Dzień dobry, mam taki problem. Jeżdżę do dziecka na widzenia 500 km. Ojciec utrudnia mi kontakty z d

Dzień dobry, mam taki problem. Jeżdżę do dziecka na widzenia 500 km. Ojciec utrudnia mi kontakty z dzieckiem, wygląda to w ten sposób że dziecko na mój widok ma łzy w oczach, ucieka odemnie jak poparzone, nie chce odemnie żadnych prezentów które daje. Dziecko miało siniaki na twarzy, to ojciec wyrywa tel z ręki, żebym nie mogła zrobić zdjęć ,czy zadzwonić na policję. Ostatnio w ogóle nie wpuszcza mnie, jako matki do domu .Dziecko wystawia przed bramę domu i muszę spacerować z dzieckiem 5 godzin po lesie ,w ostatnich miesiącach ,zbierając jagody albo grzyby. Dziecko często zakatarzone, przeziębione. Na widzeniach co chwilę inna kuratorka ,która w ogóle nie reaguje na źle zachowania ojca i wmawia mi ta kuratorka że syn chce spacerować po lesie i że dziecko w ogóle nie choruję.Nie mam adwokata, było kilku każdy zrezygnował. Były mąż miał w przeszłości wyrok karny ,za znęcanie się nade mną .Czuje się bezsilna i nie wiem już co zrobić. Proszę o dobre rady i pomoc. Pozdrawiam

1 odpowiedź


Pani sytuacja jest trudna, jednym z korzystnych rozwiązań byłoby wypracowanie przez oboje rodziców sensownego planu wychowawczego, oczywiście przy wsparciu psychologa doświadczonego w pracy z rodzinami (również po rozwodzie). Dobrze, aby tego typu zalecenie wydał Sąd, na wniosek którejś ze stron.

mgr Andrzej Pelka

mgr Andrzej Pelka

psycholog

Dąbrowa Górnicza

Umów wizytę

Uzyskaj odpowiedź dzięki konsultacji online

Potrzebujesz porady specjalisty? Zarezerwuj konsultację online: otrzymasz odpowiedzi bez wychodzenia z domu.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.