Dzień dobry. Jestem z narzeczonym już 5 lat. Ja mam 27 lat, on 31. Na początku naszej znajomości, w
Dzień dobry. Jestem z narzeczonym już 5 lat. Ja mam 27 lat, on 31. Na początku naszej znajomości, w okresie zakochania, czyli największego pociągu do siebie z różnych powodów (głównie u mnie podświadomy strach przed ciążą, u partnera problem z utrzymaniem erekcji) nie udawało nam się, aby doszło między nami do zbliżenia. Poprzestaliśmy na seksie oralnym i tak trwa do dzisiaj. Oboje przyzwyczailiśmy się do tego i nasze potrzeby są zapokajane. W kontekście zawarcia małżeństwa odczuwamy niedosyt i mamy obawy związane z obecną sytuacją. Zaczęliśmy o tym rozmawiać. Oboje czujemy, że popelnilismy kilka błędów. Mój partner nie dbał o siebie i o swoją formę, przez co miał problem z utrzymaniem erekcji. Z kolei ja rzadko inicjuję zabawy intymne, niczym go nie zaskakuję, bywam obojetna na jakies sugestie intymne, więc on wyczuwajac mój brak zainteresowania również nie dąży do tego, aby między nami doszło do penetracji. Natomiast ja rzadko odczuwam prawdziwą ochotę na seks, w naszym przypadku oralny, lecz mimo to nie odmawiam partnerowi, ponieważ zależy mi na nim. Na co dzień jest między nami bliskość, często się przytulamy. Jednak nie potrafimy się odblokować i zamienić seks oralny w penetrację. Co powinniśmy zrobić i jak sobie z tym poradzić? Czy to, że będę inicjowała intymne sytuacje może wzbudzić w narzeczonym dodatkowe podniecenie, czy wręcz przeciwnie, poczuje się pod presja?
2 odpowiedzi
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.

