Jestem osobą samotną mam 57 lat mężczyzną .- powiem dosyć namiętną. Miałem taki okres czasu że potra
Jestem osobą samotną mam 57 lat mężczyzną .- powiem dosyć namiętną. Miałem taki okres czasu że potrafiłem wytrzymać bez masturbacji 3, 4 lata . Niestety w obawie przed grzechem był taki okres że nie chciał mi stawać członek i nawet poprzez masturbowanie nic z tego nie było . Mam problem czasem raz na dwa lub trzy miesiące lub więcej kochałem się z kobietą na tzw telefon i wszystko było w porządku lecz póżniej pozostaje ogromne poczucie winy że nie zachowałem czystości - sorry ale z tego się spowiadam i z kim mam o tym porozmawiać .Niektórzy księża potrafią to zrozumieć inni nie za bardzo czuję się po tym co powiedzieli jakbym kogoś zamordował .lub w tym wieku to już nie można i nie wypada. Nie wiem z kim o tym porozmawiać z psychologiem . seksuologiem , psychiatrą . Nie jestem święty czasem także upadam.
3 odpowiedzi
Szanowny Panie, potrzeba bliskości seksualnej jest czymś naturalnym - i z pewnością wypada w każdym wieku :) Rozumiem dystonans pomiędzy nakazaniami wiary a własną seksulanością - z pewnością musi to być dla Pana bardzo trudne. Polecałabym wybrać sobie jako terapeutę osobę z którą będzie Panu po prostu dobrze w kontakcie - czyli wobec którego nie będzie Pan czuł skrępowania i w którego towrzystwie będzie się Pan czuł zrozumiany.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.



