnujemy całkowicie z tej formy rehabilitracji odczujemy na pewno wyraźne pogorszenie i prawdopodobnie o wiele większe dolegliwości niż te które mieliśmy przed rozpoczęciem leczenia, gdyż kręgosłup i mięśnie zaczną gwałtownie wracać do dawnego stanu tego sprzed kuracji. Jeśli przerwa w leczeniu będzie zbyt długa zaczynamy znów od 12 dniowej kuracji podczas której nie możemy siadać, schylać się i wszystkie te etapy przechodzimy całkowicie od początku. Znaczy, że nie jest to trwałe leczenie ale tymczasowe zaleczanie. Jesteśmy o wiele bardziej podatni na urazy. Dwa lata temu wszedł mi w plecy bardzo mocny ból kiedy wyciągałam zakupy z bagażnika, mimo, ze nie były to ciężkie siatki, poszłam na masaż smarowałam to miejsce dotrwałam jakoś przez dwa tygodnie do kolejnej serii zabiegów na Wojciechowskiej. Aby zmniejszyć prawdopodobieństwo wystąpienia takiego bólu nie możemy się schylać, nosić większych ciężarów, nawet zmywając garnki w zlewie musimy uginać nogi tak aby nie musieć zginać szyi. Wszystkie czynności mamy wykonywać tak jakbyśmy połknęli kij od szczotki. Nie zalecane jest siedzenie przy komputerze, dłuższa jazda na rowerze, w pochyleniu, większość ćwiczeń w fitness klubie, pływanie delfinkiem.
Osobom które nie mają innego wyjścia polecam tego lekarza, ponieważ może pomóc im w cierpieniach i znacznie złagodzić ból, natomiast tym ludziom, którym nie dolega nic naprawdę poważnego radzę zastanowić się zanim zaczną bo potem już nie ma odwrotu

lek. Andrzej Skórka

Gwoli ścisłości i uczciwości powinna Pani jednak dodać to, co powtarzam Państwu ostatniego dnia kuracji - "w razie zaostrzenia lub jakichś pytań proszę PISAĆ mejle lub SMS-y, zawsze odpisuję, jeżeli sytuacja jest nagła, nigdy Państwu spotkania i ewentualnej interwencji nie odmawiam". Widziała Pani, co się dzieje ostatniego dnia kuracji, proszę wybaczyć, ale nie Pani jedyna wtedy stoi w długiej kolejce i na teoretyczne wynurzenia po prostu nie ma czasu, choćby dlatego, że zamiejscowi chorzy chcą zdążyć na autobus do domu.
Jeżeli chodzi o zakończenie leczenia - można to zrobić w każdej chwili, przecież nie są Państwo zmuszeni do przyjeżdżania do mnie, bo i jak miałbym to zrobić, gdybym nawet chciał? Lekarzy leczących kręgosłupy jest mnóstwo, ani nie jestem jedyny, ani najlepszy. W każdym momencie chory może przerwać kurację bez żadnych problemów z mojej strony i równie bezproblemowo może do niej powrócić. Podobnie chory może przerwać leczenie cukrzycy lub nowotworu - bo to jest decyzja wyłącznie chorego - i lekarz ją musi uszanować, ale także ma lekarz obowiązek poinformować go o ewentualnych konsekwencjach porzucenia terapii. Tak jak cukrzyca, choroba zwyrodnieniowa kręgosłupa jest schorzeniem przewlekle postępującym; i tak, jak w cukrzycy można zrezygnować z usług diabetologa (ze wszystkim tego konsekwencjami), tak można i zrezygnować z moich usług. Wystarczy po prostu nie przyjechać na planową terapię i już. Proszę nie wprowadzać czytelnika w błąd - "odwrót" jest możliwy w każdej chwili.
Pisze Pani, że im dalej od leczenia, tym gorzej - z tym, nie zdarza się to nigdy chorym przestrzegającym zasad działania kręgosłupa, które nie ja wymyśliłem, ja je tylko przekładam na język polski. Jeżeli chory natomiast zalecenia notorycznie gwałci - to rzeczywiście, pogorszenie jest tylko kwestią czasu i raczej nikogo to nie dziwi. Chorzy piszą wtedy do mnie SMS i umawiamy się na szybką interwencję (bezpłatną, notabene).
Co do cen leczenia - w czasach, gdy cena pojedynczej wizyty u specjalisty sięga 200 - 300 złotych, opłata 250 złotych za 6-dniowe leczenie, lub 500 złotych za kurację 12-dniową nie wydaje mi się jakoś wygórowana, tym bardziej, że od 3 lat te kwoty nie wzrosły (w przeciwieństwie do większości innych cen).
Pozdrawiam.
A. Skórka


A
Użytkownik zweryfikowany

Bardzo wiele dobrego słyszałam i "dojrzałam" do wizyty u pana dr Skórki, ale niestety telefon w rejestracji czynny tylko przez 2 godziny we środę a potrzebuję wcześniej zorganizować sobie wszystko ( badania, zwolnienie, nocleg, ewentualnie transport i zasoby finansowe). Gdyby chociaż jakiś mail był podany pod który można byłoby skierować podobne pytania, byłoby to duża pomoc dla pacjentów. Powiem szczerze, że dla osoby pracującej i mającej obowiązki rodzinne do logistycznie duże przedsięwzięcie, a przyjdzie mi załatwiać to przez 2 tygodnie, bo w jedną środę czegoś się może dowiem, a dopiero w drugim tygodniu ewentualnie będę mogła się zapisać, jak uda mi się zorganizować wymienione okoliczności, od których zależę.

lek. Andrzej Skórka

corteza2@o2.pl , skype: andrzej.skorka , GG 5190524


K
Użytkownik zweryfikowany

To bardzo dobry lekarz ale także człowiek, dla którego nie jest najważniejsza "kasa" lecz stan zdrowia pacjenta i jego samopoczucie..... Pomaga człowiekowi w bólu, cierpieniu, jak nakazuje etyka lekarska. Działa przemyślanie i profesjonalnie, każde słowo jest cenne i prawdziwe, nie ma słów zbędnych.... leczę się u Pana Doktora Skórki od 2006 roku, systematycznie a czasami dość intensywnie. Bardzo cierpiałam z bólu (jestem po złamaniu kręgosłupa) i aż boję się myśleć co do dziś byłoby ze mną gdybym nie trafiła do Pana Doktora. To wspaniały lekarz, zacny pełen uroku człowiek. Jestem wdzięczna, że jest Pan Doktorze właśnie w Lublinie. Pozdrawiam serdecznie, życząc Panu Najlepszego w 2014 roku. Pacjentka Krystyna S.


Wystąpił błąd, spróbuj jeszcze raz

Moje doświadczenie

O mnie

Rejestracja chorych na konsultacje odbywa się w środy od godziny 9.30 do 11.30 pod numerem telefonu Rejestracja przez Internet: ; skype: andrzej.skor...

Zobacz pełen opis

Specjalizacje

  • Neurologia
  • Anestezjologia i intensywna terapia

Powiązane wyszukiwania