Mój partner odkąd urodziła nam się córka zaczął mnie wyzywać od dziwek szmat i różnych nie mam rodzi

Mój partner odkąd urodziła nam się córka zaczął mnie wyzywać od dziwek szmat i różnych nie mam rodzinny tu żeby mi ktoś pomógł do pracy pójść nie mogę bo nie mam z kim zostawić dziecka mieszkam u niego i jestem zależna od niego założyłam mu niebieską kartę ale boje się odejść bo z czego uczymam dziecko nie mam babci ani dziadków

5 odpowiedzi


To bardzo trudna sytuacja. Współczuję. Nie pisze Pani gdzie mieszkacie ani nic szerzej o sytuacji i o tym gdzie jest Pani rodzina i czy w ogóle. Może warto rozważyć powrót w rodzinne strony? Albo może się Pani zgłosić do schroniska dla samotnych matek. Przemoc werbalna często eskaluje do fizycznej. W schronisku może Pani uzyskać niezbędna pomoc, wsparcie i powoli uniezależnić się od partnera. Powodzenia.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Rozumiem, jak trudnej i bolesnej sytuacji Pani doświadcza. To, że potrafi Pani tak jasno opisać swoje doświadczenia i że zdecydowała się Pani podjąć działanie w postaci założenia Niebieskiej Karty, pokazuje Pani odwagę i troskę o siebie oraz córkę. To już jest ważny krok w kierunku zmiany i szukania pomocy. W terapii często szukamy tego, co już działa lub co może być małym krokiem do przodu, co możemy zrobić, na co mamy wpływ. Może warto się zastanowić: w jakich momentach, mimo trudności, udaje się Pani zachować spokój albo zadbać o siebie i dziecko? Takie chwile pokazują Pani zasoby i siłę, na których można budować dalsze rozwiązania. Z praktycznych rozwiązań: wsparcie może Pani znaleźć w ośrodkach pomocy społecznej, u pracowników socjalnych, w domach samotnej matki czy ośrodkach interwencji kryzysowej. To miejsca, gdzie można uzyskać zarówno bezpieczeństwo, jak i informacje o świadczeniach finansowych oraz wsparciu opiekuńczym. Może Pani również skorzystać z bezpłatnej Niebieskiej Linii. Proszę pamiętać – już teraz pokazuje Pani, że potrafi szukać rozwiązań i wsparcia. To bardzo ważny zasób. Każdy, nawet najmniejszy krok w stronę bezpieczeństwa i niezależności, przybliża Panią i dziecko do spokojniejszej przyszłości. Ma Pani w sobie siłę. Nie jest Pani sama – są instytucje i ludzie gotowi, by Panią wesprzeć.


Witam, jest to bardzo trudna sytuacja. Uzależnienie się od partnera finansowo to coś, co spotyka wiele kobiet, zwłaszcza młode mamy. Proszę poszukać Punktów Interwencji Kryzysowej, punktów pomocowych w okolicy. Dzielą się oni wsparciem w różnych dziedzinach, m.in. pomocy psychologicznej, najczęściej bezpłatnej. Centrum Praw Kobiet, Dom Samotnej Matki lub podobne instytucje pozwolą Pani określić rodzaj pomocy i dalsze kroki. Życzę dużo siły i wytrwałości. Pozdrawiam, psycholog Krystyna Szumiał


To, czego Pani doświadcza, to przemoc psychiczna i ekonomiczna. Ma Pani prawo czuć się bezpiecznie i otrzymać pomoc. To nie jest Pani wina, że partner Panią wyzywa. Zupełnie naturalne jest, że pojawia się lęk przed odejściem - zwłaszcza gdy nie ma Pani w pobliżu rodziny i jest zależna finansowo. Są jednak miejsca, w których może Pani uzyskać wsparcie: Ośrodek Interwencji Kryzysowej – można tam porozmawiać z psychologiem i prawnikiem, a w razie potrzeby otrzymać schronienie dla matek z dziećmi. Niebieska Linia – całodobowy, bezpłatny numer telefonu, na którym można anonimowo uzyskać informacje o możliwościach pomocy. OPS/MOPS w gminie – może Pani wystąpić o pomoc finansową i wsparcie asystenta rodziny. Organizacje pozarządowe, takie jak Centrum Praw Kobiet czy Fundacja Feminoteka – oferują porady prawne, psychologiczne, a czasem także bezpieczne mieszkania.


