Jestem mężatką od 9 lat. Znam się z mężem 12 lat. Ja mam 46 lat, mąż jest starszy o 2 lata. Nie mamy
Jestem mężatką od 9 lat. Znam się z mężem 12 lat. Ja mam 46 lat, mąż jest starszy o 2 lata. Nie mamy dzieci. Całkiem niedawno poinformował mnie, że się wypalił i że chce separacji. Argumenty po jego stronie to mój pracoholizm, zbyt mało seksu i poczucie braku zainteresowania się nim. Na co dzień pracuję naukowo. Moja praca jest specyficzna: pisanie książek, wyjazdy na konferencje, granty i realizacji projektów naukowych, do tego zajęcia ze studentami. To nienormowany charakter pracy, czasem do 23 - wymaga pracy przy komputerze. Mąż przed ślubem wiedział, że chcę pracować naukowo i jak bardzo jest to absorbująca praca. Do tego jestem osobą ambitną i dokładną. Jeśli coś robię to najlepiej jak potrafię. Do tego jeszcze dorabiam zawodowo, prowadząc warsztaty czy oceniając wnioski. Wielokrotnie nie miałam siły na seks. Byłam zwyczajnie zmęczona. Jestem też chora - moja przypadłość ma wpływ na libido. Mąż stwierdził, że ma dosyć, jest wypalony i że się wyprowadza na 3 miesiące. Od momentu wyprowadzki pomaga mi nadal we wszystkich ciężkich sprawach - ze względu na mój stan zdrowia nie jestem w stanie fizycznie wykonać pewnych rzeczy. Ja wielokrotnie sygnalizowała, próbując ratować małżeństwo, że chcę zmienić mój tryb pracy. On nie chce o tym słyszeć. Jednak podjął decyzji o rozwodzie, bo jak stwierdził nie wie czego chce. Mam dylemat, czy unieść się damską ambicją i złożyć pozew o rozwód. To niezdecydowanie męża wykańcza mnie psychicznie, płaczę po kątach, zawalam pracę, terminy, zobowiązania. Nie umiem funkcjonować. Jego to jakoś nie interesuje. Mam łaskawie czekać na jego decyzję.
4 odpowiedzi
Dzień dobry, Czas, przez który Pani teraz przechodzi bez wątpienia jest bardzo trudny i wyczerpujący. Uczucie niepewności i takiego zawieszenia w decyzji jest emocją trudną to przeżywania w szczególności, kiedy poczucie wpływu na decyzję znajduje się w pierwszym wrażeniu poza strefą Pani wpływu. Jeżeli czujemy się bezradni w jakimś obszarze naszego życia, warto się przyglądnąć innym obszarom - sytuacja braku wpływu, bezradności w jednej dziedzinie może oznaczać, że nasz wpływ znajduje się gdzie indziej. To co mogę zaproponować to przede wszystkim zadbanie o siebie w kontekście zdrowia fizycznego i dobrostanu psychicznego. Zapewnienie sobie przestrzeni na relaks (wygospodarowanie czasu dla siebie, organizacja pracy w taki sposób by ten czas na regenerację umożliwił Pani odpoczynek), dbałość o regularne posiłki i sen. Są to podstawowe obszary funkcjonowania, które w sposób znaczący wpływają na naszą wrażliwość, przeżywane emocje oraz zdolność oceny sytuacji. Stąd moją radą będzie wstrzymanie się z dokonaniem wszelkich decyzji z Pani strony do momentu odzyskania przez Panią pełni zasobów do tego by móc przyjrzeć się swojej sytuacji z perspektywy Pani potrzeb, tego co dla Pani będzie najlepsze oraz złapania lepszego wglądu w swoje oczekiwania od aktualnej sytuacji. Pozwolenie sobie na czas braku działania, bez presji natychmiastowej reakcji, z uwzględnieniem w pierwszej kolejności dbałości o siebie w sposób znaczący może wpłynąć na Pani postrzeganie sytuacji oraz zyskanie jasności co do ewentualnych dalszych kroków. Wierzę, że zadba Pani o siebie i odnajdzie właściwe rozwiązanie, Pozdrawiam Panią serdecznie, Monika Nazarewicz
