Mój psycholog twierdzi że derealizacja/depersonalizacja minie chodzę na inwidualną terapię od mieśią
Mój psycholog twierdzi że derealizacja/depersonalizacja minie chodzę na inwidualną terapię od mieśiąca 4 spotkania farmakologia też od mieśiąca cy to minie samoistnie czy w czasie psychoterapii zwalcze te dolegliwości jak to wygląda
3 odpowiedzi
Dzień dobry. Depresonalizacja i derealizacja nierzadko występują u osoby całkiem zdrowej psychicznie. Pojawia się wówczas w różnych specyficznych okolicznościach związanych m.in z silnym napięciem emocjonalnym. Zazwyczaj wiąże się z zaburzeniami psychicznymi, głównie na tle nerwicowym. Wówczas psychoterapeuta ma całkowitą rację. Dzieki regularnej psychoterapii można pozbyć się napięcia, przepracować różne doświadczenia, myśli, emocje. W konsekwencji czego opisywane objawy powinny ustąpić. Natomiast na terapeutyczne działanie leków oraz efekty terapii trzeba poczekać, ponieważ takie leczenie wymaga czasu i cierpliwości. Pozdrawiam serdecznie
Uzyskaj odpowiedź dzięki konsultacji online
Potrzebujesz porady specjalisty? Zarezerwuj konsultację online: otrzymasz odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Dzień dobry. Depersonalizacja, derealizacja, zaburzenia psychiczne to tylko swojego rodzaju etykiety do oznaczania zjawisk, żeby było nam łatwiej określić ścieżkę pomocy dla osoby która zgłasza się z trudnościami, będącymi dla niej źródłem cierpienia. Warto jednak pomyśleć o tych objawach jako elemencie większej całości - to są pewne wzorce zachowania, które pojawiają się zwykle w określonym kontekście i pełnią jakąś ważną funkcję, mają zadanie chronić przed czymś (najczęściej przed doświadczaniem trudnych emocji i związanego z tym cierpienia). W trakcie psychoterapii próbujemy zrozumieć jaką dokładnie funkcję w danym kontekście pełnią objawy (będące elementem schematu) i dopiero w oparciu o to mamy możliwość wypracowania i nauczenia się innych sposobów reagowania, radzenia sobie z trudnościami, cierpieniem. Ta droga do zmiany jest procesem, który wymaga czasu, jeśli bowiem coś kształtowało się w nas kilkanaście, czasem kilkadziesiąt lat życia, to z pewnością jest dość mocno utrwalone i automatyczne. Nie ma też potrzeby wymagać od siebie, żeby to zmieniło się w ciągu miesiąca czy dwóch. Schematy radzenia sobie z cierpieniem można zmieniać, a objawy miną wtedy, kiedy po prostu przestaną być potrzebne a na ich miejsce zostaną wypracowane nowe, bardziej służące życiu wartościami, które uznajemy za najważniejsze dla nas. Życzę wytrwałości i trzymam kciuki za postępy w terapii. Pozdrawiam ciepło Paulina Stachura
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.


