Dzień dobry, mam taki problem. Jeżdżę do dziecka na widzenia 500 km. Ojciec utrudnia mi kontakty z d
Dzień dobry, mam taki problem. Jeżdżę do dziecka na widzenia 500 km. Ojciec utrudnia mi kontakty z dzieckiem, wygląda to w ten sposób że dziecko na mój widok ma łzy w oczach, ucieka odemnie jak poparzone, nie chce odemnie żadnych prezentów które daje. Dziecko miało siniaki na twarzy, to ojciec wyrywa tel z ręki, żebym nie mogła zrobić zdjęć ,czy zadzwonić na policję. Ostatnio w ogóle nie wpuszcza mnie, jako matki do domu .Dziecko wystawia przed bramę domu i muszę spacerować z dzieckiem 5 godzin po lesie ,w ostatnich miesiącach ,zbierając jagody albo grzyby. Dziecko często zakatarzone, przeziębione. Na widzeniach co chwilę inna kuratorka ,która w ogóle nie reaguje na źle zachowania ojca i wmawia mi ta kuratorka że syn chce spacerować po lesie i że dziecko w ogóle nie choruję.Nie mam adwokata, było kilku każdy zrezygnował. Były mąż miał w przeszłości wyrok karny ,za znęcanie się nade mną .Czuje się bezsilna i nie wiem już co zrobić. Proszę o dobre rady i pomoc. Pozdrawiam
1 odpowiedź
Pani sytuacja jest trudna, jednym z korzystnych rozwiązań byłoby wypracowanie przez oboje rodziców sensownego planu wychowawczego, oczywiście przy wsparciu psychologa doświadczonego w pracy z rodzinami (również po rozwodzie). Dobrze, aby tego typu zalecenie wydał Sąd, na wniosek którejś ze stron.
Uzyskaj odpowiedź dzięki konsultacji online
Potrzebujesz porady specjalisty? Zarezerwuj konsultację online: otrzymasz odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.