Dzień dobry. Jako psycholożka powiedziałabym bardzo wyraźnie: wyzywanie Pani od „dziwek”, „szmat” i innych obraźliwych określeń jest przemocą psychiczną, a nie „trudnym charakterem” czy zwykłą kłótnią. To, że zaczęło się po narodzinach córki, nie usprawiedliwia jego zachowania. Szczególnie ważne jest też to, że jest Pani od niego zależna mieszkaniowo i finansowo — to może bardzo utrudniać odejście. Dobrze, że została założona Niebieska Karta. Nie wycofywałabym się z tej procedury dlatego, że boi się Pani, z czego będzie utrzymywać dziecko. Właśnie o takich barierach trzeba mówić osobom prowadzącym procedurę: „Nie mam rodziny, nie mam opieki nad dzieckiem, mieszkam u partnera i jestem od niego zależna finansowo”. Nie musi Pani najpierw znaleźć pracy, mieszkania i opieki dla dziecka, a dopiero potem poprosić o pomoc. W praktyce potrzebny jest plan wyjścia krok po kroku. Najważniejsze działania teraz to: powiedzieć osobie prowadzącej Niebieską Kartę, że boi się Pani odejść z powodów finansowych i mieszkaniowych; zgłosić się do OPS/MOPS/CUS albo ośrodka interwencji kryzysowej i poprosić nie tylko o rozmowę psychologiczną, ale o pomoc socjalną, mieszkaniową i prawną; zapytać o świadczenia, które mogą Pani przysługiwać jako matce, o alimenty, ewentualny fundusz alimentacyjny oraz inne formy wsparcia; dowiedzieć się, jakie są możliwości opieki nad dzieckiem, jeśli chciałaby Pani podjąć pracę; zabezpieczyć swoje i dziecka dokumenty, leki, klucze, telefon, dostęp do pieniędzy i podstawowe rzeczy w miejscu, do którego partner nie ma dostępu; nie zapowiadać mu szczegółowego planu odejścia, jeśli obawia się Pani agresji. Bardzo ważne: to, że mieszkanie należy do niego, nie oznacza, że w razie przemocy zawsze to Pani musi z dzieckiem uciekać. W sytuacji zagrożenia istnieją środki pozwalające odsunąć osobę stosującą przemoc od wspólnie zajmowanego mieszkania i ograniczyć kontakt. Warto omówić to z osobą prowadzącą Niebieską Kartę oraz z bezpłatnym prawnikiem. Chcę też zapytać o bezpieczeństwo. Czy partner kiedykolwiek Panią uderzył, popchnął, szarpał, blokował wyjście, zabierał telefon, niszczył rzeczy, groził Pani lub dziecku albo zmuszał do kontaktów seksualnych? Czy jest agresywny po alkoholu lub innych substancjach? Jeżeli tak, ryzyko jest większe. Przy bezpośrednim zagrożeniu proszę nie próbować go przekonywać ani prowadzić rozmowy o rozstaniu. Najważniejsze jest wtedy znalezienie się z córką w bezpiecznym miejscu i skorzystanie z pomocy służb. Proszę też pamiętać, że dziecko nie musi być bezpośrednio obrażane, żeby przemoc w domu na nie wpływała. Słuchanie, jak ojciec poniża matkę, buduje u dziecka napięcie, lęk i przekonanie, że tak wygląda bliska relacja. To jest kolejny powód, żeby zacząć działać już teraz. Nie oczekiwałabym od Pani, że „po prostu odejdzie”. Przy zależności finansowej i mieszkaniowej często najpierw buduje się most do samodzielności: pomoc socjalna, świadczenia, opieka nad dzieckiem, wsparcie prawne, zabezpieczenie dokumentów, plan mieszkaniowy i dopiero potem większe decyzje. W ZESPOLE EMITBERG pracujemy z kobietami doświadczającymi przemocy psychicznej, zależności finansowej i mieszkaniowej od partnera oraz z matkami, które boją się odejść, ponieważ nie mają rodziny ani zabezpieczenia. Prowadzimy konsultacje stacjonarne i online. W takiej sytuacji sama psychoterapia nie wystarcza — potrzebny jest równolegle plan bezpieczeństwa, socjalny i prawny. Na Instagramie EMITBERG będziemy również omawiać przemoc psychiczną, zależność ekonomiczną i to, jak przygotować odejście, kiedy kobieta ma małe dziecko i nie ma bliskich, którzy mogliby ją wesprzeć. Najważniejsze: nie musi Pani dziś wiedzieć, jak utrzyma Pani siebie i córkę przez następne lata. Potrzebuje Pani wiedzieć, jaki jest pierwszy bezpieczny krok. W Pani sytuacji tym krokiem jest powiedzenie osobom prowadzącym Niebieską Kartę wprost, że chce Pani wyjść z przemocy, ale blokują Panią mieszkanie, pieniądze i brak opieki nad dzieckiem.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.