Sytuacja, w której się Pani znalazła, jest bez wątpienia bardzo trudna i emocjonalnie obciążająca. Rozumiem Pani ból i zamieszanie związane z obecnym stanem rzeczy. Trudno jest znaleźć równowagę między życiem zawodowym a osobistym, szczególnie gdy praca, którą Pani wykonuje, jest tak wymagająca i pochłaniająca. Przede wszystkim, ważne jest, aby Pani zadbała o swoje zdrowie emocjonalne i fizyczne. Pani dobrostan jest najważniejszy, zwłaszcza w tak stresującym czasie. Jeśli jeszcze tego Pani nie zrobiła, warto rozważyć wsparcie psychologiczne. Terapeuta mógłby pomóc Pani uporać się z obecnymi emocjami, a także pracować nad strategiami radzenia sobie w tej sytuacji. Co do relacji z mężem, wydaje się, że obie strony mają swoje potrzeby, które nie były w pełni zaspokajane. Możliwe, że mąż czuje się zaniedbany lub niedoceniany, co nie usprawiedliwia jego decyzji o separacji, ale może wyjaśniać jego zachowanie. Ważne jest, aby próbować otwartej i szczerze rozmowy o swoich potrzebach i oczekiwaniach. Może Pani wyrazić, jak ważne jest dla Pani znalezienie wspólnego rozwiązania i jak bardzo Pani zależy na naprawie małżeństwa. Jeśli mąż Pani nie jest skłonny do dalszych rozmów, a Pani cierpienie psychiczne pogłębia się, możliwe, że decyzja o zakończeniu małżeństwa, choć trudna, może przynieść ulgę i pozwolić Pani na nowy start. Jednak taka decyzja powinna być dobrze przemyślana i najlepiej wsparta rozmową z terapeutą, który pomoże Pani przeanalizować wszystkie za i przeciw. Co do formalnych aspektów rozwodu, jeżeli dojdzie Pani do wniosku, że jest to najlepsza droga, konsultacja z prawnikiem specjalizującym się w prawie rodzinnym może pomóc Pani zrozumieć prawne aspekty takiej decyzji oraz przygotować się do możliwych procedur. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na Pani pytanie, czy powinna Pani złożyć pozew o rozwód. To decyzja, którą należy podjąć po głębokim rozważeniu wszystkich aspektów Pani życia, potrzeb i uczuć. Niezależnie od decyzji, której Pani dokona, ważne jest, aby była ona przemyślana i wspierająca Pani długoterminowe dobrostan i szczęście.
W sytuacji, którą Pani opisuje, widać wiele trudnych emocji i konfliktów. Kiedy w związku pojawiają się poważne kwestie, takie jak możliwość separacji czy rozwodu, bardzo ważne jest, aby podejść do nich z dużą uwagą na własne uczucia i potrzeby, ale także próbując zrozumieć perspektywę drugiej strony. W tej sytuacji, gdzie emocje są wysokie i zdają się dominować nad codziennym funkcjonowaniem, pomoc psychologa/psychoterapeuty mogłaby być bardzo cenna. Być może po kilku sesjach indywidualnych, zechce Pani wspólnie z mężem wziąć udział w terapii par, która może pomóc obojgu partnerom lepiej zrozumieć swoje potrzeby i oczekiwania.
Dzień dobry. W Pani wiadomosci odczytuję dużo bólu, poczucia niepewności i zawieszenia oraz osamotnienia po latach inwestowania w związek. To, że obok choroby i przemęczenia spadło libido, nie jest winą, ale skutkiem obciążeń, a jednocześnie mąż może przeżywać głód uwagi i bliskości — te dwie potrzeby się zderzyły. Separacja bez jasnych ram zamienia się w przeciągające się „nie wiem”, które Panią rani. Warto zaproponować, by ten czas miał konkretny horyzont, zasady i pytania do rozstrzygnięcia. Może Pani wprost nazwać, na co realnie jest gotowa zmienić (np. granice czasu pracy, rytm dnia, konsultacja medyczna w sprawie libido), a co nie jest do negocjacji. Dobrze też jasno postawić granicę czasową: do kiedy czeka Pani na jego decyzję i co się wydarzy, jeśli jej nie będzie. Zanim zapadnie krok prawny, proszę rozważyć rozmowę w neutralnym miejscu z mediatorem lub terapeutą par, by usłyszeć się w bezpiecznej przestrzeni i sprawdzić, czy to rozstanie, czy da się wyznaczyć warunki powrotu? Równolegle proszę zadbać o siebie tu i teraz: odciążenie kalendarza, oparcie w zaufanej osobie, konsultacja lekarska — siły będą potrzebne niezależnie od finału. Pozdrawiam serdecznie, Monika Bała
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.


